Czyste talerze, ale brudna woda – mycie naczyń nigdy nie jest neutralne dla środowiska. Naukowcy z Bonn potwierdzili, iż zużywająca się gąbka kuchenna uwalnia do ścieków śladowe ilości mikroplastiku. Gdy zsumuje się te wartości, okazuje się, iż emisje należy liczyć w setkach ton rocznie.
Ze zlewu do morza – setki ton mikroplastiku rocznie
To, iż gąbka kuchenna z czasem zużywa się i ściera, można dostrzec gołym okiem. Jej drobinki trafiające do odpływu w zlewie nie były jednak do tej pory przedmiotem szczegółowych badań. Tematem zajęli się naukowcy z Uniwersytetu w Bonn. Do badania zaprosili mieszkańców Niemiec i Ameryki Północnej, którzy mieli korzystać z trzech rodzajów gąbek kuchennych: po jednej gąbce popularnej w każdym z tych regionów oraz gąbki organicznej.
Po każdym myciu badacze ważyli je i odnotowywali straty masy. Okazało się, iż ilość mikroplastiku trafiającego do ścieków wynosi od 0,68 do choćby 4,21 g rocznie na osobę. Dane były dodatkowo weryfikowane w warunkach laboratoryjnych, gdzie badacze ściskali gąbki dzięki specjalnego urządzenia, symulując ich zużywanie.
Zmierzone ilości mogą wydawać się nieznaczne. Po przeliczeniu na gospodarstwa domowe w Niemczech okazuje się jednak, iż z powodu mycia naczyń do ścieków może trafiać choćby około 355 ton mikroplastiku rocznie.
Warto przeczytać: Mikroplastik w wodach arktycznych zagraża fokom plamistym i ludziom
Gąbka gąbce nierówna – która szkodzi najbardziej?
Nie jest zaskoczeniem, iż najwięcej mikroplastiku uwalniały gąbki o wysokiej zawartości tworzyw sztucznych. Różnice pomiędzy poszczególnymi rodzajami były znaczące. Gąbki uwalniające najmniej mikrocząstek zawierały 15,9 proc. plastiku. Te, z których do ścieków trafiało najwięcej mikroplastiku, miały w swoim składzie aż 59,3 proc. plastiku.
Zwykłe gąbki uwalniały choćby sześciokrotnie więcej mikroplastiku niż gąbki organiczne. To fakt, który warto brać pod uwagę podczas zakupów. Wybór gąbek kuchennych o lepszym składzie może realnie zmniejszyć ilość mikroplastiku trafiającego do ścieków, a tym samym do wód.
Może cię zainteresować: Czy mikroplastik sprzyja rozprzestrzenianiu się mikroorganizmów antybiotykoopornych?
Główne zagrożenie to manualne mycie naczyń
Mikroplastik trafiający do ekosystemów może wywoływać wiele negatywnych skutków. U organizmów żywych wiąże się go m.in. ze stresem oksydacyjnym oraz zaburzeniami pracy układu pokarmowego, oddechowego, hormonalnego, rozrodczego i odpornościowego. Naukowcy z Bonn zwracają jednak uwagę, iż w przypadku mycia naczyń to nie same mikroskopijne cząsteczki plastiku odpowiadają za największe obciążenie środowiska.
Znacznie większe znaczenie ma ilość zużywanej wody, a także energia potrzebna do jej podgrzania, dostarczenia i późniejszego oczyszczenia ścieków. Dlatego, chcąc ograniczyć wpływ mycia naczyń na środowisko, warto przede wszystkim zmniejszać zużycie wody. Dobrym rozwiązaniem jest rezygnacja z częstego mycia manualnego na rzecz zmywarki załadowanej do pełna. Korzystając z urządzenia, najlepiej wybierać program eco, który zużywa mniej wody i energii.
Gąbka kuchenna nie jest jedynym źródłem mikroplastiku w domowej kuchni. Badacze zwrócili uwagę, iż jeszcze więcej cząstek tworzyw sztucznych – choćby 7-50 g rocznie – może pochodzić z plastikowych desek do krojenia. To sygnał, iż warto ograniczać liczbę kuchennych akcesoriów z tworzyw sztucznych i częściej wybierać te wykonane z materiałów naturalnych.
Pisząc artykuł, korzystałam z:
Leandra Hamann, Christina Galafton, Peter T. Rühr, Alexander Blanke, Nils Thonemann, From sink to Sea: Microplastic release from kitchen sponges and potential environmental effects, Environmental Advances, Volume 23, 2026,100693, ISSN 2666-7657,, https://doi.org/10.1016/j.envadv.2026.100693

1 godzina temu








.webp)







