Władze Kielc rozważają budowę spalarni odpadów komunalnych. Powstała w ten sposób energia byłaby wykorzystywana przez Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej do podgrzewania wody w sieci ciepłowniczej.
Agata Wojda, prezydent Kielc przekonuje, iż taka inwestycja pozwoliłaby dywersyfikować dostawy ciepła wykorzystywanego przez MPEC. Dziś pochodzi ono głównie z Elektrociepłowni Kielce oraz kotłowni przy ul. Hauke-Bosaka, co w przypadku awarii lub innego zagrożenia może spowodować długotrwałe braki dostaw. istotną kwestią jest też rozwiązanie problemu składowania rosnącej ilości śmieci.
– Możliwości składowania odpadów komunalnych w Przedsiębiorstwie Gospodarki Odpadami na naszych kwaterach są ograniczone. My w tym momencie procedujemy w PGO uruchomienie czwartej kwatery na składowanie, która, patrząc na obecny stan recyklingu i segregacji odpadów, wystarczy nam na 10 lat – tłumaczy Agata Wojda.
Jeden ze scenariuszy przewiduje budowę zakładu we współpracy z inwestorem, który miałby poprzez wniesienie kapitału zostać udziałowcem MPEC-u. Dziś spółka jest w 100 proc. własnością samorządu i, jak zapewnia prezydent Agata Wojda, miasto nie bierze pod uwagę sprzedaży swoich akcji, a jedynie emisję nowych, które mógłby objąć zewnętrzny podmiot. By jednak przygotować się na każdy wariant, jak już informowaliśmy, zlecona została wycena wartości spółki, a jednym z inwestorów mogłoby być państwowe PGE.
– Wycena spółki jest potrzebna m.in. do planowania inwestycji z udziałem środków zewnętrznych czy procesu uzyskiwania kredytu komercyjnego. Nie jest to działanie, które ma ukryć jakieś nikczemne plany. Jest to standardowe działanie rynkowe, przy okazji tego typu spółek komunalnych – mówi prezydent Kielc.
Póki co władze Kielc przekonują, iż żadne decyzje nie zapadły i jest za wcześnie, by mówić o konkretach. Tych domaga się jednak opozycja w radzie miasta. Jarosław Karyś z PiS uważa, iż prezydent powinna informować radnych o planach dotyczących strategicznych podmiotów.
– Takich informacji nie mamy, chociaż o nie prosimy. Do tej pory to, co zostało powiedziane, adekwatnie niczego nie przybliżyło. Raczej zrodziło kolejne pytania, na które też będziemy żądać odpowiedzi – twierdzi Jarosław Karyś.
Innego zdania jest radny Wiktor Pytlak z Koalicji Obywatelskiej, który pozytywnie ocenia plany ratusza. Jego zdaniem spółki komunalne powinny dywersyfikować źródła dochodów i szukać rozwiązań, które pozwolą na poszerzenie grona odbiorców. Na budowie spalarni i współpracy z podmiotem zewnętrznym zyskać mógłby również budżet miasta.
– Poza tym, iż miasto płaciłoby dużo mniej pieniędzy, bo teraz część śmieci oddajemy podmiotom, którym trzeba zapłacić za przyjęcie ich do spalenia. Można by też odbierać te śmieci z okolicznych gmin i pozyskiwać w ten sposób dodatkowe finanse – uważa Wiktor Pytlak.
W najbliższych miesiącach władze Kielc mają pracować nad analizą różnych wariantów współpracy z potencjalnym inwestorem. Ostateczną decyzję ws. otwarcia się miejskiej spółki na zewnętrzny kapitał będą musieli jednak podjąć radni.

1 godzina temu














