Groźna noc na Bliskim Wschodzie. Seria wybuchów w Dubaju, zginął francuski żołnierz

9 godzin temu
Napięcie na Bliskim Wschodzie znów rośnie po kolejnych atakach i ostrych deklaracjach politycznych. Emmanuel Macron poinformował o śmierci francuskiego żołnierza w ataku dronów w irackim Kurdystanie, a Benjamin Netanjahu zasugerował, iż nowy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei może znaleźć się na celowniku Izraela.
Prezydent Francji Emmanuel Macron przekazał w nocy z czwartku na piątek (z 12 na 13 marca), iż w ataku dronów w irackim Kurdystanie zginął francuski żołnierz. Wcześniej francuska armia informowała o sześciu rannych. Według gubernatora Irbilu Omida Chosznawa do uderzenia doszło przy użyciu dwóch dronów, które zaatakowały bazę w Mala Kara, około 40 kilometrów na południowy zachód od Irbilu. Macron napisał na platformie X, iż żołnierz "zginął za Francję podczas ataku w regionie Irbil w Iraku". Dodał też wyrazy troski i solidarności dla rodziny wojskowego oraz jego towarzyszy broni.


REKLAMA


Atak dronów w Iraku. Francuscy żołnierze ranni pod Irbilem
Był to kolejny atak z użyciem dronów na Kurdyjski Okręg Autonomiczny w Iraku. Do wcześniejszych uderzeń na bazy USA w tym regionie przyznawały się proirańskie ugrupowania zbrojne działające pod nazwą Islamski Ruch Oporu w Iraku.


Zobacz wideo Stany Zjednoczone nie chronią swoich sojuszników na Bliskim Wschodzie, bo bronią głównie Izraela


Ta sama grupa podała w nocy z czwartku na piątek, iż zestrzeliła amerykański tankowiec powietrzny, który miał rozbić się w zachodnim Iraku. Dowództwo Centralne USA informowało wcześniej o stracie tankowca KC-135, ale zaznaczyło, iż nie doszło do niej w wyniku uderzenia ani ze strony wroga, ani sił sprzymierzonych. Według agencji AP na pokładzie było co najmniej pięć osób. CENTCOM podał, iż trwa akcja ratownicza.
Netanjahu o nowym przywódcy Iranu: Może stać się celem Izraela
W tym samym czasie premier Izraela Benjamin Netanjahu w pierwszym wystąpieniu od wybuchu wojny zasugerował, iż nowy najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei może stać się celem Izraela.
- Modżtaba Chamenei to marionetka Korpusu Strażników Rewolucji, która nie może pokazać się publicznie. Nie wystawiałbym polisy na życie żadnemu z przywódców - powiedział Netanjahu podczas wideokonferencji z izraelskimi dziennikarzami.


Premier Izraela ocenił też, iż po niemal dwóch tygodniach wspólnych amerykańsko-izraelskich bombardowań Iran "nie jest już taki sam". Jak dodał, duże straty miały ponieść elitarne oddziały Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej oraz formacji Basidż. W opinii Netanjahu Iran i Hezbollah nie stanowią już dla Izraela takiego zagrożenia jak wcześniej.
Netanjahu poinformował również, iż codziennie rozmawia z prezydentem USA Donaldem Trumpem, a ich kontakty mają "otwarty i bezpośredni charakter".
Śledztwo w US Army wykazało, iż to Amerykanie posłali Tomahawk na podstawówkę w Minab, zabijając 175 osób. Zaatakowali na podstawie starych zdjęć, pokazujących, iż to obiekt wojskowy, choć na nowszych widać plac zabaw, boisko i bawiące się dzieci. Więcej na Wyborcza.pl.
Teheran, Bejrut, Izrael i Zatoka. Kolejne uderzenia w regionie
W piątek rano agencja AFP podała, iż w nocy potężne eksplozje wstrząsnęły Teheranem. Izraelska armia potwierdziła z kolei "atak na szeroką skalę" na cele reżimu oraz precyzyjne uderzenie w Bejrucie wymierzone w "terrorystę Hezbollahu".


Portal Times of Israel poinformował, iż po ataku irańskiej rakiety balistycznej na miasto Zarzir w północnym Izraelu rannych zostało ponad 60 osób, głównie lekko. Kolejne incydenty odnotowano też w krajach Zatoki. Rzecznik resortu obrony Arabii Saudyjskiej oświadczył, iż wojsko zneutralizowało cztery drony nad wschodnią i centralną częścią kraju. W Dubaju spadające odłamki zestrzelonego bezzałogowca miały uszkodzić fasadę jednego z wieżowców. Władze podały, iż nikt nie zginął i nikt nie został ranny.
Iran grozi odwetem, USA reagują na rynek ropy
W czwartek armia irańska zagroziła zniszczeniem instalacji naftowych i gazowych na Bliskim Wschodzie, jeżeli USA lub Izrael zaatakują irańską infrastrukturę energetyczną. - Najmniejszy atak na infrastrukturę energetyczną i porty Islamskiej Republiki Iranu pociągnie za sobą miażdżący i niszczycielski odwet z naszej strony - oświadczył rzecznik sztabu generalnego irańskich sił zbrojnych. - W razie takiego ataku cała infrastruktura naftowa i gazowa w regionie, w której Stany Zjednoczone i ich zachodni sojusznicy mają znaczne interesy, zostanie spalona i zniszczona - dodał.


W odpowiedzi administracja USA podjęła kolejne decyzje dotyczące rynku ropy. Resort finansów po raz drugi w ciągu tygodnia ogłosił zwolnienie rosyjskiej ropy z obowiązujących sankcji. Nowa licencja dotyczy surowca załadowanego na tankowce przed 12 marca.
Minister finansów USA Scott Bessent powiedział też w czwartek, iż amerykańskie siły, być może przy wsparciu międzynarodowej koalicji, będą eskortować tankowce przez cieśninę Ormuz, gdy stanie się to możliwe z wojskowego punktu widzenia. Tego samego dnia irański wiceminister spraw zagranicznych Madżid Tacht-Rawanczi zapewnił, iż Iran zezwolił statkom niektórych państw na przepływ przez cieśninę i nie rozmieszcza tam min.


Czytaj także: Iran od dekad to zapowiadał, USA się nie przygotowały. Miny to tylko część problemu
Redagowała Kamila Cieślik
Idź do oryginalnego materiału