Odkryli wzór Trumpa na cła. "Głupie i zwodnicze"

Administracja Donalda Trumpa nałożyła cła na liczne kraje, m.in. na państwa Unii Europejskiej, w tym Polskę. Stawki są różne. Biały Dom tłumaczy, że sugerował się wysokością ceł w poszczególnych państwach. Ale, jak zauważyli komentatorzy, najwyraźniej zdecydował prosty wzór, który nie ma nic wspólnego z opłatami celnymi.

Donald Trump
Donald Trump
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/JIM LO SCALZO / POOL
Adam Zygiel

Co musisz wiedzieć?

  • Administracja Donalda Trumpa nałożyła cła na liczne kraje, twierdząc, że chce w ten sposób "ukarać" kraje, które mają nadwyżkę handlową w relacjach z USA.
  • Biały Dom tłumaczy wysokość stawek cłami innych krajów. Jak zauważa jeden z komentatorów, problem w tym, że podawane wysokości opłat są nieprawdziwe.
  • Wszystko wskazuje na to, że ludzie Trumpa wymyślili stawki patrząc na relacje nadwyżki handlowej do wartości importu.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił cła na liczne kraje, twierdząc, że chce w ten sposób chronić amerykański rynek i producentów.

Stawki ceł są różne. Na przykład na Chiny nałożona zostanie stawka 34 proc., na Unię Europejską - 20 proc., Japonię - 23 proc., Indie - 26 proc. Najmocniej oberwały Kambodża (49 proc.) i Wspólnota Terytorialna Saint Pierre i Miquelon (50 proc.).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Koncert mocarstw USA i Rosji. "Ukraina jest przedmiotem gry"

Wzór Trumpa. "Głupie i zwodnicze"

Administracja Trumpa argumentuje swoje decyzje tym, że wszystkie te kraje same nakładają cła na amerykańskie towary. Problem w tym, że stawki, jakie według Białego Domu nakładają te państwa, nie odzwierciedlają rzeczywistości. Na przykład - według Trumpa - unijne cła na produkty z USA wynoszą 39 proc., co po prostu nie jest prawdą.

Na czym więc polega logika Amerykanów? Jak zauważa dziennikarz James Surowiecki, wszystko wskazuje, że rzekome stawki ceł, jakie inne kraje miałyby nakładać na towary z USA, to po prostu... iloraz deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych i wartości importu do USA z danego państwa.

Dla przykładu: deficyt handlowy USA w relacji z UE w 2024 roku to ponad 235 miliardów dolarów. Amerykanie zaimportowali z krajów unijnych towary o wartości ponad 605 miliardów dolarów. Nadwyżka stanowi więc ponad 38 proc. importu, czyli prawie deklarowane przez Biały Dom 39 proc. USA następnie postanowiły nałożyć cła w wysokości ok. połowy tej wartości.

Amerykanie nałożyli jednak też stawki na kraje, z którymi mają nadwyżkę handlową, np. Australię. Te państwa "oberwały" 10-procentowymi stawkami.

"Nawet biorąc pod uwagę, że to Trump, nie mogę uwierzyć, że powiedzieli 'Po prostu podzielimy deficyt handlowy przez import i powiemy ludziom, że to jest stawka celna'. A potem postanowili ustalić nasze taryfy, po prostu obniżając tę ​​całkowicie wymyśloną stawkę o połowę! To jest takie głupie i zwodnicze" - ocenił James Surowiecki.

Czytaj więcej:

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (12)