

Po publikacji naszego artykułu z 2 lutego głos zabiera druga strona sporu. Recoils sp. z o.o. przekonuje, iż część twierdzeń Zastępcy Prezydenta Legionowa Mirosława Grabowskiego mija się z prawdą. Firma publikuje swoje stanowisko w sprawie rozmów z Urzędem Miasta dotyczących instalacji olejomatów, odnosząc się do wypowiedzi Zastępcy Prezydenta, które wcześniej przedstawiliśmy na naszych łamach. Szczegóły w artykule.
Firma Recoils odpowiada
2 lutego opublikowaliśmy artykuł dotyczący skargi spółki Recoils sp. z o.o. na działania Zastępcy Prezydenta Legionowa Mirosława Grabowskiego, w którym przedstawiliśmy m.in. stanowisko wiceprezydenta. Więcej informacji TUTAJ
Po tej publikacji z naszą redakcją skontaktował się prezes zarządu Recoils sp. z o.o., Robert Kamiński, przekazując stanowisko spółki w tej sprawie. Firma chce odnieść się do całego przebiegu postępowania, a w szczególności do twierdzeń Mirosława Grabowskiego, które – jak podkreśla – są nieprawdziwe. Poniżej publikujemy pełne stanowisko spółki:
Oświadczenie spółki
OŚWIADCZENIE
Poniższe oświadczenie składamy w nawiązaniu do stanowiska Zastępcy Prezydenta Miasta Legionowo Mirosława Grabowskiego dotyczącego Uchwały nr XX/311/2026 Rady Miasta Legionowo z dnia 28 stycznia 2026 r. w sprawie skargi firmy Recoils sp. z o.o. z 17 grudnia 2025 roku na działania Zastępcy Prezydenta Miasta Mirosława Grabowskiego. Oświadczenie to jest pokłosiem nieprawdziwych informacji, którymi Wiceprezydent postanowił uraczyć opinię publiczną.
Pan Mirosław Grabowski stwierdza w swoim oświadczeniu, jakoby podczas wszystkich rozmów odbytych ze spółką Recoils – osobistych i telefonicznych – informował nas o braku warunków organizacyjnych i finansowych do realizacji projektu.
Jest to nieprawda. Spółka nie tylko nie została poinformowana o warunkach organizacyjnych, ale nie zostało jej choćby wyjaśnione, czym owe warunki są. Jedyne, co było spółce przekazywane, to informacje na temat permanentnego braku czasu ze strony Zastępcy Prezydenta Legionowa, którego pochłonęła praca nad pojemnikami na tekstylia.
Pan Mirosław Grabowski stwierdza nieprawdę mówiąc o tym, iż podczas rozmów ze spółką nie padły żadne obietnice dotyczące terminu wdrożenia projektu. Mówi on ponadto, iż nie została wyrażona akceptacja umowy. To ciekawe, bo Recoils sp. z o.o. otrzymała projekt umowy sporządzony przez dział prawny Miasta Legionowo. Nasz projekt znacznie różnił się od tego, co przygotowali radcy prawni w Urzędzie Miasta. Co więcej do rozmowy zaproszona została również – nie przez nas, ale przez p. Mirosława Grabowskiego – spółka PWK „Legionowo”, która w osobie jej Prezesa, w obecności p. M. Grabowskiego złożyła jednoznaczną deklarację o przystąpieniu do projektu. Spółka miała zamówić 4 pojemniki, podobnie jak Miasto Legionowo, co wyraźnie oświadczył Wiceprezydent Grabowski, który zobowiązał się do wskazania miejsc, w którym owe pojemniki miałyby zostać postawione.
Wiceprezydent M. Grabowski informuje opinie publiczną, iż jego „działania miały charakter wstępnych konsultacji, prowadzonych w dobrej wierze i z poszanowaniem zasad transparentności”. Oznajmia on, jakoby „nie składał żadnych wiążących deklaracji ani zobowiązań. Projekt umowy nie został uzgodniony, nie wskazano miejsc ustawienia olejomatów ani warunków ich zabezpieczenia”.
