
Statistics Canada poinformował, iż roczna inflacja w Kanadzie wzrosła w kwietniu do 2,8 proc. Głównym powodem były gwałtownie rosnące ceny energii i paliw.
Ceny energii podskoczyły aż o 19,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Jeszcze mocniej wzrosły ceny benzyny – o 28,6 proc. Wpływ miały m.in. problemy z dostawami związane z napięciami wokół cieśniny Ormuz oraz przejście na droższą benzynę letnią.
Na światowych rynkach ceny energii dodatkowo podbiła wojna USA i Izraela z Iranem. Statistics Canada zwrócił jednak uwagę, iż częściowo wzrost cen ograniczyło czasowe zawieszenie federalnego podatku paliwowego.
Ekonomiści podkreślają, iż poza paliwami presja inflacyjna pozostaje stosunkowo umiarkowana. Czynsze przez cały czas rosną, ale wolniej niż wcześniej. W kwietniu były średnio o 3,6 proc. wyższe niż rok temu. Najwolniejszy wzrost odnotowano w Kolumbii Brytyjskiej.
Wyhamowały także ceny żywności. W kwietniu były one o 3,5 proc. wyższe niż przed rokiem, podczas gdy w marcu wzrost wynosił 4 proc.
Spadły również ceny usług turystycznych. Po marcowym wzroście o 11,5 proc., w kwietniu zanotowano spadek o 11 proc.
Andrew Grantham z CIBC ocenił, iż wyższe koszty paliwa lotniczego mogą mocniej wpłynąć na ceny podróży dopiero latem. Z kolei Doug Porter z BMO zwrócił uwagę, iż inflacja po wyłączeniu cen paliw i żywności rośnie znacznie wolniej.
Eksperci podkreślają też, iż droższa energia może skłonić Kanadyjczyków do ograniczenia wydatków, co w kolejnych miesiącach mogłoby osłabić wzrost cen w innych sektorach gospodarki.














