Widzę ich przy stole na jedenastym piętrze olsztyńskiego bloku, gdzie Zygfryd Wilengowski próbuje przypomnieć sobie szczegóły swojego dawnego życia, których akuszerką staje się jego córka. Może dlatego tak często autorka mówi w książce o powszechnym prawie pamięci: iż na końcu życia najlepiej pamiętamy jego początek. I dlatego książkę warto przeczytać nie tylko ze względu na Warmię czy magiczne odtworzenie niebyłej już historii, ale aby poczuć siłę uczucia między córką a ojcem.
„Gdynię” bierze król Warmii. O książce Joanny Wilengowskiej „Król Warmii i Saturna”
9 miesięcy temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- „Gdynię” bierze król Warmii. O książce Joanny Wilengowskiej „Król Warmii i Saturna”
Powiązane
Brak strategii
2 godzin temu
Czym jest Polska dla idioty Lecha Wałęsy ?!
5 godzin temu
Słowacy chwalą Polaków. "Strefa śmierci" na granicy
6 godzin temu
Szał na stacjach w Zakopanem. Zaczęło brakować paliwa
6 godzin temu
Roszady / dorka
7 godzin temu
Polecane
Ukrywał się w Norwegi prawie od roku. Wpadł pod kołdrą
4 godzin temu













