Gigantyczny problem pod Elektrownią Bełchatów gwałtownie nie zniknie. Podano szokujące wyliczenia

1 godzina temu

Według szacunków w Rogowcu znajduje się aż 50 tysięcy ton chemikaliów. Choć o sprawie zrobiło się głośno już kilka lat temu, to wciąż nie rozpoczęło się sprzątanie tego terenu, a nielegalne składowisko spędza sen z powiek nie tylko mieszkańcom pobliskiej wioski, ale też koncernowi PGE GiEK. Chemikalia położone są bowiem w niewielkiej odległości od Elektrowni Bełchatów, stanowiąc zagrożenie dla strategicznego zakładu i innych mniejszych firm działających wokół energetycznego kompleksu. Warto przypomnieć, iż w ostatnich latach w Rogowcu regularnie pojawiała się straż pożarna w związku z wyciekami niebezpiecznych substancji czy choćby eksplozjami pojemników w upalne dni.

Jak doszło do tego, iż w pobliże elektrowni ktoś zwiózł tak ogromną ilość odpadów? W 2017 roku działalność zaczęła tam prowadzić firma Plastiks, która obiecywała uruchomienie linii technologicznej do regranulacji tworzyw sztucznych. Starostwo wydało zezwolenie na zabieranie odpadów, jednak kolejne kontrole Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska udowodniły, iż na ogromnej działce zbierane są też odpady niedozwolone. Później okazało się, iż działalność prowadziły tam jeszcze dwie inne firmy. Starostwo natychmiast wszczęło postępowanie o cofnięcie zgody, jednak procedury trwały, a niestety beczek z chemikaliami przybywało. Sprawą zajęły się organy ścigania i doszło do zatrzymań.

https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/kopalnia-i-elektrownia/najwieksza-elektrownia-w-polsce-moze-dzialac-dluzej-wszystko-zalezy-od-milionow-ton-wegla-pod-droga/GVsJyNZufwWnaxNtp934

Prace wreszcie ruszą?

Odpady w Rogowcu jednak zostały. Trudno było wyegzekwować ich sprzątnięcie od tych, którzy je zwozili, tak więc taki obowiązek spadł na instytucje publiczne. Ostatecznie sąd zdecydował, iż będzie musiał to zrobić Urząd Marszałkowski w Łodzi, który początkowo bezskutecznie próbował grzywnami wymóc posprzątanie składowiska na firmach, które zwiozły chemikalia do Rogowca.

W 2024 roku ogłoszono przetarg, jednak nie wyłoniono firmy, która zajęłaby się uprzątnięciem gigantycznego składowiska. Na początku tego roku nastąpił długo wyczekiwany przełom. Rozstrzygnięto wreszcie ogłoszone jesienią postępowanie „na usługę lub unieszkodliwienie odpadów niebezpiecznych, zdeponowanych w miejscowości Rogowiec”. Jako najkorzystniejszą wybrano ofertę złożoną przez konsorcjum firm: Hydrogeotechnika z Kielc, PROMAROL-PLUS ze Sławy, Eneris Proeco z Bydgoszczy, Eco Trader z Wojkowic oraz GEOCOMA z Krakowa. Firmy te zaoferowały 25,2 mln zł.

Zadanie podzielono na trzy etapy. Pierwszy będzie polegał na wykonaniu zabezpieczeń przeciwpożarowych i dostawie sprzętu ppoż., a także ich późniejszym utrzymaniu przez cały okres obowiązywania umowy, a w szczególności w trakcie oczekiwania na kolejne zamówienia odnośnie usuwania oraz ich realizację. Zwycięzca przetargu zajmie się też dostawą i montażem systemu kontroli wizyjnej składowiska m.in. instalacją kamer termowizyjnych oraz obsługą i prowadzeniem stałego monitoringu.

Kolejny trzeci etap będzie polegał na usunięciu i poddaniu części odpadów odzyskowi. Jak podano, mowa tutaj m.in. o pochodnych benzenu, toluenu, pochodne fenoli, alkoholi alifatycznych, żywic, estrów, pochodne nieorganicznych azotanów(V) o adekwatnościach utleniających, pochodne węglowodorów C6-C12, pochodne izocyjanianów. W przypadku odpadów w stosunku do których odzysk nie jest możliwy, mają one zostać ostatecznie unieszkodliwione.

https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/kopalnia-i-elektrownia/pge-bedzie-musiala-wybrac-wiceprezes-zabiera-glos/XVQVaRd8j2RTqNFtsl4T

Sprzątnie chemikaliów może zająć nawet… kilkanaście lat

Jak poinformowano, odzyskowi lub unieszkodliwieniu w ramach zamówienia podstawowego podlega 4 tys. ton odpadów niebezpiecznych. Zaznaczono jednak, iż istnieje możliwość zwiększenia tej ilości „w ramach skorzystania przez zamawiającego z prawa opcji o łącznie maksymalnie 600 proc. (tj. o maksymalnie 24 tys. ton)”. Podkreślono, iż „każdorazowe skorzystanie przez zamawiającego z prawa opcji będzie określane jako zamówienie opcjonalne”.

- Ten proces będzie trwał latami, bo składowisko jest gigantyczne, ale pierwszy krok został już zrobiony – powiedziała Magdalena Spólnicka, wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Łódzkiego podczas ostatniej wizyty w Bełchatowie.

W specyfikacji przetargowej możemy przeczytać, iż czas wykonania zadania, na które został rozstrzygnięty przetarg, to aż 72 miesiące, czyli… 6 lat. Wiceprzewodnicząca sejmiku dopytywana o ten okres zaznaczyła, iż dotyczy on sytuacji, jeżeli wykorzystana byłaby forma zamówienia opcjonalnego o kolejne 24 tys. ton. Pierwsze 4 tys. ton mają zostać posprzątane w 18 miesięcy. Warto zauważyć, iż jeżeli choćby dojdzie do sytuacji, w której konsorcjum wyłonione w przetargu skorzysta z opcji posprzątania kolejnych 24 tys. ton, to prawdopodobnie będzie dopiero połowa chemikaliów znajdujących się na składowisku. To oznacza, iż sprzątanie „ekologicznej bomby” w Rogowcu może zająć nawet… kilkanaście lat.

- Można tak założyć – stwierdziła Magdalena Spólnicka.

O przełomie w sprawie mówi też Jacek Zatorski, starosta bełchatowski, który przyznaje, iż przez wiele lat sprawa nie mogła ruszyć do przodu, bo trwały spory proceduralne o to, kto ma posprzątać składowisko. Starosta przyznaje, iż składowisko jest niebezpieczne nie tylko dla okolicznych mieszkańców, ale też dla całego kompleksu.

- Staramy się współpracować i pomagać. Wspólnie z Elektrownią Bełchatów monitorujemy to składowisko, reagujemy na wszelkie sytuacje, które mają tam miejsce. Przy dużych upałach, jak temperatury są wysokie, to te pojemniki się rozszczelniają, czasami wybuchają, przenikają do gleby – powiedział Jacek Zatorski.

Starosta przyznał, iż bełchatowska elektrownia zleciła analizę składników tego co znajduje się na składowisku.

- Jest tam cała tablica Mendelejewa. Są to materiały łatwopalne i materiały niebezpieczne, trujące. Wszystko co może być. To jest rzeczywiście ok. 40-50 tys. ton. Dla nas jest to bardzo istotny temat, mieszkają tam ludzie, ale też pracują, są instalacje, które są wrażliwe – zakończył starosta.

Idź do oryginalnego materiału