"Histeryczny egocentryk". Europoseł KO o Pełczyńskiej-Nałęcz

1 godzina temu

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz jest histerycznym egocentrykiem - stwierdził w "Śniadaniu Rymanowskiego w Polsat News i Interii" Bartosz Arłukowicz. Politycy dyskutowali o odejściu byłej szefowej Polski 2050 z rządu. Marcin Przydacz stwierdził, iż polityczka "podlegała mobbingowi ze strony Donalda Tuska", a Anna Maria Żukowska oceniła, iż powodem jej odejścia był "stołek, który jej nie przypadł".

Polsat News
Bartosz Arłukowicz nazwał Katarzynę Pełczyńska-Nałęcz "egocentrycznaą histeryczką"

Goście "Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii" dyskutowali o odejściu z rządu, a później także usunięciu z Polski 2050, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu. "Mnie zaciekawiła jej opinia"

Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, stwierdził, iż polityczka, wypowiadając się w mediach - m.in. w "Gościu Wydarzeń" - "bardziej odważnie ocenia pewne rzeczy".

- Mnie zaciekawiła jej opinia. Szkoda, iż nie powiedziała tego wcześniej w kontekście Macieja Berka, iż wszyscy wiedzą w koalicji rządzącej, iż Maciej Berek nie spełnia warunków formalnych do bycia sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Mówi to Pełczyńska-Nałęcz, minister, niedawno jeszcze szef Polski 2050. Wszyscy wiedzą, ale wszyscy pod dyktando Tuska zagłosowali za tym, żeby niespełniający warunków formalnych człowiek był sędzią TK - powiedział prezydencki minister.

ZOBACZ: "Mam może nieuprzejme, ale na serio pytanie". Pełczyńska-Nałęcz zwróciła się do Giertycha

Przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska wtrąciła, iż "nie jest to prawda". - Berek nie spełnia według mnie innych warunków, to znaczy takiego warunku, który spowodowałby, iż wszyscy w Polsce - nie tylko popierający ugrupowania obecnej koalicji - będą uważali, iż jest niezależny. Bo był jeszcze parę miesięcy temu ministrem, natomiast warunki formalne jak najbardziej spełnia - zaznaczyła posłanka.

Powodem odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz miał być mobbing? "Atmosfera była gęsta"

Żukowska odniosła się również do spekulacji, iż powodem odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz mógł być mobbing. - Moja koleżanka, Monika Sikora, była sekretarzem stanu pani minister. Odeszła jeszcze przed odejściem Pełczyńskiej-Nałęcz i przeszła do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, ponieważ atmosfera, która panowała w ministerstwie Pełczyńskiej-Nałęcz, była już bardzo, bardzo gęsta - powiedziała posłanka.

Dopytywana, co to znaczy, polityczka odparła, iż była już minister "sama powiedziała, iż zarządzanie to nie jest kaszka z mleczkiem czy zabawa". - Ona też zarządzała ludźmi. o ile się zarządza ludźmi, mówię tutaj o partii, to bierze się za nich jakąś odpowiedzialność - podkreśliła Żukowska.

ZOBACZ: Pełczyńska-Nałęcz usunięta z Polski 2050. "Działanie na szkodę partii"

W jej ocenie odejście Pełczyńskiej-Nałęcz ma związek ze "stołkiem, który jej nie przypadł". - Chyba nie jest przypadkowa korelacja czasowa, iż zbiegło się to akurat z zapowiedzią premiera Donalda Tuska, nominacji na to stanowisko wicepremiera, ministra finansów - oceniła posłanka.

"Chodzi o coś innego". Odejście Pełczyńskiej-Nałęcz, dyskusja w Polsat News

Żukowska, na uwagę Bogdana Rymanowskiego, iż Pełczyńska-Nałęcz jako powód odejścia wskazywała głosowanie w sprawie dwukadencyjności w samorządach, stwierdziła, że "to był pretekst". - Głosowanie w sprawie dwukadencyjności poszło po myśli pani minister. To jest tak naciągane, iż widać, iż tak naprawdę chodzi o coś innego - mówiła Żukowska. Dodał także, iż według niej może chodzić o "zawiedzione, rozgoryczone ambicje".

