Jedenasty dzień wojny na Bliskim Wschodzie. Donald Trump zapewnił, iż wojna "wkrótce się skończy, ale jeszcze nie w tym tygodniu" - śledź relację na żywo.
REKLAMA
"Plan Trumpa nie wypalił" - pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung". "Nominując Modżtabę Chameneia na nowego przywódcę Iranu, reżim pokazał, iż nie myśli o kapitulacji. Trump ma problem, który w przeszłości był wielokrotnie przyczyną porażki Zachodu" - ocenia gazeta.
Zobacz wideo Trump może i miał na oku sukcesorów Chameneiego, ale Izrael ich zabił
Scenariusz wenezuelski się nie sprawdził
"Po 10 dniach trudno wyrobić sobie realistyczny pogląd na sytuację wojskową w Iranie i jego otoczeniu. Do triumfalnych doniesień z Waszyngtonu nie pasuje to, iż Irańczycy przez cały czas ostrzeliwują swoich sąsiadów i Izrael. Do pewnych siebie wypowiedzi z Teheranu nie pasuje natomiast fakt, iż szkody wyrządzane przez irańskie rakiety są niewielkie" - czytamy w "FAZ". "Scenariusz wenezuelski w Iranie dotychczas się nie sprawdził. Mimo intensywnych nalotów Trump nie zapobiegł przekazaniu władzy w kraju osobie, którą wyraźnie odrzucał" - zauważa dziennik.
Strategiczna sytuacja obu stron się pogarsza. Irańczycy tracą siłę rażenia, gdyż coraz więcej irańskiej broni jest niszczonej w bombardowaniach. Natomiast sojusz amerykańsko-izraelski nie jest w stanie w wystarczającym stopniu kontrolować wydarzeń bez zaangażowania wojsk lądowych.
Trump znalazł się w sytuacji wojny asymetrycznej, w której Zachód w najnowszej historii wielokrotnie ponosił już porażki. Iran jest znacznie słabszy niż USA i dlatego bierze na cel amerykańskich sojuszników, globalne rynki ropy naftowej i opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych. "Wynik tej konfrontacji jest otwarty" - ocenia w konkluzji "FAZ". "Nowy silny człowiek w Teheranie pozostanie tym, czym był zawsze: fantomem" - pisze z kolei "Sueddeutsche Zeitung".
Reżim "stawia na konfrontację"
Nominacja Modżtaby Chameneiego była w rzeczywistości zamachem stanu, a nie wyborem. "Islamska Republika stała się dyktaturą wojskową z Chameneiem jako postacią symbolizującą kontynuację" - zauważa gazeta.
Władze w Teheranie składają się z generałów i byłych generałów, którzy stali się politykami. Nie mają oni zamiaru podejmować dialogu ani z Trumpem, ani z własnym narodem. "Reżim spodziewał się wojny i podjął ryzyko, ponieważ myślał, iż wojnę przeżyje. Najwidoczniej ciągle w to wierzy" - podsumowuje "SZ".
Tygodnik "Der Spiegel" zauważa, iż "kierunek w Iranie wyznaczają twardogłowi". Nominacja syna Chameneiego oznacza faktyczne przejęcie władzy przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, który nie jest zainteresowany negocjacjami z Trumpem - pisze.
Gazeta podkreśla, iż Modżtaba Chamenei jest blisko związany z Korpusem i jako 17-latek walczył w jego szeregach przeciwko Irakowi. Reformatorzy, do których zalicza się prezydent Iranu Masud Pezeszkian, wydają się ostatecznie pobici. Nowy przywódca i jego zaufani współpracownicy "stawiają na konfrontację". Reżim w Teheranie zakłada, iż jest w stanie znieść więcej cierpień niż jego przeciwnicy - podsumowuje "Der Spiegel".
Prezydent Trump powiedział kilkukrotnie, iż interesuje go jedynie pełne i bezwarunkowe poddanie się Irańczyków. Ale chyba choćby on zrozumiał już, iż to mało prawdopodobny scenariusz, więc zdążyliśmy usłyszeć z jego ust też kilka innych celów - mówi były premier Izraela Ehud Olmert w rozmowie z "Wyborczą".
Redagowała Kamila Cieślik

3 dni temu






