Nie wypada ogłaszać zwrócenia powierzonego sobie mandatu w mediach społecznościowych, zanim nie zakomunikuje się ich drużynie. To nie fair, to łamie naszą umowę i zasady gry - napisał Szymon Hołownia, odnosząc się do decyzji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o dymisji z funkcji ministra. Dalej wyjaśnił, dlaczego polityk została usunięta z partii.
Hołownia odpowiada "gorącym głowom" ws. Pełczyńskiej-Nałęcz. Sięgnął po Biblię

"Gorącym głowom, ku spokojnej, niedzielnej refleksji" - zaczął swój wpis w mediach społecznościowych Szymon Hołownia, dawny lider Polski 2050. Dzień wcześniej Szymon Hołownia ogłosił usunięcie polityk z partii.
Hołownia: To nie fair, to łamie naszą umowę i zasady gry
Były marszałek Sejmu wyjaśnił, iż decyzja zarządu partii dotycząca wydalenia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz jest "naturalną konsekwencją" ostatnich działań dotychczasowej minister funduszy i polityki regionalnej.
"Kasia zawsze dbała o to, by nasza partia nie była 'wodzowska", a decyzje nie były podejmowane przez lidera jednoosobowo. Nie można więc wyprowadzać partii z koalicji jednoosobowo, bo koalicje to decyzje Rady Krajowej. Nie wypada też ogłaszać zwrócenia powierzonego sobie mandatu w mediach społecznościowych, zanim nie zakomunikuje się ich drużynie. To nie fair, to łamie naszą umowę i zasady gry" - napisał Hołownia.
Dodał, iż z Pełczyńską-Nałęcz zawsze mieli "inne ustawienia fabryczne".
ZOBACZ: Pełczyńska-Nałęcz usunięta z Polski 2050. "Działanie na szkodę partii"
"Ona, tak to czytam, wychodzi z założenia, iż świat wykuwa się w konflikcie. Ja - iż we współpracy. Oboje za te swoje przekonania (których ani ja, ani ona już nie zmienimy), zapłaciliśmy swoją cenę. Ona - z pewnością - przez cały czas będzie walczyć. Ja - to też miejcie za pewnik - będę przez cały czas szukał najmniejszego wspólnego mianownika" - wyjaśnił. Hołownia zaznaczył przy tym, iż uważa wojny z premierem Donaldem Tuskiem, prezydentem Karolem Nawrockim, z PSL i Lewicą "za idiotyzm".
"Polska ma już dość wojen. Ludzie chcą zobaczyć na górze współpracę, szacunek i spokój" - podkreślił.
Były marszałek Sejmu odniósł się również do "hejtu i smrodliwego, zawistnego triumfu", wylewającego się na Pełczyńską-Nałęcz "ze strony tych, których jednym znanym osiągnięciem są wpisy na X i występy w 'Kawie', i którzy nie zrobili dla Polski ułamka procenta tego, co przez ostatnie lata zrobiła (a zrobiła) Katarzyna".
Według niego zachowanie to można skwitować "tylko w jeden - bardzo niedzielny - sposób". Następnie polityk zacytował św. Pawła, który w Liście do Koryntian napisał: "A ten, komu się dziś wydaje, iż stoi - uważa, żeby nie upadł".
"Zwykle wystarczy poczekać" - zakończył Hołownia.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz składa dymisję. Polska 2050 wydala polityk z partii
W czwartek Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zrezygnowała z kierowania Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej, a także samą Polską 2050. We wpisie w mediach społecznościowych wyjaśniła, iż powodem tej decyzji miały być głosy członków koalicji oddane przeciwko ustawie o dwukadencyjności.
Polityk odniosła się do swojej rezygnacji również w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News. - Mogłabym dzisiaj tu siedzieć, tkwić w tym rządzie, który niestety stał się w moim przekonaniu rządem marazmu, a dopiero co on nieskutecznie próbował przepchnąć bardzo politykierską ustawę - powiedziała polityczka, nawiązując do próby przegłosowania ustawy znoszącej dwukadencyjność samorządów.
ZOBACZ: "Histeryczny egocentryk". Europoseł KO o Pełczyńskiej-Nałęcz
Ze stanowiska zrezygnował również wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko (Polska 2050) przekazał, iż zwrócił się do premiera Donalda Tuska o odwołanie go ze stanowiska. Do swojej decyzji odniósł się w "Debacie Gozdyry" na antenie Polsat News.
- o ile jakiś minister lub wiceminister - jak w moim przypadku - nie zgadza się już dłużej z linią polityczną partii, z której miał mandat, to uczciwym rozwiązaniem jest z tego rządu wyjść i zająć się czymś innym, bo w innym wypadku są to bardziej zachowania bardziej stołkowe, politykierskie, a do takich mi trochę daleko - powiedział.
- Mój mandat polityczny do bycia w tym rządzie wygasł, a ja nie wierzę w apolitycznych ministrów czy wiceministrów. To są funkcje polityczne, to partie polityczne mianują ministrów do rządu - podkreślił Szyszko.


6 godzin temu