Marcin Przydacz mówił także, iż Pełczyńska-Nałęcz była "merytorycznie przygotowana do pełnienia ważnych funkcji". - Nie wiem, czy charakterologicznie w tej polityce dobrze się odnajdywała. Myślę, iż jest osobą, która miała jakieś ambicje, jakąś chęć realizacji konkretów w tym rządzie. Ale w tym rządzie, jak widać, żadnych konkretów się nie da realizować. Właśnie, ideologia ciepłej wody w kranie, wywoływanie wojen ideologicznych, kłótni ciągłych, a nie realizacji konkretów - ocenił prezydencki minister.

ZOBACZ: Były wiceminister nie gryzł się w język. "Nie wierzę w apolitycznych ministrów"

Odniósł się również do kwestii rzekomego mobbingu. - Myślę, iż z uwagi na swoje ambicje - tak jak powiedział związany przez lata z Agorą, z Gazetą.pl, Grzegorz Sroczyński - podlegała mobbingowi ze strony pana premiera Tuska. Była notorycznie niszczona i myślę, iż jej koledzy posłowie, koledzy senatorowie, no nie stawali w obronie już nie tylko swojej szefowej, swojej minister konstytucyjnej, ale też kobiety - stwierdził szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Europoseł KO ostro o Pełczyńskiej-Nałęcz. "Egocentryczna histeryczka"

Bartosz Arłukowicz, eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej stwierdził, iż odejście Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu jest "wręcz niezauważalne". - Myślę, iż jej postawa, jej zachowania w rządzie na dzisiaj nie miały żadnego znaczenia, ale to, iż zostawiła - jako szefowa - partię z dnia na dzień, pokazuje iż jest po prostu skrajną historyczką - stwierdził europoseł.

Mówił też, iż była minister "była satelitą w tym rządzie, która komentowała działania rządu na Twitterze i w mediach społecznościowych".

ZOBACZ: Pełczyńska-Nałęcz o "rządzie marazmu". Reaguje na słowa Tuska: Nie będę się wdawać w przepychanki

- Zachowała się kompletnie nieprzewidywalnie i emocjonalnie. Kiedy ją obserwowałem od wielu miesięcy, to widziałem kobietę, która traci związek z miejscem, w którym funkcjonuje. Emocje i chęć nadzwyczajnej kariery. Skrajny egocentryzm powodował to, iż ona od dłuższego czasu zajmowała się tylko sobą. Mówiła: ja, ja, ja. Ja czekam, ja żądam, ja oczekuję, ja chcę być premierem, ja chcę się dodzwonić do premiera. Ciągle było ja - kontynuował Arłukowicz.

Odnosząc się do słów byłej minister, ocenił też, iż "nie mam żadnej wątpliwości, iż Pełczyńska przez ostatnie wiele miesięcy czy lat odczuwała wręcz dużą przyjemność z patrzenia w lustro". - Powiedziałem, iż uważam, iż minister Pełczyńska jest histerycznym egocentrykiem i to podtrzymuję - dodał europoseł.

- Za to mój kolega jest bardzo skromny. Chciałbym mu pogratulować - wtrącił Patryk Jaki, europoseł i wiceprzewodniczący PiS.

"Tak będą kończyły wszystkie kobiety". Patryk Jaki odpowiedział Arłukowiczowi

Według Jakiego słowa Arłukowicza "pokazują, co naprawdę dla Platformy Obywatelskiej znaczy szanowanie kobiet".

- Przed chwilą usłyszałem tyradę, gdzie bardzo ciężko było znaleźć cokolwiek merytorycznego, tylko to były same uwagi personalne i tak będą kończyły współpracę wszystkie kobiety z Platformą Obywatelską - ocenił Jaki.

Europoseł stwierdził, iż była minister "wyczuła trendy, iż to jest dobry moment, żeby uciec z Titanica". - Pełczyńska-Nałęcz zobaczyła to, co większość Polaków, i postanowiła, iż nie będzie pchała się na górę lodową - ocenił europoseł.

Artykuł aktualizowany...

WIDEO: Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu. Dosadny komentarz polityk z KO
Idź do oryginalnego materiału