- Postępowanie w sprawie budowy fermy drobiu w miejscowości Michałki jest w tej chwili na etapie początkowym. Inwestor prywatny złożył wniosek dotyczący budowy dziewięciu kurników wraz z wymaganą dokumentacją. Zgodnie z obowiązującymi przepisami urząd gminy rozpoczął procedurę administracyjną. Obejmuje ona analizę raportu oddziaływania na środowisko oraz przekazanie dokumentów do czterech instytucji: Wód Polskich, Lubelskiego Urzędu Marszałkowskiego, sanepidu oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Odbyło się już pierwsze spotkanie informujące o wpłynięciu wniosku. Kolejne działania będą prowadzone zgodnie z ustawową procedurą - mówi wójt gminy Rokitno Jacek
Szewczuk.Inwestycja budzi niepokój, ponieważ Michałki i kolonia Michałki to tereny, na których w ostatnim czasie pojawiły się działki przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową. - Ewentualna decyzja w sprawie inwestycji musi być oparta na szczegółowej analizie i uzasadnieniu w toku długiego procesu administracyjnego. Nie jest to kwestia samej zgody lub sprzeciwu mieszkańców czy wójta. Wszystkie uwagi i obawy mieszkańców będą mogły zostać zgłoszone formalnie w trakcie procedowania sprawy, zgodnie z przepisami - wskazuje Jacek
Szewczuk.Na tym etapie nie jest przesądzone, czy inwestycja powstanie. Proces jest długotrwały. - Osobiście jestem przeciwny realizacji takiej inwestycji w tym miejscu. jeżeli chodzi o szczegóły dotyczące liczby zwierząt czy dokładnej lokalizacji działek, informacje te będą analizowane na dalszym etapie postępowania. w tej chwili można jedynie wskazać, iż wniosek złożył inwestor prywatny. Gdy procedura na to pozwoli, planowane jest spotkanie, podczas którego będzie można przekazać więcej informacji zgodnie z obowiązującymi przepisami - mówi wójt Jacek Szewczuk. Dodaje, iż nie może na ten moment podać danych osobowych inwestora, gdyż to osoba prywatna, a wójta obowiązują przepisy
RODO.Mieszkańcy Michałek mają poważne obawy związane z planowaną inwestycją. - Przede wszystkim chodzi o możliwą degradację środowiska, uciążliwe zapachy oraz zniszczenie infrastruktury, w tym dróg. Tak duża inwestycja nie jest korzystna dla mieszkańców trzech sąsiadujących ze sobą miejscowości - zaznacza radny gminy Rokitno, Tomasz Fedoruk, mieszkaniec Michał
ek.Dodaje, iż jeżeli zajdzie taka potrzeba, mieszkańcy będą protestować. - Nie zamierzamy się godzić na tę inwestycję. Na razie nie są jeszcze zbierane podpisy, ponieważ formalna procedura dotycząca budowy fermy nie została rozpoczęta. Jednak będziemy się bronić, bo nikt nie chciałby mieszkać w sąsiedztwie tak dużej fermy - mówi radny Tomasz Fedoruk.- W naszej miejscowości funkcjonują różne przedsięwzięcia, budynek byłej szkoły zaczyna ponownie działać, pojawiają się nowe inicjatywy, mówi się o domu weselnym. Widać, iż teren się rozwija. Tymczasem powstanie fermy drobiu wiązałaby się z uciążliwym odorem, wzmożonym ruchem samochodów oraz niszczeniem dróg gminnych. W okolicy działa również agroturystyka, dlatego sprawa budzi duże zainteresowanie mieszkańców - mówi sołtys wsi Michałki Wiesław Kukawski. Lubelskie. 35-latek zabarykadował się w mieszkaniuGmina Biała Podlaska. GZK w Czosnówce wprowadza chlorowanie. Dlaczego?Powiat bialski. Co się stanie z bezdomnymi psami?