We wtorkowy wieczór turecka telewizja pokazywała w zasadzie jedno zdjęcie: Recep Tayyip Erdoğan i Donald Trump. Bo choć szczyt NATO w Ankarze dopiero się zaczynał, jeden wynik był już przesądzony: wygrał go gospodarz. A w kraju Erdoğan zrobi wszystko, by właśnie tak go pokazano. Bo jest dziś jednym z niewielu przywódców na świecie, którego za przyjaciela uważa i Donald Trump, i Władimir Putin.