W nocy zeszłam do metra, które już od czterech lat pełni funkcję schronu. Było tam wielu ludzi: z rozkładanymi łóżkami, torbami, zwierzętami domowymi. Położyłam się obok kobiety z dzieckiem. Dziecko długo płakało, ale nikt nie zwracał na to uwagi – w takich miejscach obowiązuje niepisana solidarność. Być może wielu z nas w tamtym momencie chciałoby znów stać się dzieckiem, przytulić do mamy i po prostu popłakać.
Gdy gaśnie światło, zostaje solidarność. Kijów zimą [Korespondencja]
4 miesięcy temu
- Strona główna
- Polityka krajowa
- Gdy gaśnie światło, zostaje solidarność. Kijów zimą [Korespondencja]
Powiązane
Tusk żartuje z prezydenta. Czarnek mocno punktuje!
1 godzina temu
Starcie Jabłońskiego ze Szczerbą. Fakty kontra wrażenia
1 godzina temu
Sikorski napisał o Nawrockim. "Zapamiętajmy"
2 godzin temu
Tusk drwi, Nawrocki buduje relacje z USA
2 godzin temu
Polecane
"Wybiliśmy im koszykówkę". Legia zdominowała Orlen Zastal
1 godzina temu
Deszcz nie przeszkodził im w modlitwie i śpiewie
2 godzin temu
SKUWANIE, PLUSKWY I PROKURATURA. CO DALEJ Z KRASKOWSKIM?
3 godzin temu
Wyrzucasz paragon? Uważaj, może posłużyć przestępcom
3 godzin temu












