FARMUS: Wojskowe misje Kanady

goniec.net 8 godzin temu
I ktoby to pomyślał przyjeżdżając do Kanady pachnącej żywicą, iż doczekamy wojny? A jednak.
Pierwsza wojna Kanady to wojenna służba w misjach pokojowych. Zapoczątkowane to zostało po tym jak sekretarz stanu w liberalnym rządzie Kanady premiera Luisa St. Laurenta, Lester Bowles Pearson został wyróżniony pokojową nagrodą Nobla w roku 1957. Pearson był jednym z głównych negocjatorów konfliktu o Kanał Sueski z roku 1956, kiedy to prezydent Egiptu Gamal Abdel Naser przejął własność państwową kanał, który do tej pory był operowany przez przez Wielką Brytanię i Francję. Po tej decyzji prezydenta Egiptu Nasera Francja, Wielka Brytania i Izrael rozpoczęły wojnę z Egiptem. Już wtedy nie nazywało się to wojną, tylko zbrojną interwencją. Jak go zwał, tak go zwał – chciałoby się powiedzieć, ale była to napaść wojskowa. Wtedy to pod naciskiem Rosji Sowieckiej (zwanej ZSRR – Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich – i ani słowa w nazwie ZSRR o Rosji), USA i ONZ (Organizacja Narodów Zjednoczonych) Lester Pearson z Kanady zasłynął jako zdolny negocjator. Ustanowiono wtedy misje pokojowe przy ONZ, których celem było niedopuszczanie do bezpośrednich starć wrogów. I tak narodziła się kanadyjska legenda jako pokojowego rozjemcy wojen. Dokumenty historyczne wskazują, iż Kanadyjczycy stali dosłownie pomiędzy agresywnymi stronami. W tej pierwszej misji Sił Zbrojnych ONZ powołanej w rejonie Kanału Sueskiego w 1956 roku zginęło 22 kanadyjskich żołnierzy, a cały kontyngent liczył około 1100 żołnierzy. Kontyngent kanadyjski służył na Półwyspie Synaj i w rejonie kanału w latach 1956–1967. Misja pokojowa ONZ została przerwana na życzenie prezydenta Egiptu Nasera (tego samego, który upaństwowił Kanał Sueski). Ewakuacja Kanadyjczyków z Egiptu zakończyła się 1 czerwca, 1967. Cztery dni po tej dacie rozpoczęła się Wojna Sześciodniowa między Izraelem a Egiptem, Jordanią i Syrią.
Wojna ta odbiła się szerokim echem, miała duży wpływ na to co się działo w Polsce. Rosja Sowiecka poparła Egipt, cały blok pod zarządem ZSRR zerwał stosunki dyplomatyczne z Izraelem, ale polscy Żydzi poparli Izrael. Doprowadziło to do silnej polaryzacji w Polsce między frakcjami politycznymi Polaków i Żydów. W efekcie około 13 tys. osób pochodzenia żydowskiego wyjechało z Polski, głównie na zachód. Polakom dalej nie pozwolono wyjeżdżać, szczególnie na zachód, w tamtym czasie. Otrzymanie paszportu było uwarunkowane służbą komunistycznym organom. Do dziś słyszy się, iż wyjeżdżający wtedy z Polski otrzymywali paszport w jedną stronę. Ja nie jestem z tego okresu i nie mam pochodzenia żydowskiego (potwierdzone badaniami genetycznymi) i wyjeżdżałam z Polski po kilkunastu latach do Kanady, także na paszport tylko w jedną stronę. Ale jak to często bywa – moje cierpienie i ból jest mniejsze, niewarte choćby zanotowania. Bardzo się cieszyłam, iż w końcu zezwolono mi wyjechać, tamci do dzisiaj płaczą. Za czym? Za utraconym rajem? Dla mnie i dla mojej rodziny to raj nie był.
Wracając do likwidacji kanadyjskich sił pokojowych. Po Egipcie Kanada brała udział w około 50 misjach pokojowych, między innymi w byłej Jugosławii, Afganistanie, Rwandzie, na Cyprze. Decyzja likwidacji wynika ze zmieniających się warunków konfliktów, a także z ich nieskuteczności. Mało skuteczne były misja w Rwandzie, w Afganistanie. Podejrzewam także, iż istotnym elementem wycofania jest koszt tych misji – nas już na kilka stać. Co teraz zastąpi wizerunek Kanadyjczyka po likwidacji kanadyjskich misji pokojowych? Niestety, nie widzę tego dobrze.
Następnym razem jak będziecie wyjeżdżać z lotniska Pearson w Mississauga, to przypomnijcie sobie wspaniałą kartę z historii Kanady. Ten obraz kanadyjskich peace keepers/sił pokojowych jest naszą legendą znaną w świecie. To ta legenda leży u podstaw obrazu pokojowego, grzecznego i życzliwego Kanadyjczyka. Co ją zastąpi? Bezrobotny w łachmanach?