Zastępca włodarza Legionowa zdaje się nie odróżniać etapów rozmów. Jak już podkreślaliśmy, umowa została przygotowana przez dział prawny Urzędu Miasta. Byliśmy więc znacznie dalej, niż na etapie konsultacji. Co jeszcze ciekawsze, o rzekomych konsultacjach p. M. Grabowski poinformował nas 9 miesięcy później, tj. we wrześniu 2025 r. Można odnieść wrażenie, iż niczym dziecko dojrzewające w brzuchu matki, tak w głowie Zastępcy Prezydenta przez 9 miesięcy rozwijała się myśl, jak zaawansowane rozmowy cofnąć do etapu początkowego. Nagle p. M. Grabowski zaczął martwić się o zabezpieczenie terenu wokół pojemników. Ogarnięty lękiem o dobro Miasta stwierdza on, iż „analiza wszystkich aspektów sprawy wymagała rozmów z pracownikami urzędu, wypracowania stanowisk jednostek organizacyjnych gminy oraz poznania opinii mieszkańców. Na przeprowadzenie tych czynności potrzebny był czas, ale nie mogę zgodzić się z zarzutem, iż proces był obarczony błędami. Czas odpowiadał zakresowi czynności, a rzekome błędy nie zostały wskazane ani w uzasadnieniu projektu uchwały, ani w pismach Spółki”, a następnie, „że usytuowanie olejomatów to nie tylko kwestia miejsca, ale też jego zabezpieczenia przed skutkami ewentualnych wycieków”. Pan M. Grabowski doskonale i od początku znał sposób zabezpieczenia terenu wokół pojemników. Co więcej, mógł obejrzeć sam pojemnik. Mógł, ale tego nie zrobił, w przeciwieństwie do Prezesa PWK „Legionowo”, któremu pojemnik został dostarczony w celu poznania jego konstrukcji.
Powiedzieć, iż Wiceprezydent mija się z prawdą, to jak nic nie powiedzieć. Rzekoma „analiza” czy też „konsultacje” zostały bowiem podjęte po upływie niemal 10 miesięcy od przygotowania umowy przez prawników zatrudnionych w UM Legionowo. jeżeli zaś chodzi o „pisma Spółki”, to doprawdy przedni żart. A może to nasi włodarze żartują sobie z przepisów prawa, zwłaszcza tych mówiących o terminach? Na nasze pismo Prezydent Bogdan Kiełbasiński w ustawowym terminie bowiem nie odpowiedział.
I wreszcie dochodzimy do słów Wiceprezydenta wypowiedzianych 8 stycznia br. podczas posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji RM Legionowo. Warto je zacytować. „Moje wypowiedzi podczas posiedzenia Komisji 8 stycznia 2026 r., jakobym przyznał, iż proces nie wymagał tak długiego czasu, zostały wyrwane z kontekstu. Stwierdziłem jedynie, iż z perspektywy czasu uważam, iż rozmowy mogły zakończyć się wcześniej, jednak chciałem doprowadzić proces do końca. Analiza wykazała, iż mieszkańcy nie są w tej chwili zainteresowani zbiórką oleju jadalnego, nie było też możliwości pozyskania środków finansowych na realizację zadania z zewnętrznych funduszy. Po uzyskaniu tej wiedzy poinformowałem Spółkę, iż gmina nie będzie montowała pojemników”. Każdy ma prawo do obrony, ale wszystko ma swoje granice, również kłamstwo. Ani razu przez ponad rok trwania negocjacji nie zostaliśmy o niczym poinformowani. Nigdy nie otrzymaliśmy żadnego pisma ze stanowiskiem UM Legionowo. Gdyby nie nasze telefony do Urzędu, prawdopodobnie przez cały czas nie dowiedzielibyśmy się, iż do podpisania umowy nie dojdzie. Wytrwałość jednak popłaca i w październiku 2025 r. telefonicznie pozyskaliśmy tę informację. Niemniej czytając wyjaśnienie Wiceprezydenta, jakoby „w uzasadnieniu projektu uchwały wskazano procedurę, jaka powinna zostać wdrożona w związku z propozycją Spółki. Nie kwestionuję tych ustaleń – na każdym etapie rozmów informowałem, iż analizuję możliwości i szukam środków” czujemy się zażenowani. I nie chodzi o poziom merytoryczny, ale o poziom kłamstwa. Apogeum osiągnęło ono w części fragmentu oświadczenia p. Mirosława Grabowskiego, gdzie mówi on o kontakcie telefonicznym z przedstawicielem spółki, który „był wyłącznie formą szybkiej komunikacji, co w obecnych realiach jest standardem i nie narusza obowiązujących procedur. Posługiwałem się jedynie numerami telefonów znanymi z korespondencji prowadzonej pomiędzy urzędem a spółką”. Rzecz w tym, iż w pismach podawany był numer do mnie, Roberta Kamińskiego, tymczasem p. Grabowski dzwonił do drugiego ze wspólników, do mnie ani razu. Może wiedział, iż ja jestem bardziej odporny na jego pretensje, aniżeli mój kolega. Podczas posiedzenia Komisji sam zresztą przyznał, iż dzwonił do mojego wspólnika, a nie do mnie z uwagi na łączącą ich znajomość. Jak się okazało mój wspólnik i córka Wiceprezydenta uczęszczali do jednego gimnazjum. Czy dzieląca ludzi różnica wieku powinna być atutem w rozmowie, zwłaszcza gdy ta sprowadza się do reprymendy? Dowiedziawszy się bowiem o skardze, która wpłynęła do Rady Miasta w połowie grudnia, p. M. Grabowski zadzwonił do wspólnika, by podziękować nam za życzenia świąteczne i wypowiedzieć sławetne słowa: „I tak nic tym nie wskóracie”. Myli się Pan panie Zastępco Prezydenta, my już jesteśmy zwycięzcami, bo o nieudolności działań władz naszego miasta dowiedziała się już rzesza jego mieszkańców. Niech oni ocenią Pański „profesjonalizm”, który ponoć my, jak Pan twierdzi, w sposób całkowicie nieuprawniony podważamy”.
