Wody Polskie mogą być dumne ze swoich działań. Jak twierdzą, zidentyfikowano bardzo dużą ilość nielegalnych wylotów odprowadzających nieoczyszczone ścieki.
Ta historia wydaje się nie mieć końca. Chodzi o działalność Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim. To na zlecenie tej instytucji we wrześniu 2025 roku podpisana została umowa z firmą na realizację zadania pn. „Udrożnienie i naprawa koryt cieków oraz przywrócenie funkcjonalności urządzeń wodnych w ramach usuwania skutków powodzi na wybranych ciekach Zarządu Zlewni Lwówek Śląski, powiat lwówecki – części od 1 do 11. Cześć 7. Naprawa zabudowy regulacyjnej wraz z infrastrukturą towarzyszącą rz. Osownia w km 0+000-13+000”. Prace miały być wykonane w przeciągu 50 dni. Termin upływał 1 listopada. I to właśnie we Wszystkich Świętych wykonawca robót dokonał zgłoszenia gotowości prac do odbioru. Kilka dni później podpisany został protokół odbioru robót. Tego samego dnia wykonawca wystawił fakturę na grubo ponad czterysta tysięcy złotych. I w tym momencie wszyscy byli niezmiernie szczęśliwi. Do czasu!
Na początku grudnia dziennikarze Lwówecki.info przyjrzeli się inwestycji. I jak się okazało, roboty nie zostały zrealizowane. Rzecznik Wód Polskich przyznał nam, iż faktycznie protokół robót został podpisany, mimo, iż roboty nie zostały wykonane. Sprawa nie pociągnęła jednak za sobą daleko idących konsekwencji prawnych i nie została niezwłocznie zgłoszona do organów ścigania. Za to grzecznie poproszono wykonawcę, by jednak spróbował zrealizować zadanie, za które już dawno temu wystawił fakturę i które już de facto podpisami dyrekcji Zarządu Zlewni w Lwówku Śląskim zostało odebrane.
czytaj: Afera w Woda Polskich w Lwówku Śląskim
Około trzy tygodnie po odbiorach prac, w pierwszej połowie grudnia 2025 roku, w Skorzynicach, Zbylutowie i Chmielnie, na rzece Osownia ruszyły roboty.
Jak w piśmie do mieszkańców gminy Lwówek Śląski przyznaje Krzysztof Chęć p.o. Dyrektora Departamentu Ochrony Przed Powodzią i Suszą w Warszawie, w trakcie prac z dna koryta cieku Osownia usunięto nanos mineralny z częściami organicznymi, który nagromadził się w korycie cieku wskutek wezbrań spowodowanych przez ulewne deszcze oraz podczas występowania niższych stanów wód związanych z dłuższymi okresami bezopadowymi. W ocenie dyrektora prowadzone prace miały na celu udrożnienie cieku dla zwiększenia zdolności odpływu wód wezbraniowych oraz odtworzenie wcześniejszych parametrów koryta.
Z informacji przekazanej mieszkańcom wynika, iż równolegle z robotami związanymi z udrażnianiem koryta ujawniono znaczną liczbę nielegalnych urządzeń wodnych. Dotyczy to w szczególności wylotów, za pośrednictwem których do cieku Osownia odprowadzane są nieoczyszczone ścieki bytowe, a także wody opadowe i roztopowe.
– Ponadto, podczas prowadzenia prac w miejscowościach: Skorzynice, Chmielno, Zbylutów zidentyfikowano bardzo dużą ilość nielegalnych urządzeń wodnych, tj. wylotów odprowadzających nieoczyszczone ścieki do cieku Osownia. W związku z tym w trakcie robót wstępnie oznaczono wyloty, którymi ścieki są odprowadzane do cieku Osownia oraz wyloty, którymi wody opadowe i roztopowe są odprowadzane do cieku Osownia. – pisze dyrektor Krzysztof Chęć.
Ujawnienie nielegalnych wylotów odprowadzających nieoczyszczone ścieki do cieku Osownia może rodzić konkretne konsekwencje administracyjne, cywilne i karne. Zgodnie z przepisami ustawy Prawo wodne, wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi wymaga posiadania ważnego pozwolenia wodnoprawnego, a jego brak stanowi naruszenie prawa. W takim przypadku adekwatny organ, w tym Wody Polskie lub organ ochrony środowiska, może wszcząć postępowanie administracyjne i nałożyć administracyjną karę pieniężną, której wysokość zależna jest od rodzaju i skali naruszenia. Niezależnie od sankcji administracyjnych, odprowadzanie nieoczyszczonych ścieków do wód powierzchniowych może wypełniać znamiona czynu zabronionego określonego w art. 182 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego zanieczyszczania wody w sposób mogący zagrozić życiu lub zdrowiu ludzi albo spowodować istotne obniżenie jakości wody, co zagrożone jest karą pozbawienia wolności. Dodatkowo, w przypadku stwierdzenia szkody w środowisku, możliwe jest zastosowanie przepisów ustawy o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie, co może skutkować obowiązkiem przywrócenia stanu poprzedniego na koszt sprawcy.
Warto pamiętać, iż organy administracyjne mogą nałożyć kary sięgające 100 000 zł. Dodatkowo, sprawa może zostać przekazana do sądu, co skutkuje możliwością otrzymania wyroku skazującego i wpisu do Krajowego Rejestru Karnego. Wody Polskie nie podają jednak czy i ewentualnie jak daleko idące konsekwencję będą miały ujawnione wyloty dla ich właścicieli.
Jak przyznaje dyrektor, pojawiający się w okolicach rzeki odór mógł być spowodowany właśnie przez nielegalne zrzuty nieoczyszczonych ścieków.
– Wskazane i opisane powyżej ujawnienia zanieczyszczeń odprowadzanych do cieku Osownia przy równoczesnym braku skanalizowania miejscowości: Skorzynice, Chmielno, Zbylutów mogły mieć wpływ na utrzymywanie się nieprzyjemnego zapachu w okolicy koryta cieku Osownia podczas realizacji ww. zadania. – pisze dyrektor Krzysztof Chęć.
Do sprawy wrócimy
[See image gallery at lwowecki.info]
3 godzin temu






_20260122105017.webp)




.webp)

