„Niestety, gra idzie przeciwko ludziom, a w tej grze istotny sens rzeczy tak mało znaczy. Wygrywa się lub traci się na pozorach…”
Antoine de Saint-Exupéry
Bagatelizowanie tego co działo się i przez cały czas będzie dziać się wokół karczemnej awantury o Trybunał Stanu w Polsce, jest poważnym błędem. Dystansowanie się od tego sporu, pozornie dotyczącego nie kończącej się gry pomiędzy dwoma zdegenerowanymi obozami politycznymi i nazywanie całej sprawy ustawką i teatrem dla mas to skupienie się wyłącznie na pozorach i prostych wnioskach wynikających ze zrozumiałej niechęci do obu stron politycznego konfliktu, które od lat dewastują kraj we wszystkich obszarach swojej aktywności.
Istotą i głębokim niebezpieczeństwem tego co się w tej chwili dzieje w Polsce i co ogniskuje się w całej awanturze wokół próby przejęcia Trybunału, jest proces który umyka tak wielu z nas. Znajdujemy się w rozpędzonej już fazie demontażu demokracji, choćby w jej karykaturalnej i teatralnej ostatnio formie. Znajdujemy się także, co dostrzega jeszcze mniejsze grono obywateli w momencie tworzenia fundamentów pod państwo totalitarne. Te procesy przebiegają jak dotąd w pełzającej ale konsekwentnej formie, dziś jednak obserwujemy ich gwałtowne przyśpieszenie.
Opanowanie Trybunału Konstytucyjnego przez ekipę firmowaną nazwiskiem Tuska, otwiera drogę do całego szeregu niebezpiecznych działań. Takich jak przejęcie przez ekipę koalicji NBP, likwidację niewygodnych partii i ugrupowań politycznych, zacieśnienie cenzury oraz kontroli internetu, wprowadzenie pod różnymi pozorami stanów wyjątkowych a co za tym idzie odwołanie lub przesuwanie wyborów a choćby próby impeachmentu prezydenta. To nie są ani dywagacje szalonych, internetowych oszołomów, ale realne zagrożenia dla których Trybunał ma ustanowić legitymizację nie zwracając uwagi ani na literę ani na ducha tak prawa jak i konstytucji.
Niezależność oraz uczciwość instytucji i organów konstytucyjnych to już zamierzchła przeszłość. Nie możemy dziś liczyć na to, iż obywateli i społeczeństwo chronią takie pojęcia jak prawo, autonomia myślenia, bezstronność czy kompetencja sprawujących władzę lub kontrolę, urzędników i całych organów.
To co się dzieje, wpisuje się w znacznie szerszy, światowy proces, firmowany przez sprawujących władzę oficjalnie, ale programowany i sterowany przez siły ukryte pod pojęciem głębokiego państwa. Tym procesem jest wywoływanie, prowokowanie lub przywoływanie zagrożeń oraz konfliktów po to aby pod ich przykrywką, rzekomo dla dobra państw i obywateli ograniczać wolności, prawa i przywileje, wzmacniać kontrolę i represje. To etap ponownego zaganiania do zagrody stada, które się rozbiegło po zielonych łakach w okresie gdy dynamiczne wydarzenia XX wieku umożliwiły upowszechnienie się złudzenia, iż żyjemy w świecie wolności, demokracji i praw człowieka…
Andrzej Górzny