Zanim przystąpię do lamentu nad zerwanymi przez premiera Kanady Marka Carney negocjacjami handlowymi ze Stanami powołam się na Meksyk, który do niedawna był partnerem trójstronnego układu gospodarczego: Meksyk-USA-Kanada. Trójstronny układ się rozpadł, ale Meksyk poradził sobie z Trumpem bez histerii, która ogarnęła przebudzonych niedawno do niezależności kraju liberalnych polityków. Nagle premier Carney broni suwerenności Kanady? Niedawno jego liberalny poprzednik Justin Trudeau przekonywał wszystkich, iż nie ma takiego narodu, jest tylko pierwsze ponad narodowe państwo. Przykład Meksyku i jego prezydentki Claudii Sheinbaum (Ruch Odrodzenia Narodowego Morena) pokazuje, iż można się dogadać. No chyba, iż się ma zupełnie inne niż deklarowane cele.
Moim skromnym zdaniem Mark Carney powinien zrezygnować i rozpisać wybory. A on dalej ładnie przemawia, jakby nigdy nic, jakby nic się nie stało, jakbyśmy byli w jakiejkolwiek pozycji walczyć z kimś kto jest ponad 10 razy i silniejszy i potężniejszy gospodarczo niż my. I na co my czekamy? Niedawno (przed objęciem przez Liberałów rządów w roku 2015) byliśmy w światowej czołówce, w tej chwili zajmujemy miejsce 26 w dochodzie na mieszkańca, a rokowań na poprawę brak. My jako Kanadyjczycy powinniśmy sobą potrząsnąć i przestać wybierać polityków z przypadku reprezentujących nie nasze interesy. Carney przyszedł ze świata globalnego biznesu i do niedawna był opętany walką ze zlikwidowaniem śladu węglowego (green) – także z mało zaludnionej Kanady. Jakoś tak nagle został premierem Kanady reprezentując tę samą partię liberalną, co jego poprzednik Justin Trudeau. Jak to jest możliwe? A jest, niestety. Tak dzieje się nie tylko w Kanadzie. Wyciągają z kapelusza i Voilà – jest!
Innym ciekawym przypadkiem są premierzy prowincji Kanady, między innymi premier Ontario Doug Ford. Ten z kolei deklaruje, iż odwoła się do samych Ontaryjczyków, żeby nie kupowali alkoholi ze Stanów, jeżeli takie będziemy musieli ponownie wyłożyć na półki pod zarządzeniem rządu federalnego premiera Kanady Marka Carneya. Temu się coś znów widzi. On mi będzie mówił jaki alkohol mam kupować? I choć nie kupuję wcale, to akurat pójdę i kupię butelkę bourbona – jak tylko ponownie zjawi się na półkach sklepów monopolowych w Ontario. Zamiast rzetelnej oceny sytuacji, mamy odniesienie do butelki alkoholu. I to jest nasza broń na cła, to jest nasza walka? A co z bezrobotnymi? A co z upadającą gospodarką, biznesami bez rynku zbytu? A co z gwałtownym zjazdem w dół naszego poziomu życia? Za to nikt nie ponosi odpowiedzialności?
Co prawda premier Carney obiecał – został premierem Kanady (marzec 2025) miesiąc po ogłoszeniu przez prezydenta Trumpa taryf na dobra kanadyjskie, iż się tym zajmie jak zostanie wybrany. Naiwniacy mu uwierzyli. Ale się nie udało. Zaczął dywersyfikację – próby zdobycia umów handlowych z Unią Europejską, ale jak na razie to mu się tylko udaje dywersyfikacja z Chinami, co i tak było już realizowane, a zalew chińską robotą jest w Kanadzie totalny. choćby polskie ogórki konserwowe z czosnkiem są produkowane w Chinach. choćby taryfy między prowincjami nie zostały zniesione. Jest takie powiedzenie, iż prowincji kanadyjskiej jest łatwiej eksportować i importować z innych państw niż z sąsiadującymi prowincjami. Państwa w państwie. Czy tak zostanie?
Odpowiedzcie sobie na pytanie co tak naprawdę jest grane? Na razie premier Kanady ogłosił, iż jesteśmy w stanie wojny celnej ze Stanami. Ogłosił to pięknie – tak jak on tylko pięknie mówić potrafi. Tylko jak to się stało, iż światowy bankier bez politycznych afiliacji i ambicji zostaje premierem Kanady? Poza tym przygotujcie się, iż po Labour Day (Święto Pracy), czyli od 7 września benzyna pójdzie w górę o około 10 centów na litrze, bo czasowo wstrzymany podatek akcyzowy od paliw wróci i wszystko jeszcze bardziej podrożeje. Trzymajcie się lin, bo gospodarcza wojna to jedna z nitek do podbicia Kanady. Huragan dopiero nadchodzi.
Alicja Farmus,
Toronto, 23 sierpnia, 2026
Idź do oryginalnego materiału