Hołownia zadał pytanie, Nawrocki cały w nerwach. TEGO kandydat PiS się nie spodziewał. „Pan zapomniał…”

6 dni temu
Karol Nawrocki mówił podczas debaty to, co chcieli usłyszeć wyborcy PiS. Problemy zaczęły się, gdy „obywatelski” usłyszał pytania Szymona Hołowni. Dwie debaty W piątek oczy całej Polski skierowane były na Końskie. W mieście odbyły się dwie debaty prezydenckie, jedna prawicowych mediów, druga – przygotowana przez TVP, TVN i Polsat News. Pierwotnie w zabawie mieli wziąć udział tylko Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki, ale na ostatnią chwilę do miasta zjechali się też inni kandydaci. W tym Szymon Hołownia, który wyjątkowo zalazł za skórę „obywatelskiemu kandydatowi” PiS. Debatę podzielono na trzy bloki tematyczne, w każdej części padły trzy pytania dziennikarzy. Na koniec kandydaci mieli okazję zadać swoje pytanie wybranemu konkurentowi. I właśnie w tej serii pazury pokazał Szymon Hołownia. Marszałek Sejmu dręczył Karola Nawrockiego niczym najbardziej surowy nauczyciel. Pamiętacie te czasy, gdy staliście na szkolnym korytarzu i baliście się, iż zaraz zabrzmi dzwonek i rozpocznie się znienawidzona lekcja? Tak musiał czuć się „obywatelski” kandydat, gdy przyszedł czas na pytania kandydatów. Nawrocki vs Hołownia Hołownia obrał sprytną taktykę. Zadawał Nawrockiemu merytoryczne pytania o praktyczne sprawy, które prezydent powinien wiedzieć. – Ile okrętów polska marynarka wojenna w ramach programu „Orka” powinna uzyskać i ile dronów w ramach programu „Tarantula”? – zapytał Hołownia. Nawrocki próbował
Idź do oryginalnego materiału