Sąd w Mediolanie skazał 33-letniego obywatela Tunezji na dziesięć lat więzienia za napaść na tle seksualnym na dwie nastolatki, które zwabił pod pozorem wykonania tatuażu. Do zdarzenia doszło w odosobnionym gospodarstwie pod miastem. Prokuratura żądała czternastu lat; sąd zasądził również po 25 tysięcy euro zadośćuczynienia dla każdej z pokrzywdzonych.
Fałszywa oferta i pułapka
Dziewczęta w wieku 17 i 18 lat poznały się w ośrodku dla nastolatek w trudnej sytuacji i były blisko zaprzyjaźnione. Młodsza chciała wytatuować imię przyjaciółki na znak łączącej je więzi. Wiosną w Mediolanie natrafiły na 33-latka, który podał się za tatuażystę i obiecał wykonać wzór. Zamiast tego zawiózł je do oddalonego gospodarstwa, gdzie doszło do napaści. Jak ustaliły włoskie media, sprawca w trakcie ataku przystawił jednej z dziewcząt nóż do gardła. Przez wzgląd na ofiary zachowujemy powściągliwość co do dalszych szczegółów.
Wyrok w trybie przyspieszonym
Sprawę rozpatrzono w trybie skróconym, na etapie przedprocesowym. Prokuratura wnosiła o czternaście lat, sąd orzekł dziesięć oraz zadośćuczynienie w wysokości 25 tysięcy euro dla każdej z pokrzywdzonych. Tryb skrócony, po który sięgnięto w tej sprawie, pozwala we włoskim systemie na obniżenie kary w zamian za rezygnację z pełnego procesu, co tłumaczy różnicę między żądaniem prokuratury a ostatecznym wyrokiem. Łącznie sąd przyznał obu pokrzywdzonym 50 tysięcy euro zadośćuczynienia. Wyrok zapadł w pierwszej instancji i może jeszcze zostać zaskarżony. Mężczyzna został zatrzymany w Hiszpanii i przebywa w mediolańskim więzieniu San Vittore. Po ogłoszeniu wyroku głośno protestował po arabsku przeciwko jego surowości.
Bezpieczeństwo i cena zaufania
Sprawa wpisuje się w toczącą się we Włoszech debatę o bezpieczeństwie i przestępczości wśród imigrantów. Rząd Giorgii Meloni od 2022 roku zaostrza politykę migracyjną i przyspiesza procedury wydaleń, powołując się między innymi na takie przypadki. Krytycy przestrzegają jednak przed wrzucaniem wszystkich imigrantów do jednego worka i przypominają, iż odpowiedzialność karna jest zawsze indywidualna. Zgodnie z zasadą prawdy ponad tezę trzeba oddzielić czyn konkretnego sprawcy od zbiorowych ocen całych społeczności.
Wart odnotowania jest też kontekst samych pokrzywdzonych. Obie dziewczyny poznały się w placówce dla nastolatek w trudnej sytuacji życiowej, a więc w środowisku, które z założenia ma je chronić. To pokazuje, iż sprawca celowo szukał ofiar podatnych na zaufanie, co czyni całą sprawę tym bardziej poruszającą.
Dla polskiego czytelnika to sygnał znany również z rodzimej debaty: łatwość, z jaką młodzi ludzie ufają obietnicy poznanej naprędce osoby, oraz cena, jaką potrafią za to zapłacić. Wyrok zamyka sprawę sądową, ale nie odpowiada na pytanie, jak takim tragediom zapobiegać.
Źródło: RMX







