GMINA BOCHNIA. Sąd oddalił powództwo radnej Gminy Bochnia. W debacie publicznej wolno więcej

bochniazbliska.pl 1 godzina temu

Sąd Okręgowy w Tarnowie oddalił w całości powództwo radnej Anity Własnowolskiej-Bielak, która pozwała Ewelinę Makowską byłą zastępczynię wójta Gminy Bochnia. Poszło o słowa, jakie padły podczas sesji Rady Gminy w Bochni w czerwcu 2024 roku. Wyrok nie jest prawomocny. Radna nie wyklucza, iż złoży apelację.

Czekam na pisemne uzasadnienie decyzji Sądu i po jego przeanalizowaniu podejmę decyzję co do ewentualnego odwołania. Bez względu jednak na to, jak ta sprawa się zakończy, zawsze będę bronić mojego dobrego imienia oraz chronić dobre imię moich najbliższych. Uważam, iż w debacie publicznej są granice, których nie należy przekraczać – skomentowała dzisiejszy wyrok radna Anita Własnowolska-Bielak dodając, iż od Eweliny Makowskiej nie oczekiwała niczego poza słowem „Przepraszam”.

O korzystnym dla siebie rozstrzygnięciu Ewelina Makowska poinformowała na FB.

Sąd nie podzielił zarzutów dotyczących rzekomego naruszenia dóbr osobistych w związku z moją wypowiedzią podczas sesji Rady Gminy Bochnia. Od początku podkreślałam, iż moja wypowiedź stanowiła głos w debacie publicznej, odnoszący się do kwestii konsekwencji i odpowiedzialności osób pełniących funkcje publiczne – napisała na swoim FB Ewelina Makowska.

Podtrzymuję swoje stanowisko, iż w życiu publicznym nie można stosować podwójnych standardów – nie można z jednej strony krytykować określonych zachowań jako demoralizujących, a z drugiej samemu prezentować odmienne postawy w przestrzeni publicznej. Sprawa ta była dla mnie przede wszystkim kwestią zasad i prawa do rzeczowej debaty dodała.

Przypomnijmy słowa, które znalazły finał na sali Sądu Okręgowego w Tarnowie padły podczas sesji RG w Bochni. Ewelina Makowska wracając się bezpośrednio do radnej Anity Własnowolskiej-Bielak przypomniała treść wniosku złożonego w maju 2024 roku przez radnych z jej klubu, a dotyczącego kosztów imprez organizowanych na Hali Sportowej w Łapczycy i spożywanego tam alkoholu. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

W swojej wypowiedzi zestawiła upubliczniane w lokalnych mediach imprezy zorganizowane przez samorząd na Hali Sportowej w Łapczycy (której regulamin miał wówczas wyraźny zapis o treści: „Na terenie Hali Sportowej zabrania się: sprzedaży, podawania, wnoszenia i spożywania alkoholu”) z prywatnym wydarzeniem, w którym radna była gościem.

Ewelina Makowska wypowiadając się o nim publicznie używała sformułowań: „alkohol lał się strumieniami”, „tańczyła pani też na tym filmiku bardzo radośnie kankana”, „suto zakrapiana impreza z dziećmi” itp.

To osobom niewtajemniczonym mogło sugerować, iż prowadzę rozrywkowy i hulaszczy tryb życia, a choćby mam problem alkoholowy – podkreślała radna i dodając, iż to wszystko mogło ją dyskredytować w oczach opinii społecznej i podważać zaufanie do niej jako radnej, dlatego też zdecydowała się na skierowanie sprawy na drogę sądową.

Proces ruszył w marcu ub. roku. Dziś zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd oddalił w całości powództwo uznając, iż był to głos w debacie publicznej. Wyrok nie jest prawomocny. Przysługuje od niego odwołanie.

Idź do oryginalnego materiału