
Unia Europejska deklaruje przywiązanie do pluralizmu i wolności zrzeszania się, jednak praktyka finansowania organizacji pozarządowych coraz częściej przeczy tym zasadom, w sposób systemowy faworyzując środowiska lewicowo-liberalne, przy jednoczesnej marginalizacji organizacji o profilu konserwatywnym. I niestety jest to już utrwalony mechanizm polityczny.
Regulacje finansowe jako narzędzie ideologicznego nacisku
Nowelizacja Financial Regulation z 2024 r., formalnie mająca chronić budżet UE, w praktyce stworzyła instrument nacisku ideologicznego. najważniejsze znaczenie ma rozszerzenie systemu EDES (Early Detection and Exclusion System) na wszystkie formy zarządzania funduszami. Mechanizm ten ma charakter prewencyjny i umożliwia wykluczanie finansowania organizacji nie tylko na podstawie prawomocnych rozstrzygnięć, ale także w oparciu o niezweryfikowane zarzuty. W praktyce otwiera to drogę do eliminowania podmiotów niezgodnych z promowaną przez KE ideologią.
Debata nad zaostrzeniem zasad finansowania rozpoczęła się po ujawnieniu przypadków wspierania organizacji pozarządowych powiązanych z radykalnymi środowiskami muzułmańskimi, co obnażyło słabość systemu, w którym zgodność działalności NGO z wartościami UE była oceniana głównie na podstawie ich własnych deklaracji. W odpowiedzi wprowadzono nowe regulacje, w tym ogólną przesłankę „podżegania do dyskryminacji lub nienawiści”. Problem polega jednak na tym, iż przesłanka ta, pozbawiona precyzyjnych kryteriów, jest podatna na dowolną interpretację i może być stosowana znacznie szerzej, niż pierwotnie zakładano. W efekcie instrument mający chronić wartości unijne stał się narzędziem ideologicznej reinterpretacji, stanowiąc barierę nie tylko dla organizacji radykalnych, ale również dla NGO o profilu konserwatywnym, sprzeciwiających się agendzie gender i promujących tradycyjny model rodziny. Już dziś widoczne są tego skutki. Europejska Federacja Stowarzyszeń Rodzin Katolickich (FAFCE) utraciła finansowanie, a World Youth Alliance (WYA), otrzymało negatywną ocenę, co w praktyce prowadzi do blokowania nowych grantów i stwarza realne ryzyko wykluczenia z systemu finansowania UE. Dzieje się to nie z powodu naruszeń prawa czy nieprawidłowości finansowych, ale w związku z ideologiczną interpretacją zasad równości dominującą w instytucjach unijnych.
Lewicowe NGO’s uprzywilejowanymi beneficjentami systemu
Szczególnym obszarem ideologicznego uprzywilejowania jest polityka tzw. gender mainstreaming. Choć pierwotnie miała ona służyć wyrównywaniu szans kobiet i mężczyzn, z czasem przekształciła się w narzędzie promowania szerokiego, ideologicznie uwarunkowanego programu opartego na koncepcji tożsamości płciowej.
Jak wskazuje raport „Mission creeps – EU funding, activist NGOs and the Gender Agenda” przygotowany przez brukselski, konserwatywny think-tank, unijna polityka równości płci wykracza dziś daleko poza swój pierwotny mandat. Zamiast koncentrować się na realnych problemach kobiet, faworyzuje organizacje pozarządowe o lewicowo-liberalnej agendzie.
Wg danych zawartych w raporcie, w ciągu ostatniej dekady UE przeznaczyła co najmniej 220 mln euro na projekty z udziałem organizacji promujących ideologię gender, z czego ok. 40 mln euro trafiło do najbardziej radykalnych grup działających na rzecz praw osób transpłciowych. Środki te były często kierowane z pominięciem rządów krajowych, co pozwalało Komisji Europejskiej narzucać państwom członkowskim określone rozwiązania polityczne bez demokratycznego mandatu.
Organizacje te nie ograniczają się tylko do roli beneficjentów. Przykład ILGA-Europe (International Lesbian, Gay, Bisexual, Trans and Intersex Association – Europe) pokazuje skalę lobbingu: dziesiątki spotkań z komisarzami, udział w konsultacjach publicznych, prace w grupach eksperckich związanych z instytucjami unijnymi. Celem tej aktywności było zarówno kształtowanie polityk unijnych, jak i zwiększanie strumienia funduszy kierowanych do środowisk LGBT. W dalszej kolejności fundusze te są wykorzystywane do wywierania presji na rządy krajowe i forsowania zmian legislacyjnych zgodnych z ideologiczną linią Komisji Europejskiej.
Finansowanie ideologii klimatyzmu
Skandal związany z programem LIFE – instrumentem finansowym UE dedykowanym finansowaniu projektów klimatycznych ujawnił, iż środki unijne były wykorzystywane także do finansowania ideologii klimatyzmu, w tym działań lobbingowych na rzecz Zielonego Ładu. Twarzą tego procederu był wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans. To za jego kadencji Komisja aktywnie finansowała narrację wspierającą Zielony Ład, a raporty przygotowywane przez think- tanki klimatyczne, finansowane były z funduszy publicznych, a następnie przedstawiane jako „niezależne ekspertyzy”, co podważyło zasadę neutralności instytucji unijnych. Kulminacją tych wątpliwości stała się skarga złożona przez Europejskie Stowarzyszenie Podatników (Taxpayers Association of Europe, TAE) przeciwko byłym komisarzom UE Fransowi Timmermansowi i Virginijusowi Sinkevičiusowi. Zarzucono im nieprzejrzystą i prawdopodobnie niezgodną z prawem alokację środków unijnych dla organizacji pozarządowych w latach 2019–2024. Według skargi choćby 7 mld euro mogło zostać przydzielone bez wystarczającej kontroli, a fundusze te były wykorzystywane m.in. do wywierania wpływu na Parlament Europejski.
Skala tych praktyk była na tyle poważna, iż przedstawiciele Komisji przyznali publicznie, iż podpisywanie umów obligujących NGO do lobbowania posłów naruszało zasady przejrzystości i uczciwej współpracy instytucjonalnej. W odpowiedzi na te doniesienia skierowałam do Komisji Europejskiej pytanie, domagając się ujawnienia pełnej listy beneficjentów finansowania, zakresu powierzonych im działań lobbingowych oraz wyjaśnienia, czy podobne mechanizmy były stosowane również w innych obszarach polityk.
Unia Europejska stoi dziś przed wyborem: albo rzeczywisty pluralizm i równe traktowanie wszystkich środowisk reprezentujących społeczeństwo obywatelskie, albo dalsza ideologizacja systemu finansowania NGO. Obecny kierunek prowadzi do marginalizacji konserwatywnych środowisk i podważa zaufanie obywateli do instytucji unijnych. jeżeli UE ma zachować demokratyczną legitymację, musi odejść od praktyki selekcji ideologicznej i przywrócić stosowanie traktatowej zasady neutralności światopoglądowej w wydatkowaniu środków publicznych.
Źródło: Biuro prasowe Europoseł Jadwigi Wiśniewskiej
Źródło fot. Biuro Poseł do Parlamentu Europejskiego Jadwigi Wiśniewskiej

1 godzina temu












