Europa szykuje się na ataki hybrydowe

7 godzin temu

Kluczowym elementem unijnej strategii, wdrażanej w obliczu nasilających się ataków hybrydowych ze strony Rosji, staje się rygorystyczna ochrona łańcucha dostaw – nowe wytyczne kategorycznie zakazują finansowania technologii opartych na chińskich podzespołach, stawiając wyłącznie na europejski rynek i lokalnych producentów. Nowe unijne prawo wprowadza sztywne limity czasowe na wydawanie pozwoleń dla fabryk zbrojeniowych oraz znosi bariery administracyjne w transgranicznym przemieszczaniu sprzętu wojskowego.

– Potrzebne są nowe regulacje. Pracujemy nad nimi, chociażby w zakresie mobilności wojskowej. Obejmują też ochronę infrastruktury krytycznej, która jest w krajach członkowskich. Są coraz większe środki na projekty obronne. SAFE jest tylko przykładem tego, iż poza perspektywą finansową udało się wygospodarować środki gwarantowane przez budżet Unii Europejskiej, ale po 2028 roku te środki będą dostępne w całej okazałości. Myślę, iż to może być choćby do 200 mld euro – mówi w rozmowie z agencją Newseria Michał Szczerba, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej oraz EPL.

W ramach Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy (SAFE) Unia Europejska zapewnia pomoc finansową w formie pożyczek o wartości do 150 mld euro, z czego 43,7 mld euro przypadło Polsce. Instrument ma pomóc państwom członkowskim Unii gwałtownie i znacząco zwiększyć inwestycje w obronność poprzez wspólne zamówienia.

– Pracujemy nad kolejnym pakietem sankcyjnym, więc każdy incydent, który my nazywamy zagrożeniem hybrydowym, ma swoją reakcję. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała kolejny pakiet sankcyjny, więc myślę, iż to będzie odnosiło skutek i będzie bardzo dotkliwe dla gospodarki Putina. Pełna solidarność i wsparcie. Atak na jeden z państw członkowskich jest atakiem na całą Unię Europejską – podkreśla Michał Szczerba.

Szefowa KE o wspomnianych sankcjach mówiła podczas ostatniego orędzia o stanie Unii. Zaznaczyła, iż naciski na Rosję muszą być intensyfikowane. Podkreśliła jednak, iż nie muszą to być nowe sankcje, a chodzi przede wszystkim o skuteczne egzekwowanie tych już nałożonych.

– Ta wojna trwa już prawie pięć lat i to, iż Ukraina ma gigantyczny rozwój w zakresie przemysłu obronnego, jest w stanie produkować szybciej, taniej, ale również w dużej skali, nie oznacza, iż Rosja się zatrzymała. Wręcz przeciwnie. Ona też produkuje gwałtownie i coraz bardziej zaawansowany sprzęt. Przykładem są drony odrzutowe, budowane na bazie Shahedów, ale takie, które latają bardzo szybko, choćby do 600 km na godzinę. Taki dron bardzo łatwo może znaleźć się w Kijowie, powodując absolutny chaos, dezintegrację – podkreśla Michał Szczerba.

28 września 2026 roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podał, iż podczas jednego dnia Rosja zaatakowała z użyciem ponad 120 Shahedów, z czego 90 było napędzanych silnikiem odrzutowym. Jeden z nich dotarł do granicy z Polską.

– Unia Europejska nie jest Sojuszem Północnoatlantyckim. Jest Wspólnotą, która wspiera kraje członkowskie w budowaniu własnego potencjału obronnego i wspólnych możliwości, opartych na przemyśle obronnym, jak również na nowych technologiach czy też wspieraniu innowacji. Przewodnicząca von der Leyen podała przykład firmy, która została zbudowana i zaczęła od start-upu. To Rafał Modrzewski i ICEYE, gigantyczna firma, z którą współpracuje już Polska Grupa Zbrojeniowa i budujemy polskiego Starlinka. System, który będzie niezależny i bardziej autonomiczny – zaznacza Michał Szczerba.

ICEYE i Polska Grupa Zbrojeniowa podpisały list intencyjny podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego (MSPO 2026) w Kielcach. W ramach porozumienia strony rozpoczynają wspólne prace nad koncepcją wojskowego systemu łączności satelitarnej (MILSATCOM) dla Sił Zbrojnych RP.

– Jak moglibyśmy jeszcze mocniej bronić się przed atakami cybernetycznymi? Przede wszystkim poprzez pełną współpracę z Unią Europejską i wykorzystanie gigantycznych środków, które przygotowujemy po 2028 roku, ale również pełną interoperacyjność z NATO. Te działania muszą być spójne i wspólne – uważa europoseł z KO. – Przykładem tego jest mobilność wojskowa, ponieważ to również wspólna inwestycja w korytarze kluczowe, które będą wykorzystywane przez wojsko do dostarczenia sprzętu. Nie ma chwili do stracenia i widzimy, iż o ile pojawiłaby się poważna sytuacja na flance wschodniej, to pomoc z Niemiec, Hiszpanii, Francji czy z państw skandynawskich powinna przyjść natychmiast, bez żadnych barier administracyjnych i infrastrukturalnych. To jest kluczowa regulacja, nad którą prace musimy zakończyć do końca roku – dodaje.

17 czerwca 2026 roku Rada UE przyjęła stanowisko negocjacyjne dotyczące rozporządzenia dotyczącego mobilności wojskowej. Ma ona m.in. uprościć transgraniczne zezwolenia, zdigitalizować procedury, stworzyć system szybkiego reagowania EMMERS czy też wspierać modernizację infrastruktury podwójnego zastosowania.

– Produkcja sprzętu wojskowego na terenie Europy musi mieć szybszą ścieżkę. W tej chwili pracujemy nad uproszczeniem tych procedur, żeby bez zbędnej zwłoki móc produkować sprzęt. Tak samo kończymy prace nad wojskowym Schengen, żeby wyprodukowany sprzęt gwałtownie transportować z kraju do kraju, żeby nie stał na granicach. Uproszczenie procedur produkcji sprzętu wojskowego i przemieszczenie będzie miało najważniejsze znaczenie, dlatego iż nie znamy dnia ani godziny, kiedy Rosja może dokonać hybrydowych ataków bądź też uderzenia na jeden z państw Unii Europejskie – wyjaśnia Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej oraz EPL.

16 września br. Parlament Europejski przyjął zmiany, które mają przyspieszyć inwestycje w obronność i poprawić zdolności unijne do reagowania na wyzwania związane z bezpieczeństwem. Jest to część tzw. pakietu Omnibus V. W celu przyspieszenia procedur wydawania pozwoleń dla projektów obronnych, takich jak budowa nowych fabryk lub rozbudowa istniejących zakładów, nowe przepisy wprowadzą ogólnounijny termin na wydanie decyzji w sprawie pozwolenia, który będzie wynosił 42 dni robocze (liczony od potwierdzenia kompletności wniosku). Organy krajowe będą mogły wyjątkowo przedłużyć ten termin maksymalnie do 60 dni.

– Czy można zwiększyć udział europejskich firm, również małych i średnich, w unijnych zamówieniach obronnych? Polska jest teraz najlepszym tego przykładem. Mamy 180 mld zł z programu SAFE, a dokładnie 89 proc. inwestujemy w polskie firmy. One mają świetne know-how. Te pieniądze wydadzą na badania i rozwój. Jednocześnie nie tylko będą broniły naszej granicy, ale też wysyłają sprzęt chociażby do Stanów Zjednoczonych – podkreśla Dariusz Joński. – Jeszcze parę miesięcy temu nikt by sobie nie wyobrażał, iż polska firma WB Electronics, która produkuje nowoczesne drony, będzie je sprzedawała jednostkom specjalnym Stanów Zjednoczonych, a dzisiaj one je kupują. Mamy więc bardzo dobry sprzęt, mamy się czym pochwalić i na pewno takie inwestycje w zbrojeniówkę pozwolą, żebyśmy mieli najnowocześniejszy sprzęt na świecie – dodaje.

Europoseł KO podkreśla również, iż mniejsze firmy również mogą zaistnieć w sektorze obronnym.

– Żadna, choćby duża firma bez tych mniejszych, które często mają know-how, w ogóle nie może funkcjonować. My otworzyliśmy szeroko drzwi nie tylko dla wielkich spółek jak Polska Grupa Zbrojeniowa, Huta Stalowa Wola, Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2, które będą robiły serwisowanie Apache, ale też dla tych mniejszych, jak chociażby prywatna firma AMZ z Kutna, która zatrudnia kilkaset osób i produkuje małe wozy bojowe. Warto takim firmom pomóc – wyjaśnia.

W nowym budżecie UE na lata 2028–2034 oprócz programu SAFE będzie dostępny również Europejski Fundusz Konkurencyjności (EFK). Ma on uprościć i przyspieszyć finansowanie oraz pobudzić inwestycje prywatne i publiczne, w tym na obronę i przestrzeń kosmiczną.

– Na 27 państw 19 zdecydowało się skorzystać z SAFE. Wiemy, iż część tych, które nie wzięły udziału w pierwszym programie, zastanawiają się i proszą o SAFE 2. Bezpieczeństwo jest dzisiaj bezcenne, więc wiemy, iż jedna trzecia środków z pierwszego programu poszła na inwestycje w zbrojeniówkę i dobrze je wykorzystujemy. To są miejsca pracy, fabryki, know-how, badania i rozwój, bezpieczeństwo naszych granic, inwestycje, eksport polskich produktów. Ale nie zamykałbym tematu dotyczącego programu SAFE 2 – podkreśla Dariusz Joński.

Idź do oryginalnego materiału