W obliczu gwałtownych wzrostów cen surowców na rynkach światowych, polski rząd zdecydował się na radykalny krok. Premier Donald Tusk zapowiedział wprowadzenie pakietu osłonowego, którego celem jest odczuwalne obniżenie kosztów tankowania dla milionów Polaków. Zmiany mają wejść w życie w trybie ekspresowym.
Kluczowe filary tarczy paliwowej
Rządowy plan opiera się na trzech głównych mechanizmach, które mają bezpośrednio przełożyć się na kwoty widoczne na pylonach stacji benzynowych:
- Obniżka podatków: Kluczowym elementem jest redukcja podatku VAT oraz akcyzy na paliwa. To właśnie te daniny stanowią znaczną część końcowej ceny litra benzyny czy diesla.
- Cena maksymalna: Premier zapowiedział wprowadzenie limitów cen detalicznych. Będą one ustalane w oparciu o aktualne ceny hurtowe, co ma zapobiec nakładaniu nadmiernych marż przez pośredników i sprzedawców.
- Cel: 1,20 zł mniej: Łączny efekt wprowadzonych działań ma pozwolić na obniżkę cen paliw o około 1,20 zł na litrze.
Ekspresowe tempo legislacyjne
Rząd nie zamierza zwlekać z wdrożeniem nowych przepisów. Premier podkreślił, iż sytuacja wymaga natychmiastowej reakcji, dlatego harmonogram prac nad ustawą jest wyjątkowo napięty:
- Piątek rano: Projekt ustawy trafia pod obrady Sejmu.
- Piątek po południu: Po przegłosowaniu, dokument ma natychmiast trafić do podpisu Prezydenta.
„Wprowadzamy cały pakiet decyzji, by ceny paliw były najniższe z możliwych w sytuacji dramatycznego wzrostu cen na świecie” – zadeklarował premier Donald Tusk.
Co to oznacza dla kierowców?
Dla przeciętnego kierowcy tankującego 50-litrowy bak, zapowiedziane zmiany oznaczają oszczędność rzędu 60 zł na jednym tankowaniu. Jest to odpowiedź na „dramatyczny wzrost cen paliw na świecie”, który w ostatnim czasie mocno nadwyrężył budżety domowe oraz koszty transportu w całej gospodarce.

3 godzin temu









