Pokazała nagranie z Sejmu! Bulwersujące zachowanie PiS, TEN okrzyk to przekroczenie granic. „Nie powinno paść” [WIDEO]

screen/ Sejm
Jarosław Kaczyński starł się w Sejmowej mównicy z Romanem Giertychem, a politycy PiS wyzywali mecenasa od „morderców”. Posłanka Aleksandra Leo pokazała nagranie, na którym widać skandaliczne zachowanie polityków z Nowogrodzkiej.
Tych sejmowych scen długo nie zapomnimy. Zaczęło się lekko kabaretowo, ale potem oglądaliśmy rzeczy skandaliczne. Na początku środowego posiedzenia Jarosław Kaczyński wszedł na mównicę i nazwał Romana Giertycha „sadystą”, obarczył go też odpowiedzialnością za śmierć Barbary Skrzypek. Potem głos zabrał Giertych i zobaczyliśmy kabaret: oto prezes PiS wtargnął na mównicę i zaczął się z mecenasem przekrzykiwać.
– Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Jarku, siadaj spokojnie, uspokój się – rzucił w stronę lidera PiS Giertych. To mocno zdenerwowało prezesa.
— Nie jestem z tobą na „ty” łobuzie! – oburzył się Kaczyński. Na mównicę wtargnęli kolejni posłowie PiS i zaczęli wyzywać Giertycha od „morderców”. Najbardziej aktywna była w tym posłanka Iwona Arent. Roman Giertych już zapowiedział, że złoży zawiadomienie do prokuratury na posłów PiS, którzy nazwali go „mordercą”.
Możliwe, że w identyfikacji sejmowych krzykaczy pomoże mu nagranie, które pokazała na antenie TVP Info posłanka Aleksandra Leo. Na nagraniu, które zrobiła, widzimy awanturę z perspektywy sejmowych ław. Możemy zobaczyć, jak politycy PiS podbiegają pod mównicę, krzyczą i emocjonalnie wymachują rękami. Prócz okrzyków „morderca”, padają też inne szokujące słowa.
– Janusz, bij! – krzyczy nagle jeden z posłów. Nie wiadomo, kto był adresatem tej „zachęty”, ale na mównicy obok Giertycha pojawił się były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński.
– Padają słowa, które nigdy nie powinny paść w parlamencie. Co ciekawe, 2 minuty wcześniej Sejm uczcił minutą ciszy rocznicę śmierci Jana Pawła II – powiedziała posłanka Polski2050 w programie „Pytanie dnia”. Leo przyznała, że realnie obawiała się, że na mównicy może dojść do rękoczynów.
– Ja mówiłam, że po półtora roku w polskim parlamencie jestem w stanie przyzwyczaić się do niektórych zachowań, do nietrzeźwych posłów, do słowa hańba… No, jednak nie jestem w stanie się przyzwyczaić. Na sali plenarnej padają słowa, które nigdy nie powinny paść w polskim parlamencie – oceniła Leo.
„𝐉𝐚𝐧𝐮𝐬𝐳 𝐛𝐢𝐣!” – nagranie telefonem posłanki Aleksandry Leo.
O wydarzeniach w Sejmie w „Pytaniu dnia” w TVP Info 📺 pic.twitter.com/XKL8d9tE48
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) April 2, 2025
Źródło: TVP Info