Fregata Rosjan kontra śmigłowiec NATO. Wystrzelono flary

55 minut temu

"Działania Rosji mają na celu zastraszenie i podział. Nie osiągną one swojego celu. Nie ulegniemy" - napisała premier Danii Mette Frederiksen po incydencie na Morzu Bałtyckim. Rosyjska fregata wystrzeliła dwie flary w kierunku duńskiego śmigłowca i jedną o mało go nie trafiła. MSZ członka NATO wezwało we wtorek w odpowiedzi ambasadora Rosji.

Wikimedia Commons
Rosyjska fregata ostrzelała racami duński helikopter Fennec. Wezwano ambasadora, zdj. ilustracyjne

Jak przekazało we wtorkowym komunikacie duńskie MSZ, fregata Rosjan wystrzeliła dwie flary w kierunku śmigłowca należącego do Kopenhagi. "To absolutnie nie do przyjęcia. Ambasador Rosji został więc wezwany na rozmowę w tej sprawie" - podkreślił duński resort.

Na temat tego incydentu wypowiedziała się również premier Danii Mette Frederiksen, która potępiła zachowanie załogi okrętu i nazwała je "lekkomyślnymi". "Działania Rosji mają na celu zastraszenie i podział. Nie osiągną one swojego celu. Nie ulegniemy" - napisała szefowa rządu w oświadczeniu na platformie społecznościowej X.

Rosyjska fregata strzeliła flarami do duńskiego helikoptera. Wezwano ambasadora

Do zdarzenia doszło w poniedziałek na wodach międzynarodowych Morza Bałtyckiego u duńskich wybrzeży Gedser.

"Helikopter wojskowy typu Fennec wykonywał rutynową misję polegającą na sfotografowaniu rosyjskiej fregaty" - poinformowało duńskie dowództwo obronne. Następnie okręt wystrzelił dwie race w kierunku maszyny. Jedna z nich przeleciała tuż obok śmigłowca.

Flary to środki pirotechniczne stosowane zwykle jako sygnał ostrzegawczy na morzu.

ZOBACZ: Dron na plaży w Rusinowie. Żandarmeria przekazała nowe ustalenia

Szef duńskiego MSZ Lars Lokke Rasmussen powiedział, iż incydent mógł stanowić zagrożenie dla życia ludzkiego. "Ze swojej strony Dania dokłada starań, by zapewnić wszystkim statkom spokojny przepływ przez wody duńskie, jednak Rosja stopniowo przesuwa granicę tego, co uważa za dopuszczalne zachowanie" - podał we wtorkowym oświadczeniu.

WIDEO: "Istnieje spore zagrożenie". Były ambasador w Ukrainie o zakusach Rosji
Idź do oryginalnego materiału