Panie Przewodniczący, tysiące ludzi wyjdą dzisiaj na ulice Warszawy, żeby domagać się ochrony polskiego przemysłu czy praw pracowniczych. Ma to być walka o przyszłość polskich rodzin. To już ostatni moment, by zatrzymać destrukcyjną politykę klimatyczną UE?
– Coraz więcej wskazuje na to, iż właśnie w takim momencie się znaleźliśmy. Ta manifestacja bierze się z poczucia, iż polska gospodarka została postawiona pod ścianą. Mówimy o polityce klimatycznej, która dziś, zamiast rozwijać przemysł, coraz częściej prowadzi do zamykania zakładów pracy, zwolnień grupowych i wypychania produkcji poza Europę. Widzimy to każdego dnia, rozmawiając z pracownikami i obserwując kolejne firmy walczące o przetrwanie. Mam nadzieję, iż społeczeństwo również zaczyna dostrzegać skalę tego problemu. Ale pozostało druga kwestia, równie poważna. W Polsce praktycznie przestaje istnieć dialog społeczny. Głos związków zawodowych jest ignorowany, stanowisko pracowników spycha się na margines, a decyzje podejmowane są bez realnych konsultacji. o ile dodatkowo okaże się, iż obywatele nie mają prawa wypowiedzieć się w referendum, które proponuje prezydent Karol Nawrocki, będzie to bardzo niebezpieczny sygnał, pokazujący, iż władza przestaje kogokolwiek słuchać.

1 godzina temu










