Gapowicz uniknął 300 zł grzywny. Sprawa przedawniła się w sądzie

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Gapowicz uniknął 300 zł grzywny. Sprawa przedawniła się w sądzie


Sąd Najwyższy uchylił wyroki wobec warszawskiego gapowicza i umorzył postępowanie, bo wykroczenie z 26 października 2022 r. przedawniło się przed apelacją rozpoznaną 11 lutego 2026 r. Mężczyzna nie zapłaci 300 zł grzywny. Dla pasażerów oznacza to prostą lekcję: sądowa przewlekłość potrafi zniweczyć choćby nieskomplikowaną sprawę wykroczeniową.

Kontrola w tramwaju zakończyła się wyrokiem

Do zdarzenia doszło 26 października 2022 r. w warszawskim tramwaju. Podczas kontroli pasażer nie okazał ważnego biletu. Odmówił też uregulowania należności oraz przedstawienia dokumentu pozwalającego ustalić jego tożsamość.

Takie zachowanie opisuje art. 87a Prawa przewozowego. Przepis przewiduje grzywnę dla podróżnego, który nie ma odpowiedniego dokumentu przewozu, a podczas kontroli odmawia jednocześnie zapłaty należności i okazania dokumentu tożsamości. Sama jazda bez biletu oraz wykroczenie polegające na dalszej odmowie współpracy to zatem odrębne kwestie.

20 lutego 2023 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia rozpoznał sprzeciw pasażera, uznał go za winnego zarzucanego wykroczenia i wymierzył 300 zł grzywny w wyroku zaocznym. Obwiniony wniósł apelację. Na jej rozpoznanie czekał niemal trzy lata.

Apelacja zapadła po terminie karalności

Sąd Okręgowy w Warszawie 11 lutego 2026 r. utrzymał wyrok pierwszej instancji. Problem był zasadniczy: w tym dniu czyn nie podlegał już ukaraniu. Termin minął 26 października 2025 r., trzy lata po zdarzeniu.

Zgodnie z art. 45 Kodeksu wykroczeń karalność wykroczenia ustaje po roku. jeżeli w tym okresie wszczęto postępowanie, karalność wygasa po upływie dwóch kolejnych lat od końca pierwszego terminu. Sąd ma obowiązek uwzględnić przedawnienie z urzędu. Nie jest do tego potrzebny specjalny wniosek obwinionego.

Na korzyść pasażera kasację wniósł Prokurator Generalny. Zarzucił orzeczeniom rażące naruszenie przepisów postępowania oraz prawa materialnego i wniósł o ich uchylenie wraz z umorzeniem sprawy.

Sąd Najwyższy uchylił oba orzeczenia

Sąd Najwyższy w Izbie Karnej uznał kasację za oczywiście zasadną. Sędzia sprawozdawca Michał Laskowski wskazał, iż między czynem z 26 października 2022 r. a wyrokiem odwoławczym z 11 lutego 2026 r. upłynął ustawowy okres karalności. Sąd okręgowy nie mógł więc utrzymać grzywny w mocy.

SN uchylił wyrok Sądu Okręgowego oraz utrzymany przez niego wyrok Sądu Rejonowego, po czym umorzył postępowanie. Orzeczona wcześniej grzywna w wysokości 300 zł nie zostanie wykonana.

Umorzenie nie oznacza, iż sąd uznał jazdę bez biletu albo odmowę podania danych za zachowanie zgodne z prawem. Sąd Najwyższy nie uniewinnił pasażera po ponownej ocenie dowodów. Stwierdził, iż państwo utraciło prawo do ukarania go z powodu upływu czasu. To ważna różnica.

Rachunek płacą uczciwi pasażerowie

Przedawnienie chroni obywatela przed prowadzeniem sprawy bez końca. Jest potrzebną gwarancją, także w postępowaniach o drobne czyny. Nie może jednak służyć jako wygodne alibi dla instytucjonalnej opieszałości. W tej sprawie proste wykroczenie czekało na prawomocne rozstrzygnięcie tak długo, aż kara stała się prawnie niemożliwa.

Stawka dla Polaków jest codzienna i wymierna. Transport publiczny utrzymuje się z biletów oraz pieniędzy podatników. Gdy gapowicz unika odpowiedzialności z powodu błędu państwa, ciężar systemu pozostaje na uczciwych pasażerach. Sprawne sądy nie są abstrakcją z prawniczej debaty. Mają rozstrzygać na czas, zanim choćby najprostszy obowiązek stanie się martwą literą.

Źródło: Prawo.pl, Sąd Najwyższy, ustawa Prawo przewozowe, Kodeks wykroczeń.

Idź do oryginalnego materiału