W nocy zeszłam do metra, które już od czterech lat pełni funkcję schronu. Było tam wielu ludzi: z rozkładanymi łóżkami, torbami, zwierzętami domowymi. Położyłam się obok kobiety z dzieckiem. Dziecko długo płakało, ale nikt nie zwracał na to uwagi – w takich miejscach obowiązuje niepisana solidarność. Być może wielu z nas w tamtym momencie chciałoby znów stać się dzieckiem, przytulić do mamy i po prostu popłakać.
Gdy gaśnie światło, zostaje solidarność. Kijów zimą [Korespondencja]
8 miesięcy temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Gdy gaśnie światło, zostaje solidarność. Kijów zimą [Korespondencja]
Powiązane
Po co Igor Herbut pomaga młodym artystom? #shorts
1 godzina temu
Szpiedzy Chmielnickiego
1 godzina temu
Burza o TK, komunikat Pałacu. Nawrocki odwołuje wizytę
2 godzin temu
Polecane
Wyrok Przemysława L. trafił do Urzędu Miasta w Kłodzku
1 godzina temu
Mimo skandali, mieszkańcy Toronto ufają policji
1 godzina temu
Seniorka straciła 43 tys. zł. Za oszustwem stali nieletni
1 godzina temu













