Rosja zwiększa wydatki na wojsko niemal o jedną trzecią, a reżim Łukaszenki przeznaczy na bezpieczeństwo co piątego rubla. Budżety obu państw mówią o planach Kremla więcej niż deklaracje polityków. Wniosek jest jeden: szybkiego końca wojny nie będzie — mówi Anna Maria Dyner w komentarzu dla kanału Teraz WP.