W imieniu Spółki Recoils
Robert Kamiński
Prezes Zarządu
Oświadczenie wiceprezydenta
Przypominamy, iż stanowisko Zastępcy Prezydenta Legionowa Mirosława Grabowskiego było już publikowane na naszych łamach we wcześniejszym artykule z 2 lutego. Przed przygotowaniem tamtego materiału nasza redakcja skontaktowała się z rzecznikiem prasowym Urzędu Miasta z prośbą o komentarz w sprawie. W odpowiedzi otrzymaliśmy treść wyjaśnień Mirosława Grabowskiego, złożonych wcześniej Radzie Miasta, które – jak zaznaczyła rzecznik – stanowiły jednocześnie obszerny komentarz do całej sprawy:
Szanowny Panie Przewodniczący,
W związku z opublikowaniem na stronie BIP Gminy Miejskiej Legionowo projektu uchwały Rady Miasta w sprawie rozpatrzenia skargi Recoil Sp. z o.o. z 17.12.2025 r. na działania Zastępcy Prezydenta Mirosława Grabowskiego, pragnę zwrócić uwagę, iż uzasadnienie tego projektu uchwały zawiera informacje nieprawdziwe, mogące wprowadzić w błąd oraz naruszające moje dobre imię. Taki sposób redakcji uzasadnienia może prowadzić do podważenia zaufania do mnie jako pracownika samorządowego – zarówno w oczach prezydenta Bogdana Kiełbasińskiego, jak
i społeczności lokalnej.
Stanowisko przedstawione w projekcie uchwały jest w mojej ocenie efektem nieporozumień i niewłaściwych ustaleń, które doprowadziły do krzywdzących wniosków, przedstawiających sprawę Recoil Sp. z o.o. jako przykład niewłaściwie procedowanej sprawy administracyjnej.
Mając powyższe na uwadze, proszę o ponowne przeanalizowanie całej sprawy i uwzględnienie przedstawionej poniżej argumentacji. Była ona już prezentowana podczas obrad Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Legionowa, jednak – z uwagi na emocje towarzyszące tej sprawie – nie została adekwatnie wyartykułowana ani uwzględniona w dotychczasowym postępowaniu.
Okoliczności sprawy
Recoil Sp. z o.o. wystąpiła do władz Legionowa z propozycją rozstawienia na terenie miasta pojemników na zużyty olej kuchenny. Inicjatywa ta nie była realizowana w ramach obowiązującej procedury administracyjnej zobowiązującej organy administracji publicznej do wydania aktu administracyjnego. Nie stanowiła też realizacji obowiązków gminy wynikających z przepisów prawa w zakresie ochrony środowiska. Pomysł można określić jako inicjatywę proekologiczną, dlatego nie powinno dziwić, iż został uznany za interesujący i wart rozważenia jako innowacyjna metoda segregowania odpadów komunalnych.
Wprowadzanie nowych rozwiązań przez instytucje publiczne, niezależnie od intencji, wymaga przestrzegania procedur dotyczących m.in. pozyskiwania i wydatkowania środków finansowych oraz zapewnienia równego traktowania podmiotów na rynku. Dokonanie odpowiednich ustaleń w tym zakresie wymagało czasu. Można było poinformować Spółkę już na początku, iż nasz system gospodarowania odpadami odpowiada obowiązującemu prawu i nie przewidujemy jego modyfikacji. Takie „bezpieczne” podejście pozwoliłoby uniknąć obecnej, niesprawiedliwej oceny przedstawionej w uzasadnieniu projektu uchwały. Jednak odrzucenie pomysłu na wstępie byłoby sprzeczne z moim przekonaniem o potrzebie wprowadzania nowych, przyjaznych mieszkańcom rozwiązań. Dlatego podjąłem działania zmierzające do zweryfikowania, czy wdrożenie takiego rozwiązania jest możliwe.
