Ostra dyskusja wywiązała się pomiędzy radnym a burmistrzem. Poszło o chęć wpisania do ewidencji zabytków kamienia z napisem: „1938 Erbaut vom Reichsarbeitsdienst”.
Przez stulecia obecne tereny powiatów lwóweckiego czy lubańskiego znajdowały się w granicach państwa niemieckiego. Dopiero od zakończeniu II wojny światowej, od 1945 roku, ziemie te należą do Polski. Zmiana granic nie wymazała wcześniejszej historii tych miejsc. Jej materialne ślady są widoczne niemal na każdym kroku. Gro budynków, które do dziś stanowią trzon zabudowy regionu, została wzniesiona przez dawnych niemieckich mieszkańców tych ziem.
Wśród nich znajdują się zabytki o fundamentalnym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego oraz unikalnej wartości architektonicznej. Jednymi z tych najbardziej charakterystycznych przykładów są ratusz w Lwówku Śląskim czy monumentalny budynek Domu Zdrojowego w Świeradowie-Zdroju. W całym regionie zachowały się również liczne domy przysłupowe, zabytkowe kościoły, kaplice, cmentarze, pałace, kamienne mosty, dawne dworce kolejowe, ….
W miastach oraz wsiach regionu nie brakuje też licznych historycznych pomników i obelisków. Zachowały się m.in. te upamiętniające niemieckich żołnierzy poległych podczas I wojny światowej. Część takich obiektów pozostawiono, niektóre usunięto, a jeszcze inne otrzymały po wojnie zupełnie nowe znaczenie.
Co warto podkreślić, przez cały czas w regionie można natrafić na obiekty nawiązuje do dziedzictwa III Rzeszy. Dlatego tym mocniej wybrzmiewa pytanie; czy każdy historyczny obiekt zasługuje na ochronę? Czy zachowanie materialnych śladów działalności instytucji związanych z III Rzeszą jest dokumentowaniem historii, czy też może być odczytywane jako forma upamiętnienia systemu totalitarnego?
To właśnie ta kwestia granicy została poruszona podczas wrześniowej sesji w Świeradowie-Zdroju. Punktem wyjścia do ostrej wymiany zdań był znajdujący się w mieście kamień z napisem „1938 Erbaut vom Reichsarbeitsdienst”, czyli „Zbudowane przez Służbę Pracy Rzeszy”.
Obiekt został wskazany jako jeden z kilku, które mogłyby zostać objęte gminną ewidencją zabytków. Z takim wnioskiem wystąpił świeradowski radny pan Bartosz Kijewski. O tej inicjatywie podczas sesji poinformowała burmistrz Świeradowa- Zdroju, która zaapelowała do radnych, żeby przed złożeniem takich wniosków weryfikowali historię tych obiektów.
Burmistrz Edyta Wilczacka przytoczyła też historię tego niepozornego kamienia znajdującego się przy drodze Świeradów- Szklarska.
– „Jest to kamień charakterystyczny, ale bezpośrednio odnosi się do RAD, czyli Służby Pracy Rzeszy. Proszę państwa, my zanim cokolwiek zrobimy, weryfikujemy. Okazało się, iż to była organizacja państwowa III Rzeszy ściśle związana z systemem nazistowskim. Na kamieniu ze zdjęcia można odczytać: „Zbudowano w 1938 roku przez Służbę Pracy Rzeszy”.
Co upamiętnia ten kamień w Świeradowie-Zdroju? W rejonie ówczesnego Bad Flinsberg, czyli dzisiejszego Świeradowa, oddziały RAD rzeczywiście prowadziły w drugiej połowie lat 30. duże roboty infrastrukturalne. Najważniejszą z nich była budowa fragmentu Drogi Sudeckiej prowadzącej ze Świeradowa w kierunku Rozdroża Izerskiego i Szklarskiej Poręby. I tu można byłoby myśleć, iż jest wszystko w porządku. Jednak źródła historyczne wskazują, iż odcinek pomiędzy Świeradowem a Szklarską był budowany w latach 1935–1937 przez Służbę Pracy Rzeszy. Co bardzo ciekawe, zachowane informacje mówią także, iż junacy Służby Pracy Rzeszy stacjonujący w obozie w Kopańcu wykonali w tym rejonie pracę telekomunikacyjną, między innymi ułożyli przed 1939 rokiem kabel prowadzący w stronę dawnego schroniska na Rozdrożu Izerskim. Dlatego kamień ze zdjęcia jest przez cały czas na pewno oryginalnym niemieckim kamieniem pozostawionym po robotach RAD wykonanych w 1938 roku.
Natomiast na podstawie samego napisu nie można jeszcze odpowiedzialnie stwierdzić, jakiej konkretnie budowli, drogi, przepustu, umocnień czy innych obiektów dotyczy. Ale proszę państwa, ta organizacja nie była zwykłą organizacją robót publicznych. Będąc częścią systemu państwa narodowosocjalistycznego, służyła również indoktrynacji oraz przygotowywaniu paramilitarnemu młodych Niemców. Od 1935 roku niemieccy mężczyźni w wieku 18–25 lat musieli odbywać półroczną służbę pracy. Historyczne opracowania wskazują, iż RAD miał kontynuować ideologiczne i paramilitarne wychowanie rozpoczęte wcześniej przez Hitlerjugend, zanim młody człowiek trafi do Wehrmachtu. Organizacja posiadała mundury, strukturę, własną hierarchię, a na mundurach członkowie RAD nosili także opaski ze swastyką. W czasie wojny RAD w coraz większym zakresie wspierał Wehrmacht, wykonywał prace drogowe, logistyczne i związane z wysiłkiem wojennym.
