Erotyk o Stanisławie Żółkiewskim
W oczach jakiś blask, błysk.
Nie wiem jak nazwać to słowami.
Drżenie mych ust,
by powiedzieć to, co myślę.
Sława, chwała i uwielbienie,
półboskie me serce,
które łączy się z jego mądrością,
by już zawsze płonąć na niebie,
a zmierzch wszechświata go nie zgasi.
Dążenie w końcu wynagrodzone,
jesteśmy szczęśliwi w swej stałości.








