Fundusz Kościelny miał zniknąć. Zamiast tego dostanie jeszcze więcej pieniędzy

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
Likwidacja Funduszu Kościelnego była jedną z zapowiadanych zmian po przejęciu władzy przez obecną koalicję. Tymczasem w 2027 r. Fundusz ma dostać rekordowe 283,56 mln zł. Lewica wraca z projektem ustawy, a Akcja Demokracja chce postawić posłów przed imiennym głosowaniem.Sprawa politycznie niewygodnaW projekcie budżetu państwa na 2027 r. na Fundusz Kościelny przewidziano 283 mln 560 tys. zł. To około 11 mln zł więcej niż w tym roku. Projekt budżetu został przyjęty przez rząd pod koniec sierpnia.Sprawa jest politycznie niewygodna dla koalicji rządzącej, bo zmiana zasad finansowania Kościołów i związków wyznaniowych była zapowiadana już na początku jej rządów. Powołano choćby specjalny międzyresortowy zespół. Fundusz jednak nie zniknął.Teraz temat wraca. Z ustaleń Radia ZET wynika, iż Lewica ma gotowy poselski projekt ustawy dotyczący likwidacji Funduszu Kościelnego i chce ponownie wprowadzić sprawę na polityczną agendę.Chcą głosowania pod nazwiskiemPresję na parlamentarzystów próbuje zwiększyć także Akcja Demokracja. Organizacja domaga się ograniczenia pieniędzy dla Funduszu już podczas prac nad budżetem na 2027 rok.Jeśli odpowiednia poprawka przepadnie w komisji, działacze chcą, aby została zgłoszona jako wniosek mniejszości. Wtedy ostatecznie nad sprawą głosowałby cały Sejm, a wyborcy mogliby sprawdzić, jak zagłosował każdy poseł.Organizacja zestawia wydatki na Fundusz z problemami finansowymi ochrony zdrowia. To jednak porównanie, które wymaga kontekstu. Rząd w projekcie budżetu na 2027 r. przewidział łącznie 274,1 mld zł nakładów na ochronę zdrowia – o 26,3 mld zł więcej niż rok wcześniej. Sama dotacja dla NFZ ma wynieść 41,5 mld zł.Nawet całkowite skasowanie 283,56 mln zł przeznaczonych na Fundusz Kościelny nie rozwiązałoby więc problemów finansowych NFZ. Akcja Demokracja stawia sprawę inaczej: według organizacji chodzi o priorytety państwa i zasadność dalszego finansowania tej pozycji budżetowej.Na co adekwatnie idą te pieniądze?Fundusz Kościelny nie jest po prostu przelewem z budżetu państwa dla Kościoła katolickiego. Korzystają z niego Kościoły i inne związki wyznaniowe o uregulowanej sytuacji prawnej.Największe znaczenie ma finansowanie składek na ubezpieczenia społeczne duchownych. To właśnie wzrost kosztów składek jest jednym z powodów zwiększania wydatków Funduszu. MSWiA wyjaśniało w tym roku w odpowiedzi parlamentarnej, iż na wysokość potrzebnej kwoty wpływają m.in. płaca minimalna i powiązana z nią wysokość składek. Na samą część dotyczącą ZUS w 2026 r. przewidziano wstępnie 261,56 mln zł.Fundusz ma przy tym znacznie dłuższą historię niż obecny spór polityczny. Został utworzony w 1950 roku jako rekompensata za nieruchomości ziemskie przejęte przez komunistyczne państwo od Kościołów i związków wyznaniowych.To właśnie ten historyczny charakter Funduszu jest jednym z argumentów pojawiających się przeciwko jego prostemu wykreśleniu z budżetu bez stworzenia nowego modelu.Lewica chce zmienić zasadyWedług informacji Radia ZET Lewica zamierza wrócić do własnej koncepcji. W poprzedniej wersji projektu zakładano, iż po likwidacji Funduszu składka byłaby dzielona: połowę płaciłby duchowny, a połowę Kościół lub związek wyznaniowy.Nie oznaczałoby to automatycznie końca publicznych pieniędzy przeznaczanych np. na ochronę zabytkowych kościołów czy działalność charytatywną. Takie zadania mogłyby być finansowane z innych programów dostępnych na ogólnych zasadach.Problem w tym, iż w samej koalicji rządzącej nie ma dotąd porozumienia co do tego, czym obecny Fundusz zastąpić. W dyskusjach pojawiała się m.in. koncepcja dobrowolnego odpisu podatkowego na wybrany Kościół lub związek wyznaniowy.Dlatego spór nie dotyczy tylko pytania: likwidować czy nie? Drugie, znacznie trudniejsze brzmi: kto po zmianie systemu będzie płacił składki emerytalne i rentowe duchownych oraz na jakich zasadach?Prawie trzy lata później Fundusz wciąż rośniePo zmianie władzy zapowiadano stworzenie nowego systemu. Powstał zespół, rozpoczęły się rozmowy, rozważano odpis podatkowy. Ostatecznego rozwiązania jednak nie wypracowano.Efekt widać w projekcie budżetu na 2027 rok: Fundusz Kościelny przez cały czas istnieje, a zapisana dla niego kwota jest rekordowa.Teraz ruch należy do Sejmu. Podczas prac nad budżetem posłowie mogą zmieniać poszczególne wydatki. Jednocześnie Lewica chce rozpocząć odrębną próbę ustawowej likwidacji Funduszu.To oznacza, iż po kilku latach dyskusji spór wraca do punktu, w którym politycy będą musieli odpowiedzieć nie tylko na pytanie, czy Fundusz Kościelny powinien istnieć, ale również czym – i za czyje pieniądze – miałby zostać zastąpiony.
Idź do oryginalnego materiału