Widzę ich przy stole na jedenastym piętrze olsztyńskiego bloku, gdzie Zygfryd Wilengowski próbuje przypomnieć sobie szczegóły swojego dawnego życia, których akuszerką staje się jego córka. Może dlatego tak często autorka mówi w książce o powszechnym prawie pamięci: iż na końcu życia najlepiej pamiętamy jego początek. I dlatego książkę warto przeczytać nie tylko ze względu na Warmię czy magiczne odtworzenie niebyłej już historii, ale aby poczuć siłę uczucia między córką a ojcem.
„Gdynię” bierze król Warmii. O książce Joanny Wilengowskiej „Król Warmii i Saturna”
6 miesięcy temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- „Gdynię” bierze król Warmii. O książce Joanny Wilengowskiej „Król Warmii i Saturna”
Powiązane
Ostry spór o Ukrainę. Kowal uderza w byłego premiera
23 minut temu
Ranking "pokojowych państw". Rosja znów na szarym końcu
2 godzin temu
Tusk żartuje z prezydenta. Czarnek mocno punktuje!
6 godzin temu
Sikorski napisał o Nawrockim. "Zapamiętajmy"
7 godzin temu
Polecane
Polacy nie zagrają w Mistrzostwach Europy
5 godzin temu
Bezpieczeństwo w praktyce. IV Piknik „Bezpieczny Powiat”
6 godzin temu








