Gmina Chełm domaga się od miasta Chełm prawie 5 mln. Odzyskała ziemie i upomina się o wywiązanie z porozumienia

2 godzin temu
O szczegółach podjętych niedawno działań poinformował w czasie ostatniej sesji wójt Wiesław Kociuba. Przypomniał, iż w „pakiecie” terenów, jakie zostały z początkiem nowego roku przyłączone do gminy, znalazły się obręby ewidencyjne Koza Gotówka i Srebrzyszcze. Są to między innymi ziemie położone na północ od budowanej właśnie drogi ekspresowej nr S12. Drugi obszar, jaki wchodzi w skład wspomnianych już 75 ha, położony jest na południe od linii kolejowej relacji Warszawa - Lublin - Chełm - Dorohusk i obejmuje część terenów Cementowni, a także otaczające je niezabudowane grunty rolne. Jest też i trzeci obszar, na którym funkcjonuje wyrobisko kopalniane firmy Cemex. Co ciekawe, pierwotna koncepcja zmian, jakie miasto zaproponowało pod koniec 2021 roku, zakładała przejęcie przez miasto ok. 4250 ha, czyli ok. 20% gminnych terenów. Ostatecznie jednak gmina postanowiła bronić swoich interesów i zawarła z sąsiednim samorządem dwa porozumienia. Jeden z dokumentów dotyczył, wspólnego z miastem, wystąpienia do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z prośbą o ograniczenie obszaru ziem, które miałyby być objęte zmianami. Drugie z porozumień dotyczyło zagadnień natury finansowej. Ustalono, iż miasto będzie przelewać gminie, co kwartał, określone kwoty z tytułu nowych, uzyskanych dzięki wprowadzonym zmianom, wpływów podatkowych. Z tego zobowiązania, jak stwierdził w czasie niedawnych obrad włodarz gminy, miasto nigdy się nie wywiązało. Istotne wydaje się także to, iż mimo napiętej sytuacji gmina nie sięgnęła po wszystkie utracone wcześniej tereny. W granicach miasta pozostało ponad 90 ha ziem potencjalnie inwestycyjnych – w tym teren, na którym funkcjonuje przedsiębiorstwo gospodarowania odpadami komunalnymi. Z jego usług korzysta nie tylko miasto, ale i okoliczne gminy powiatu chełmskiego. Tzw. „rolniczą enklawę” w Depułtyczach Królewskich i Pokrówce, która liczy ok. 300 ha, gmina odzyskała już wcześniej.- Wszyscy pamiętamy, iż te ustalenia były wypracowane w warunkach silnych, społecznych napięć. Należy również zaznaczyć, iż przez wiele miesięcy, już po podpisaniu zobowiązania, miasto potwierdzało swoją gotowość do uregulowania zobowiązań wobec naszej gminy. Jednocześnie jednak odkładało w czasie konkretne decyzje i niezbędne czynności. Ilustruje zresztą ten stan korespondencja pomiędzy naszymi urzędami. Wielokrotnie, ale bezskutecznie miasto deklarowało również rozpoczęcie prac nad aneksem do porozumienia czy konkretnymi uchwałami. Ten sposób działania narusza w mojej ocenie zasadę lojalności w samorządowej współpracy i realnie krzywdzi naszą gminę. Nasz samorząd utracił realne dochody z podatkowych wpływów, ale również zaangażował się, w publicznym interesie, do przeprowadzenia prac planistycznych na potrzeby miejskich inwestycji – przypomniał o realiach dotychczasowej współpracy pomiędzy miastem i gminą wójt Kociuba.Suma tych doświadczeń skłoniła gminę do tego, aby udzielić specjalnego pełnomocnictwa jednej z warszawskich kancelarii prawnych i za jej pośrednictwem wezwać miasto do zapłaty ponad 3 995 000 zł. Do tej kwoty należy jednak dodać przewidziane przepisami prawa odsetki, a więc ostateczne zobowiązania miasta względem gminy, jak zaznaczył w swoim sprawozdaniu wójt, sięgają ponad 4 800 000 zł (na koniec 2025 roku). Nas taką kwotę obliczono utracone przez gminę wpływy z tytułu podatków od nieruchomości z anektowanych przez miasto obszarów. - jeżeli miasto zdecyduje się dalej odwlekać swoje czynności, skierujemy postępowanie na drogę sądową. Wówczas gmina ubiegać się będzie również o zwrot kosztów procesu. Przez niemal trzy lata miasto Chełm nie podjęło żadnych działań, które zmierzałyby do uregulowania podjętych w porozumieniu zobowiązań. Szczegółowe dane znajdują się zresztą w miejskich dokumentach. Chodzi o transparentność w obszarze finansów publicznych. Wniosek o zapłatę to nie tylko formalność – to przede wszystkim wyraz dbałości o interes społeczności lokalnej – zapowiedział włodarz gminy.O stanowisko w sprawie postanowiliśmy zapytać władze miasta, jednak nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi. Do tematu powrócimy. O sprawie pisaliśmy niejednokrotnie: Czytaj także:Gm. Chełm. Tradycyjne kolędowanie pod hasłem „Bo się narodził Zbawiciel”Gm. Chełm. Przyszły rok pod znakiem budżetowego rekordu. Władze chcą utrzymać wysoki poziom i tempo pracGm. Wojsławice. Z budynku cerkwi przesiadły się na ratusz. Gołębie dają się samorządowcom we znakiTroska o demokrację czy o stołki? Dyskusja o ograniczeniu kadencji ponownie dzieli samorządowców
Idź do oryginalnego materiału