Tomasz Olbratowski z przymrużeniem oka komentuje zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego, porównując wydarzenia w Warszawie do halloweenowej imprezy. Jest „cukierek albo psikus”, zawrócony lot do Senegalu, polityczna przepychanka i konstytucja, którą — zdaniem autora — każdy interpretuje po swojemu. Kto na całym zamieszaniu zyskuje najbardziej? Obejrzyj felieton i przekonaj się, dlaczego Olbratowskiemu najbardziej żal… Senegalu.