Gigantyczna inwestycja w woj. łódzkim pod znakiem zapytania. Na szali półtora tysiąca miejsc pracy

16 godzin temu

Najbogatsza gmina w Polsce miała stać się centrum produkcji elektrycznych samochodów dostawczych, które tysiącami miały zjeżdżać z taśmy produkcyjnych z fabryki w Żłobnicy (gmina Kleszczów). Podczas specjalnej konferencji prasowej w Łodzi zaprezentowano choćby prototyp eVana, a projekt wspierały m.in. Urząd Marszałkowski w Łodzi czy Politechnika Łódzka, z którą podpisano list intencyjny. Inwestorem, który zawarł umowę z kleszczowskim samorządem, była spółka Adaptive Motors Poland ze Zgorzelca. Firma nabyła 19 hektarów gruntów w strefie przemysłowej i szykowała się gigantycznej inwestycji.

Tysiące elektrycznych aut w gminie Kleszczów?

Zapowiadano nie tylko budowę fabryki, ale również tor testowy, centrum badawczo-rozwojowe oraz centrum treningowe. Nowa inwestycja miała być gotowa w 2028 roku. Plany były imponujące. Początkowo miało być produkowanych 1,5 tys. aut rocznie, w dalszym etapie 4,5 tys., a po pięciu latach 12 tys. pojazdów. Według zapowiedzi inwestora docelowo chciał zatrudnić aż 1500 pracowników. Na przeszkodzie stanęły jednak... pieniądze. Okazuje się, iż budowa fabryki wciąż nie ruszyła i tak naprawdę nie wiadomo, kiedy może się rozpocząć. Pojawiły się choćby głosy, iż inwestor porzucił już pomysł inwestycji w najbogatszej gminie w Polsce.

Adaptive Motors Poland plany budowy fabryki w Kleszczowie początkowo opierało na rządowym wsparciu z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, który ogłosił dofinansowanie ze środków KPO na wsparcie budowy polskiej technologii elektromobilności. Inwestor, który swoją siedzibę ma w Zgorzelcu, ubiegał się o gigantyczną dotację w kwocie 590 mln zł. Niestety projekt został odrzucony i pomysł nie otrzymał ani złotówki.

https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/kopalnia-i-elektrownia/zwiazkowcy-chca-dodatkowej-premii-dla-gornikow-jaki-jest-powod/cd9VIqDwaaiKQpSVAznq

Co dalej z inwestycją?

O dalsze losy inwestycji podczas ostatniej sesji rady gminy w Kleszczowie dopytywany był wójt gminy - Dariusz Michałek, który przypomniał, iż przedstawiciele spółki od początku informowali, iż liczą na środki z KPO, ale o ile ich nie uzyskają, to będą pracowali nad komercyjnym montażem finansowym.

- I to się w tym momencie dzieje. Nie wiem, czy uda im się ten montaż zrobić czy nie. o ile obowiązują jeszcze terminy umowne, to trzeba trzymać kciuki za inwestora, aby mu się udało. Bylibyśmy niewiarygodnym partnerem, o ile odwrócilibyśmy się od takiego inwestora tuż po tym, jak pojawiły się problemy - powiedział Dariusz Michałek.

Włodarz gminy nie wykluczył jednak, iż w przypadku fiaska inwestycji, samorząd będzie zmuszony odzyskać grunty od firmy.

- Mamy terminy wiążące, który wynikają z umów pomiędzy fundacją, gminą i inwestorem. Te terminy biegną, o ile spółka się z nich nie wywiąże, to nieruchomość bedziemy odzyskiwać. Nie ma dofinansowania, ale nikt nie mówi, iż nie uda się inwestorowi zrobić tej inwestycji. Niemniej jednak mamy terminy i to jest zadanie inwestora. o ile nie zrobi tego w umownych terminach, to nieruchomość wróci do portfela fundacji - powiedział wójt Michałek.

Na początku września o samą inwestycję pytaliśmy prezesa spółki ze Zgorzelca, który zapewniał, iż nie ryzygnują z budowy fabryki w gminie Kleszczów i realizowane są poszukiwania źródła finansowania u zagranicznych inwestorów.

- Poszukujemy w tej chwili rozwiązania bardziej komercyjnego. Mamy zainteresowanie ze strony dwóch funduszy, ale nie mogę za wiele powiedzieć, ponieważ jestem zobowiązany tajemnicą negocjacji. Brakuje nam połowy tych środków, których potrzebujemy - mówi Albert Gryszczuk, prezes Adaptive Motors Poland. - Zapewniam, iż nie porzucamy projektu w Kleszczowie. Po prostu wciąż szukamy inwestorów - dodaje.

https://ddbelchatow.pl/wydarzenia/zmiany-na-dyrektorskim-stanowisku-kto-pokieruje-miejska-placowka/bERBP3nszCMC3HIGFZGT
Idź do oryginalnego materiału