„Gość Niedzielny” zakazany na Białorusi. Mińsk boi się polskiego słowa

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: „Gość Niedzielny” zakazany na Białorusi. Mińsk boi się polskiego słowa


Białoruski Sąd Rejonu Leninskiego w Grodnie uznał stronę internetową i profile „Gościa Niedzielnego” za materiały ekstremistyczne, a informacja trafiła 22 sierpnia do wykazu Ministerstwa Informacji. To cenzura wymierzona w polskie katolickie słowo, pamięć o Andrzeju Poczobucie i świadectwo Kościoła pod presją reżimu.

Sąd w Grodnie uderzył w katolicki tygodnik

Białoruski Sąd Rejonu Leninskiego w Grodnie uznał internetową działalność „Gościa Niedzielnego” za materiały ekstremistyczne. Jak podał Polsat News za Euroradiem, decyzja pojawiła się w zaktualizowanym wykazie białoruskiego Ministerstwa Informacji. Na liście znalazła się strona tygodnika oraz jego profile w mediach społecznościowych.

Spór o media byłby zbyt łagodnym opisem. To państwowa próba odcięcia Białorusinów i Polaków na Białorusi od głosu, który pisał o więźniach politycznych, polskich duchownych i represjach reżimu Alaksandra Łukaszenki. Mińsk nazywa ekstremizmem to, czego boi się najbardziej: pamięć, wiarę i niezależne słowo.

Poczobut, księża i niewygodne świadectwo

Według relacji Euroradia, przywołanej przez polskie media, „Gość Niedzielny” publikował materiały dotyczące Białorusi, w tym teksty o Andrzeju Poczobucie, wywiady z byłymi więźniami politycznymi oraz artykuły o wydalaniu z kraju polskich księży katolickich. Wirtualna Białoruś wskazała także, iż tygodnik pisał o sytuacji Kościoła katolickiego i mniejszości polskiej pod rządami Łukaszenki.

Tyle wystarczyło, by reżim uruchomił swój aparat etykiet. W logice Mińska ekstremizmem nie jest niszczenie wspólnot, więzienie opozycjonistów ani wypychanie duchownych. Ekstremizmem staje się opisanie tych faktów. Dlatego sprawa „Gościa Niedzielnego” dotyczy także polskiej racji stanu: bez prawa do pamięci i słowa Polacy na Wschodzie zostają sami wobec przemocy państwa.

Lista zakazanych jako narzędzie strachu

Białoruski wykaz materiałów ekstremistycznych od lat służy do kneblowania mediów, środowisk obywatelskich i niezależnych głosów. Polsat News przypomina, iż wcześniej trafiły na niego między innymi zasoby Polskiej Agencji Prasowej, rosyjskojęzycznego serwisu BBC, Euronews i Głosu Ameryki. Skala jest jasna: reżim chce kontrolować własną prasę oraz zagraniczne źródła informacji.

W praktyce taka decyzja może oznaczać ryzyko dla osób, które na Białorusi rozpowszechniają wskazane materiały. Wirtualna Białoruś podała, iż może za to grozić odpowiedzialność administracyjna, a w niektórych przypadkach także karna. To klasyczny mechanizm zastraszenia. Obywatel ma milczeć i bać się choćby udostępnienia tekstu.

Kościół i polskość pod presją Mińska

„Gość Niedzielny” ukazuje się od 1923 roku i należy do najważniejszych polskich tygodników katolickich. Uderzenie w taki tytuł ma wymiar symboliczny. Reżim Łukaszenki wysyła sygnał do katolików, Polaków i wszystkich środowisk pamiętających o więźniach politycznych: każdy głos spoza państwowej narracji może zostać nazwany wrogiem.

Dziennik Narodowy pisał wcześniej o słowach Andrzeja Poczobuta, iż w Grodnie jest jego dom. Ta postawa dobrze pokazuje, dlaczego Mińsk boi się ludzi zakorzenionych. Polskość na Kresach nie jest dla reżimu folklorem do dekoracji. Jest żywą wspólnotą, której nie da się łatwo złamać administracyjną pieczątką.

Polska odpowiedź: pamięć, wsparcie, presja

Warszawa nie może traktować tej sprawy jak kolejnego punktu w kalendarzu represji. Potrzebna jest konsekwentna obrona polskich mediów, duchownych i działaczy na Białorusi, wsparcie dla rodzin represjonowanych oraz nacisk międzynarodowy tam, gdzie pozostało skuteczny. Mińsk rozumie siłę, koszt i izolację. Nie rozumie grzecznych westchnień.

Dla Polaków stawka jest jasna. o ile reżim może bezkarnie zakazać katolickiego tygodnika za pisanie o Poczobucie i polskich księżach, jutro uderzy w kolejne kanały pamięci. Państwo polskie musi trzymać stronę swoich rodaków i swojej tradycji. Bez tego słowo „solidarność” zostaje tylko hasłem z uroczystości.

Źródło: Polsat News, Wirtualna Polska, Wirtualna Białoruś.

Źródło: Polsat News

Idź do oryginalnego materiału