Szef MSZ Radosław Sikorski powiedział w sobotę, że dobrze ocenia pracę wiceministra Andrzeja Szejny w tym resorcie. Dodał, że w odniesieniu do wiceministra Szejny, wiele będzie zależało od procedury prowadzonej obecnie w ABW.

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski - pytany w sobotę wieczorem w TVN24 o dalsze losy wiceministra Andrzeja Szejny po zakończeniu przez niego urlopu - odpowiedział, że "trudno powiedzieć". Wiele będzie zależało od wyniku takiego poszerzonego sprawdzenia przez ABW - wskazał szef MSZ.

Szejna na urlopie

We wtorek premier Donald Tusk poprosił Sikorskiego o urlopowanie Szejny oraz "pilne wyjaśnienie sprawy w każdym aspekcie". Dodał, że nie chodzi o "kłopoty zdrowotne", ale "inne wątki", które pojawiły się w związku z wiceministrem.

W ostatnich tygodniach media informowały o problemach Szejny z alkoholem oraz prokuratorskim postępowaniu w sprawie nieprawidłowości przy rozliczaniu tzw. kilometrówek - czyli rozliczaniu wyjazdów prywatnym samochodem w celach służbowych.

We wtorek wiceminister odniósł się do zarzutów, informując, że "zmierzył się z problemem nadużywania alkoholu" i odzyskał kontrolę nad zdrowiem. Podał też, że oświadczenie o terapii zostało zweryfikowane przez ABW. Szejna zapewnił również o prawidłowym rozliczaniu tzw. kilometrówek.

Postępowanie ABW wobec Szejny nie zostało zakończone

W czwartek Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego informowała, że postępowanie sprawdzające prowadzone wobec Szejny nie zostało zakończone. Ustalone jest, czy osoba sprawdzana daje rękojmię zachowania tajemnicy. Chodzi o możliwość dostępu do informacji niejawnych o wyższej klauzuli tajności.

Pan minister wypełnił odpowiednie formularze, poddał się tej procedurze dopuszczenia do tajemnicy państwowej, tam też powiedział o swojej kuracji. Myślę, że bez tego dopuszczenia nie mógłby funkcjonować, więc od tego będzie dużo zależało - powiedział w sobotę szef MSZ.

Na uwagę, że wicemarszałek Senatu, kandydatka na prezydenta i jedna z liderek Lewicy Magdalena Biejat mówiła, że na miejscu Szejny podałaby się do dymisji, Sikorski odpowiedział, że "Szejna jako wiceminister błędu nie popełnił".

Dobrze oceniam jego pracę w ministerstwie. Wiemy, że na Lewicy jest i kampania prezydencka, i wybory wewnętrzne, więc tam są emocje, nie chcę tego komentować. Pozwólmy ABW wykonać swoją pracę - zaznaczył minister spraw zagranicznych.

W ostatnich dniach "Rzeczpospolita" informowała, że Szejna nie został zweryfikowany przez ABW, a czasowy dostęp do dokumentów ściśle tajnych wydał mu Sikorski. W późniejszej rozmowie z PAP rzecznik resortu Paweł Wroński przekazał, że procedura weryfikowania wiceministra Szejny przez służby jest przeprowadzana standardowo.

Dalsza część artykułu pod materiałem video:

Podkreślał, że Szejna - jako poseł - od początku miał pewne uprawnienia, jeśli chodzi o dostęp do informacji niejawnych. Potem, jak zaznaczył Wroński, gdy zdecydowano, że Szejna zostanie wiceszefem MSZ, przeszedł tzw. wirówkę, czyli został wstępnie sprawdzony przez służby. Przekazał również, że ABW sprawdza obecnie ankietę bezpieczeństwa złożoną przez Szejnę. Wiceminister złożył ją, by uzyskać dostęp do informacji niejawnych o wyższej klauzuli tajności.

Takie postępowanie zostało - według Wrońskiego - wszczęte przez służby wobec Szejny w lutym ub.r. Rzecznik MSZ zaznaczył, że to sprawdzenie standardowo trwa długo, dlatego Szejna na podstawie ustawy o ochronie informacji niejawnych dostał zgodę od szefa MSZ na udostępnienie mu informacji niejawnych o klauzuli "ściśle tajne" do czasu zakończenia postępowania sprawdzającego.

MSZ przekazywał też, że wiceminister Szejna złożył wniosek o urlop i ma obecnie do wykorzystania jego "część wypoczynkową" obejmującą kilkanaście dni. Według źródeł PAP w Nowej Lewicy, Szejna może być na urlopie nawet do czasu wyborów prezydenckich i rekonstrukcji rządu.