Grecja wprowadza drakońskie kary dla lewackich aktywiszczy migracyjnych

2 godzin temu

Ateny wyraźnie zaostrzyły swoją politykę wobec nielegalnej migracji. Przyjęta niedawno ustawa nr 5275/2026 wprowadziła do greckiego prawa znacznie surowsze sankcje za ułatwianie nielegalnego przekraczania granicy. Szczególnie dotkliwe kary przewidziano wobec członków organizacji pozarządowych wpisanych do oficjalnego greckiego rejestru NGO.

Grecja wprowadza drakońskie kary dla lewackich aktywiszczy migracyjnych. Zgodnie ze zmienionym art. 24 greckiego Kodeksu Migracyjnego, osoba, która ułatwia obywatelowi państwa trzeciego wjazd na terytorium Grecji lub wyjazd z niego z pominięciem wymaganej kontroli granicznej, podlega karze co najmniej 5 lat więzienia oraz grzywnie wynoszącej minimum 20 tys. euro.

Co ciekawe, o ile jednak sprawca jest członkiem NGO wpisanej do greckiego rejestru organizacji pozarządowych, sankcja zostaje znacząco podwyższona. Grozi mu wówczas co najmniej 10 lat więzienia oraz grzywna w wysokości co najmniej 50 tys. euro. Tak samo surowo traktowane są przypadki, gdy sprawca działa zawodowo, dla zysku albo wspólnie z innymi osobami.

To istotna zmiana. Greckie przepisy nie ograniczają się bowiem wyłącznie do karania klasycznych przemytników ludzi. Członkostwo w zarejestrowanej organizacji pozarządowej zostało wprost wskazane przez ustawodawcę jako okoliczność prowadząca do zaostrzenia odpowiedzialności za określone przestępstwa migracyjne. Najwyraźniej władze w Atenach dobitnie przekonały się już kto wspiera nielegalną migrację za judaszowe srebrniki od George’a Sorosa.

Nowe regulacje obejmują również pomoc w nielegalnym pobycie cudzoziemca. W tym przypadku członek zarejestrowanej NGO może zostać skazany na karę więzienia do 10 lat oraz grzywnę wynoszącą co najmniej 20 tys. euro.

Decyzja Aten pokazuje, iż Grecja zaczyna odchodzić od lewackiego modelu polityki migracyjnej opartego na przekonaniu, iż problemy związane z najazdem murzynów i arabów można rozwiązać wyłącznie poprzez faszerowanie ich pomocą humanitarną, darmowymi mieszkaniami, ułudą integracji i liberalnym podejściem do nielegalnego przekraczania granic.

W przypadku Grecji można wręcz mówić o przebudzeniu z lewicowej utopii, według której wielokulturowość i niemal nieograniczona tolerancja wobec nielegalnej migracji miały automatycznie prowadzić do większej spójności społecznej. Rzeczywistość okazała się dokładnie odwrotna, a presja migracyjna szczególnie mocno dotknęła właśnie Grecję – państwo będące jednym z głównych punktów przełamywania europejskiego limesu.

Nowe przepisy wywołały oczywiście zdecydowany sprzeciw skrajnie lewicowych organizacji zajmujących się legalizowaniem nachodźców. Human Rights Watch argumentuje, iż uzależnienie wysokości kary od członkostwa w NGO może prowadzić do „stygmatyzowania działalności humanitarnej”. Spór jest więc fundamentalny i dotyczy kwestii granicy między pomocą humanitarną, a pomocnictwem w przemycie niebezpiecznych ludzi.

Grecki ustawodawca odpowiedział na to pytanie jednoznacznie – o ile działalność prowadzi do ułatwienia nielegalnego wjazdu lub wyjazdu nachodźcy z pominięciem kontroli granicznej, konsekwencje mogą być bardzo poważne. Co więcej, fakt działania w ramach NGO nie stanowi już okoliczności łagodzącej, a wręcz przeciwnie – staje się przesłanką zaostrzenia kary.

I bardzo dobrze!

Polecamy również: Zabójca wpuszczony do Polski. Zgwałcił kobietę w Lubinie

Idź do oryginalnego materiału