Źródła dotyczące społeczeństwa III Rzeszy pokazują również, iż RAD był jednym z narzędzi nazistowskiej, socjalistycznej indoktrynacji młodego pokolenia. W 1939 roku znaczna część żołnierzy Wehrmachtu przeszła wcześniej przez RAD. RAD nie był tym samym co SS i Gestapo i jego zasadniczą funkcją przed wojną nie było prowadzenie eksterminacji, nie była to jednak organizacja neutralna politycznie. Była elementem aparatu III Rzeszy.
Dlatego, proszę państwa, bardzo proszę, iż o ile cokolwiek wskazujecie, to też weryfikujmy to, co wskazujemy, dlatego iż potem my musimy się zmierzyć z czymś takim. Ja rozumiem, iż chciał pan wskazać domy przysłupowe, czy pamiątkowy kamień drogowy jest jak najbardziej uzasadnione. Jednak należy pamiętać, iż wpisywanie obiektów bez wcześniejszego dokładnego sprawdzenia ich historii i charakteru jest niewłaściwe”. – wskazywała podczas sesji Burmistrz Edyta Wilczacka.
Radny Bartosz Kijewski odebrał tę informację, jako bezpośredni atak na jego osobę. Przyznał, iż doskonale zdaje sobie sprawę z historii tego kamienia. Wskazał przy tym, iż w jego ocenie obelisk nie gloryfikuje RAD, a jest pamiątką – kamieniem erekcyjnym istniejącej po dziś dzień trasy. Podkreślił przy tym także, iż nie upiera się, by objąć go ochroną.
– „Nie była to neutralna wypowiedź, tylko próba wbicia szpili. Ja doskonale wiem, czym jest ten kamień, skąd się wziął i kto budował i co upamiętnia. Ja się cieszę, iż pani odrobiła lekcję i się dowiedziała, ale ja to dokładnie wiem, przy czym to też trzeba się zastanowić. Jest to zwykły kamień, który upamiętnia budowę drogi, która powstała ponad 80 lat temu. To nie jest na cześć nikogo, to jest kamyczek upamiętniający wybudowane drogi.
Oczywiście, to podlega dyskusji, czy taki kamień znajdzie się w ewidencji zabytków, czy nie. Dla mnie jest to prosta pamiątka, upamiętniająca budowę drogi. o ile ktoś na to inaczej patrzy, to oczywiście ma prawo do takiej oceny. Na pewno nie jest to na cześć kogoś, bo tam nie ma też takiej treści. Polskie prawo nie pozwala upamiętniać systemu totalitarnego, komunizmu, czy nazizmu, przy czym tutaj, to raczej nie gloryfikuje, tylko sam prosty fakt upamiętnienia budowy drogi. Moim zdaniem taki kamień erekcyjny mógłby się znaleźć w ewidencji zabytków, natomiast nie musi”. – mówił podczas sesji radny Bartosz Kijewski.
1938 Erbaut vom Reichsarbeitsdienst Bad FlinsbergDo dyskusji włączyła się również pani radca, która zwróciła uwagę na prawne znaczenie upamiętniania elementów związanych z nazistowskim systemem.
– „Proszę państwa, ja muszę tutaj wkroczyć, absolutnie nie zgadzam się z tym, co powiedział pan radny, wręcz jestem bardzo zdziwiona, a choćby chyba trochę oburzona w sensie osoby, która ma przestrzegać, proszę państwa, prawa i legalności działania tego organu.
Proszę państwa, szerzenie idei nazizmu w jakiejkolwiek formule, proszę państwa, w polskim prawie jest jednoznacznie zabronione. Nie budzi to najmniejszych wątpliwości, każdy przejaw upamiętniania ustroju totalitarnego jest zabroniony przez przepisy karne i osoby, które dążą do tego, podlegają odpowiedzialności karnej.
Więc rzeczywiście proszę ważyć słowa, proszę się zastanawiać nad tym, co państwo robicie, bo to są elementy, które podlegają normalnemu ściganiu z oskarżenia publicznego przez prokuraturę. Nie szerzymy w żadnej formule, nie domyślamy się elementów, które są z tym związane. Z tego, co wskazała czy przeczytała pani burmistrz – ja rozumiem, jakby chcę pominąć państwa złośliwości czy ujęcia, w których państwo się wymieniacie informacjami, ale informacja przedstawiona przez panią burmistrz była informacją rzetelną, odnoszącą się do etymologii powstania tego obelisku. On został, nie został usunięty, choćby nie wiem, dlaczego nie został usunięty, bo tutaj mamy też szerokie działanie zmierzające do tego, aby usuwać z naszego terytorium wszelkie oznaki, o ile nie mają one charakteru związanego z muzeami utworzonymi w kierunku upamiętnienia ofiar tego reżimu.
Ale naprawdę, proszę państwa, ważcie to, co wykonuje, o czym dyskutuje i w jaki sposób rozważa to Rada Miasta Świeradów-Zdrój, ponieważ nie chciałabym, aby państwo w jakiejkolwiek formule naruszali powszechnie obowiązujące przepisy, a szczególnie w tak wrażliwym temacie, jak szerzenie czy upamiętnianie w jakiejkolwiek formule funkcjonowania III Rzeszy, w tym nazizmu ogólnie.” – wskazała pani prawnik.

1 godzina temu














