Erupcja wulkanu sparaliżowała lotniska. Utknęło 270 tys. osób

59 minut temu

Około 270 tys. pasażerów utknęło w Indonezji po tym, jak na jednej z wysp doszło w niedzielę do erupcji wulkanu. Ogromna chmura pyłu rozpierzchła się po zachodniej części kraju, powodując odwołanie ponad 2 tys. lotów oraz zamknięcie wszystkich lotnisk. Aktywność wulkanu nasilała się od lipca, informuje Indonezyjska Agencja Geologiczna.

Badan GeologiAP
Erupcja wulkanu sparaliżowała lotniska w Indonezji

Wulkaniczna wyspa Anak Krakatau, znajdująca się między Jawą a Sumarrą, głównymi wyspami, wykazywała aktywność od piątku. W niedzielę przed godziną 4 doszło do erupcji na 30 sekund, a trzy godziny później na 16 sekund. Indonezyjskie Centrum Wulkanologii i Ograniczania Zagrożeń Geologicznych przekazało, iż pył wulkaniczny rozprzestrzenił się nad zachodnimi częściami kraju.

Zamknięto lotniska, odwołano loty. Ok. 270 tys. pasażerów poszkodowanych

Roznoszący się popiół doprowadził do odwołania wszystkich lotów z międzynarodowego lotniska Soekarno-Hatta w Dżakarcie oraz zakłócenia pracy innych krajowych lotnisk. Wszystkie osiem z nich zamknięto do 8:59 w poniedziałek. Odwołano ponad 2000 lotów, co dotknęło prawie 270 tys. pasażerów.


Indonezyjska Dyrekcja Generalna Lotnictwa Cywilnego przekazała, iż kontroluje wpływ erupcji na ruch lotniczy. Koordynuje też działania z liniami lotniczymi, operatorami lotnisk, służbami żeglugi powietrznej oraz agencją meteorologiczną. "Bezpieczeństwo pozostaje naszym najwyższym priorytetem w każdej decyzji operacyjnej" - przekazano w oświadczeniu.

ZOBACZ: Usłyszał potężny huk. Samolot runął na dom w Teksasie


Ostrzeżono też, iż rozkłady lotów mogą ulec gwałtownym zakłóceniom, co może mieć wpływ na rotację samolotów, dostępność floty i przepustowość terminali. Powodem jest praca linii lotniczych w celu przywrócenia działalności.


Nie było żadnych ofiar w wyniku erupcji. Nie wydano nakazu ewakuacji, choć władze oddalonej o ponad 16 km osady podkreśliły, by trzymać się co najmniej 3 km od aktywnego krateru.

Aktywność wulkanu większa od lipca

Szefowa Indonezyjskiej Agencji Geologicznej Lana Saria poinformowała, iż od lipca zauważano zwiększającą się aktywność wulkanu. Powtarzające się erupcje mają wskazywać na dopływy magmy i gazów wulkanicznych pod Anak Krakatau. Władze nie są jednak w stanie przewidzieć, czy dojdzie do większej erupcji. Niedzielna była największą od lipca.

ZOBACZ: Potężny atak rosyjskich hakerów w Wielkiej Brytanii. "Katastrofalne skutki"


- Wciąż oceniamy rozwój wulkanu w oparciu o wszystkie dane z monitoringu, a nie wyłącznie liczbę erupcji lub wysokość kolumny popiołu - powiedziała Saria. Przekazała również, iż największym zagrożeniem są w tym momencie wysokie stężenie gazów, wyrzucanie gorących skał w okolice krateru oraz popiół wulkaniczny.


W 2018 roku erupcja tego samego wulkanu spowodowała tsunami, w którego wyniku zginęło co najmniej 430 osób.

WIDEO: "Niekonwencjonalne urządzenie wybuchowe" w pobliżu niemieckiej elektrowni
Idź do oryginalnego materiału