Jednocześnie podczas wszystkich rozmów osobistych i telefonicznych informowałem Spółkę, iż brak jest warunków organizacyjnych i finansowych do realizacji projektu.
W związku z tym:
- nie padły żadne obietnice dotyczące terminu wdrożenia,
- nie została wyrażona akceptacja oferty,
- nie powstały żadne zobowiązania prawne ani finansowe po stronie Miasta.
Moje działania miały charakter wstępnych konsultacji, prowadzonych w dobrej wierze i z poszanowaniem zasad transparentności. Nie składałem żadnych wiążących deklaracji ani zobowiązań. Projekt umowy nie został uzgodniony, nie wskazano miejsc ustawienia olejomatów ani warunków ich zabezpieczenia.
Analiza i czas procedowania
Analiza wszystkich aspektów sprawy wymagała rozmów z pracownikami urzędu, wypracowania stanowisk jednostek organizacyjnych gminy oraz poznania opinii mieszkańców. Na przeprowadzenie tych czynności potrzebny był czas, ale nie mogę zgodzić się z zarzutem, iż proces był obarczony błędami. Czas odpowiadał zakresowi czynności, a rzekome błędy nie zostały wskazane ani w uzasadnieniu projektu uchwały, ani w pismach Spółki.
Moje wypowiedzi podczas posiedzenia Komisji 8 stycznia 2026 r., jakobym przyznał, iż proces nie wymagał tak długiego czasu, zostały wyrwane z kontekstu. Stwierdziłem jedynie, iż z perspektywy czasu uważam, iż rozmowy mogły zakończyć się wcześniej, jednak chciałem doprowadzić proces do końca. Analiza wykazała, iż mieszkańcy nie są w tej chwili zainteresowani zbiórką oleju jadalnego, nie było też możliwości pozyskania środków finansowych na realizację zadania z zewnętrznych funduszy. Po uzyskaniu tej wiedzy poinformowałem Spółkę, iż gmina nie będzie montowała pojemników.
Podsumowanie
W uzasadnieniu projektu uchwały wskazano procedurę, jaka powinna zostać wdrożona w związku z propozycją Spółki. Nie kwestionuję tych ustaleń – na każdym etapie rozmów informowałem, iż analizuję możliwości i szukam środków. Warto podkreślić, iż usytuowanie olejomatów to nie tylko kwestia miejsca, ale też jego zabezpieczenia przed skutkami ewentualnych wycieków.
Odnosząc się do zarzutów dotyczących moich działań pragnę stanowczo podkreślić, iż wszystkie decyzje podejmowałem w dobrej wierze, kierując się interesem miasta oraz sprawnością realizacji zadań. W tak zarysowanym stanie faktycznym trudno jest mi zaakceptować stanowisko, jakoby moje działania były nieprofesjonalne i podważały zaufanie do urzędu. Kontakt telefoniczny z przedstawicielem spółki był wyłącznie formą szybkiej komunikacji, co w obecnych realiach jest standardem i nie narusza obowiązujących procedur. Posługiwałem się jedynie numerami telefonów znanymi
z korespondencji prowadzonej pomiędzy urzędem a spółką. Osobista znajomość
z jednym z przedstawicieli Spółki nie miała żadnego znaczenia dla prowadzonych rozmów. Stanowczo zaprzeczam również, jakobym użył w stosunku do przedstawicieli Spółki – czy to w kontaktach osobistych, czy telefonicznych – jakichkolwiek wyrażeń, które mogłyby zostać uznane za obraźliwe. Moje wypowiedzi miały charakter stanowczy, wynikający z troski o dobro publiczne, a interpretowanie ich jako obraźliwych jest subiektywne i nieuzasadnione. Zarzut używania słów obraźliwych nie został sprecyzowany i jako taki nie powinien zostać uznany za usprawiedliwiony.
Działałem w dobrej wierze, kierując się interesem publicznym i otwartością na innowacyjne rozwiązania. Nie doszło do naruszenia prawa ani zasad rzetelności – brak jest podstaw do uznania, iż doszło do opieszałości czy lekceważenia sprawy. Podważanie mojego profesjonalizmu w tej sytuacji jest całkowicie nieuprawnione.
Uwzględniając powyższe, wnoszę o uznanie skargi za niezasadną lub ponowne przeanalizowanie sprawy i skierowanie jej do ponownego rozpatrzenia przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miasta Legionowa. – głosi treść stanowiska prezydenta Grabowskiego przekazana do Rady Miasta.
Radek Cichocki
kontakt: [email protected]
Post Firma Recoils odpowiada wiceprezydentowi Legionowa pojawił się poraz pierwszy w Wirtualne Legionowo.

1 godzina temu











