Hala Rysianka: Zakończenie „Ewangelizacji w Beskidach”

3 godzin temu

„Każdy z nas w swoim życiu musi coś zaryzykować” – mówił o. Bogdan Kocańda OFM podczas Mszy św. na Hali Rysianka, która zakończyła tegoroczną edycję „Ewangelizacji w Beskidach”.

Franciszkanin z Rychwałdu wskazał na przykład św. Matki Teresy z Kalkuty, zachęcając uczestników, by mieli odwagę zmieniać swoje życie, słuchać Boga w ciszy i odkrywać Jego obecność w drugim człowieku. Mszy św. przewodniczył ks. Marcin Sandok, proboszcz parafii św. Brata Alberta w Bielsku-Białej. W Eucharystii uczestniczyli także inni kapłani zaangażowani w tegoroczną „Ewangelizację w Beskidach”.

„Matka Teresa z Kalkuty również zaryzykowała. Będąc w zgromadzeniu, zobaczyła człowieka, który umiera bez opieki, i miała w sobie odwagę zmiany drogi” – przypomniał kaznodzieja. Jak zaznaczył, nie chodzi przy tym o porzucanie swojego powołania, ale o gotowość do rozeznawania, w jaki sposób je realizować.

„Czy jestem odważny, żeby zmienić drogę? Czy zaryzykuję w pełnym zaufaniu Panu Bogu dalsze swoje życie?” – pytał o. Kocańda.

Przywołując słowa św. Matki Teresy: „Bóg jest przyjacielem ciszy”, zakonnik zachęcał do adoracji i modlitwy, zanim człowiek podejmie działanie. „Nie słuchaj Boga uszami. Słuchaj Boga sercem, bo Bóg mówi do twojego serca. Mówi w ciszy, bo językiem Boga jest mowa w ciszy” – podkreślił.

Według o. Kocańdy właśnie dzięki takiemu słuchaniu Boga Matka Teresa potrafiła dostrzec piękno w ludziach odrzuconych, żyjących na marginesie i umierających.

Kolejnym rysem duchowości świętej, na który zwrócił uwagę, był realizm. Matka Teresa – jak zaznaczył – nie uciekała od trudnej rzeczywistości w marzenia czy chwilowe emocje, ale „twardo stąpała po ziemi”, nazywała rzeczy po imieniu i konkretnie pomagała potrzebującym.

Kaznodzieja mówił także o zmaganiu z Bogiem, które – jego zdaniem – jest częścią świadomego życia wiary. Przywołał duchowe doświadczenia Matki Teresy, która przeżywała „noc ciemną”, a mimo tego pozostawała wierna swojemu powołaniu.

„Człowiek świadomy zawsze będzie zmagał się z Bogiem. Ale dzięki temu zmaganiu odnajdujesz wrażliwość duchową, odpowiednią łagodność, która będzie cię jeszcze bardziej wprowadzać w głąb” – powiedział.

Zachęcił uczestników, by nie bali się zarówno wysiłku fizycznego związanego z górską wędrówką, jak i własnych zmagań wewnętrznych. „Przyjmij ten dar wędrowania po górach, swoje zmaganie – wewnętrzne i zewnętrzne, fizyczne i duchowe, a choćby psychiczne – jako wielki dar dla twojej osobistej przemiany” – apelował.

Na zakończenie wezwał uczestników, by swoje doświadczenie „Ewangelizacji w Beskidach” przenieśli do codzienności – do rodzin, wspólnot i środowisk, w których żyją.

AB, KAI

Idź do oryginalnego materiału