GROM wzmacnia granicę z Rosją. Służby ostrzegają przed dywersją

dzienniknarodowy.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: GROM wzmacnia granicę z Rosją. Służby ostrzegają przed dywersją


Polskie państwo skierowało żołnierzy GROM, policyjnych kontrterrorystów i dodatkowych funkcjonariuszy Straży Granicznej na północny odcinek granicy z Rosją. Alarm dotyczy okresu do połowy listopada, kiedy służby biorą pod uwagę rosyjską prowokację z udziałem uzbrojonych osób. Dla Polski oznacza to podwyższoną gotowość wobec działań poniżej progu wojny.

Służby wzmacniają północną granicę

Szef rządu odniósł się 3 listopada do doniesień o dodatkowym zabezpieczeniu odcinka sąsiadującego z obwodem królewieckim. Wirtualna Polska ustaliła, iż skierowano tam wojskowych z formacji specjalnych oraz większą liczbę policjantów i funkcjonariuszy innych służb. Kolejny materiał redakcji wskazał konkretnie na jednostkę GROM.

Decyzję poprzedziły ostrzeżenia krajowego wywiadu i partnerów Polski. Ryzyko oceniono jako szczególnie poważne w dniach poprzedzających połowę miesiąca. Rozpatrywane warianty obejmują sabotaż, dywersję oraz przekroczenie granicy przez osoby posiadające broń. Mowa o scenariuszu zagrożenia, a nie o potwierdzonym ataku. Państwo ma jednak obowiązek przygotować się przed zdarzeniem, a nie tłumaczyć po nim.

Rosja testuje odporność państwa

Granica z obwodem królewieckim nie jest dziś zwykłym odcinkiem administracyjnym. Po drugiej stronie znajduje się silnie zmilitaryzowany region Federacji Rosyjskiej. Moskwa od lat łączy presję wojskową z sabotażem, dezinformacją i próbami skłócania społeczeństw państw NATO. Rosyjskie groźby dotyczące Królewca pokazują, iż Kreml traktuje ten kierunek jako narzędzie nacisku na Warszawę.

Możliwa prowokacja może mieć cel szerszy niż fizyczne naruszenie granicy. Rosji opłaca się sprawdzać czas reakcji służb, podważać zaufanie do instytucji i wywoływać polityczną awanturę w Polsce. jeżeli nic się nie wydarzy, kremlowska propaganda może próbować przedstawiać przygotowania jako panikę. jeżeli służby nie zareagują, przeciwnik otrzyma sygnał słabości. Dlatego komunikacja władz musi być spokojna, precyzyjna i oparta na faktach.

Specjalsi potrzebują jasnych zasad

Użycie GROM-u przy granicy pokazuje wagę ostrzeżenia. Jednostki specjalne są szkolone do zwalczania zagrożeń, z którymi zwykły patrol może sobie nie poradzić. Jednocześnie działania wojska w czasie pokoju muszą mieć czytelne umocowanie prawne i sprawny system dowodzenia. Współczesna dywersja celowo zaciera granicę między przestępstwem, terroryzmem i operacją wojskową.

WP zwraca uwagę, iż operację zorganizowano w formule antyterrorystycznej, łącząc wojsko z policyjnymi pododdziałami kontrterrorystycznymi. To rozwiązanie praktyczne, ale nie może zastępować trwałych procedur. Polska potrzebuje mechanizmu, który spina wojsko, policję, Straż Graniczną, wywiad i kontrwywiad, zanim pojawi się kryzys. Manewry NATO w pobliżu Królewca są ważnym elementem odstraszania, ale odpowiedzialność za pierwszy odcinek obrony pozostaje po stronie polskiego państwa.

Gotowość bez siania paniki

Na terenie całej Polski do 30 listopada obowiązuje drugi stopień alarmowy BRAVO, a na wybranych liniach kolejowych trzeci stopień CHARLIE. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wyjaśnia zakres tych zarządzeń. Oznaczają one wzmożoną czujność służb i administracji, nie wezwanie obywateli do paniki.

Stawką jest wiarygodność państwa i bezpieczeństwo mieszkańców północnej Polski. Suwerenność zaczyna się od zdolności ochrony własnej granicy oraz od gotowości do zatrzymania prowokacji, zanim przerodzi się w kryzys. Rząd powinien rozliczać się z przygotowania służb, opozycja ma prawo pytać o podstawy prawne, ale w chwili realnego zagrożenia partyjny teatr musi ustąpić interesowi narodowemu.

Źródło: Wirtualna Polska

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału