
W rozmowie Pawła Sito i Macieja Rogacewicza wybrzmiewa diagnoza, która jeszcze kilka lat temu brzmiałaby jak prowokacja: Donald Trump – mimo chaosu, który wywołuje – może paradoksalnie stać się katalizatorem europejskiego przebudzenia. W tle pobrzmiewa pytanie o przyszłość NATO, kondycję lewicy i to, czy Zachód w ogóle rozumie, w jakim świecie żyje.
Europa w szoku. Amerykański parasol znika
Donald Trump jest prezydentem ledwie od roku, a wielu ma wrażenie, iż minęła cała epoka. Nie dlatego, iż działa powoli – wręcz przeciwnie. Jego styl rządzenia, oparty na transakcyjności i brutalnym rozbijaniu dotychczasowych układów, wywrócił do góry nogami to, co przez dekady uchodziło za fundament stabilności Zachodu.
W rozmowie pojawia się kluczowa teza: Ameryka przez lata żyła z iluzji, iż może nie produkować, nie modernizować przemysłu i nie dbać o równowagę, bo dolar i tak wszystko załatwi. Trump przerwał ten sen.
To samo dotyczy NATO. Europa, przyzwyczajona do amerykańskiego parasola, nagle słyszy: „radźcie sobie sami”. I choć brzmi to jak groźba, może być początkiem dojrzewania.
Czy UE przetrwa wicher dziejów? - Maciej Rogacewicz - Paweł Sito
NATO: gwarancja czy miraż?
Czy artykuł 5. Paktu Północnoatlantyckiego w ogóle jeszcze istnieje w praktyce? Incydenty na Łotwie, brak reakcji, brak jasnych deklaracji – to wszystko budzi pytania, których europejskie stolice boją się zadawać na głos.
Maciej Rogacewicz podkreśla: To dobrze, iż iluzja pęka. Europa musi w końcu dorosnąć.
To nie jest triumfalizm, ale zimna diagnoza. Kontynent przez lata żył jak dziecko, które liczy, iż ktoś inny załatwi za nie trudne sprawy. Teraz musi nauczyć się samodzielności – militarnej, politycznej i gospodarczej.
Czy UE przetrwa wicher dziejów? - Maciej Rogacewicz - Paweł Sito
Lewica w odwrocie. Samowykluczenie czy zmiana epoki?
W drugiej części rozmowy pojawia się pytanie, które wisi nad wieloma krajami Zachodu: czy lewica się skończyła?
Nie chodzi o tradycyjne postulaty socjalne – te wracają w formie dochodu gwarantowanego czy dyskusji o emeryturach minimalnych. Chodzi o lewicę kulturową, która – jak mówią rozmówcy – „zaczęła wykluczać tych, których miała bronić”.
Lewica, zamiast poszerzać swoje grono, zamknęła się w niszy radykalnych postulatów, często niezrozumiałych dla zwykłych ludzi. W efekcie:
- prawica przejęła język bezpieczeństwa,
- lewica – język obrażania się.
To nie przypadek, iż w wielu krajach to właśnie ugrupowania narodowo-populistyczne zdobywają poparcie. One przynajmniej mówią o strachu, zagrożeniu, granicach. Lewica – jak zauważają rozmówcy – często udaje, iż świat jest zbudowany z kwiatków, którymi można zatrzymać ciężarówkę.
Patronite.plPublicystykaŚwiat w sztormie. Koniec iluzji, początek odpowiedzialności
Rozmowa kończy się refleksją, która może być kluczem do całego tekstu:
żyjemy w czasie sztormu, a sztorm nie jest momentem na ideologiczne eksperymenty.
Europa musi:
- zbudować własną obronność,
- przestać liczyć na cudzy parasol,
- wyjść z politycznej dziecinności,
- zrozumieć, iż bezpieczeństwo nie jest abstrakcją.
Lewica musi odnaleźć zdrowy rozsądek. Prawica – przestać grać wyłącznie cynizmem. A obywatele – nauczyć się patrzeć na świat bez złudzeń.
Bo jak mówią rozmówcy: pokój nie jest stanem naturalnym. Pokój to taniec równowagi.
Wydarzenia z 2025 roku przez pryzmat wartości - Maciej Rogacewicz - Paweł Sito -

8 godzin temu









