W Warszawie ruszył proces w sprawie milionowych dotacji z Funduszu Sprawiedliwości dla Fundacji Profeto. Na ławie oskarżonych zasiadł ksiądz Michał Olszewski oraz byli urzędnicy ministerstwa sprawiedliwości za rządów PiS. Prokuratura przekonuje, ze ma ponad dwa tysiące dowodów na nadużycia, obrona odgraża się, iż ten proces będzie wielkim zaskoczeniem.
Emocje na sali sądowej. Ruszył proces księdza Michała Olszewskiego

- Pewnie będzie nerwowo, zobaczymy jak presja mediów będzie oddziaływać na sali sądowej - mówił przed rozpoczęciem procesu obrońca księdza Michała Olszewskiego i jednej z byłych urzędniczek ministerstwa sprawiedliwości.
Obrońca oskarżonych: Nie popełnili żadnego przestępstwa
Zapewniał również, iż jego klienci są niewinni. - Nie popełnili żadnego przestępstwa. Wszystko, co zrobili, zrobili legalnie i zgodnie z prawem - powiedział dziennikarzom adwokat Krzysztof Wąsowski.
Przekazał również, iż obrona "odkryła niedawno dowody". Nie chciał jednak zdradzić szczegółów. - Chcemy być jak Hitchcock i stopniować napięcie - wyjaśnił.
ZOBACZ: Sprawa ks. Michała Olszewskiego. "Doszło do niehumanitarnego traktowania"
Na ławie oskarżonych zasiadło łącznie sześć osób. Ksiądz Michał Olszewski, który kierował Fundacją Profeto i pięć urzędników ministerstwa sprawiedliwości, w tym Urszula D. i Karolina Ś., które były związane z departamentem Funduszu Sprawiedliwości.
Na początku procesu obrońcy oskarżonych przez ponad godzinę składali wnioski formalne, w tym ten o odroczenie dzisiejszej rozprawy, uzasadniając to koniecznością wylosowania ponownie składu sędziowskiego i nieobecnością jednego z obrońców.
- To jest taktyka procesowa przyjęta przez obrońców. Musimy się na pewno przygotować na tego typu działania - skomentował dla Polsat News wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha (KO).
- To jest czysto polityczny proces. Takich projektów było wówczas więcej. Natomiast Michał O. jest księdzem, to go zaatakowano - stwierdził z kolei Michał Wójcik z PiS.
Dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Ksiądz na ławie oskarżonych
Prokuratura zarzuca księdzu i dwóm byłym urzędniczkom m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wyłudzenie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości.
Do fundacji zarządzanej przez księdza Michała Olszewskiego trafiło ponad 66 milionów złotych, mimo iż miała ona nie spełniać wymagań formalnych.
ZOBACZ: Akcja ABW. Kolejne zatrzymania ws. Funduszu Sprawiedliwości
- Ta cała hucpa jest próbą zniszczenia i zaszczucia uczciwie działającego księdza oraz dwóch pań z ministerstwa sprawiedliwości, które przez lata pracowały bardzo dobrze i służyły Polsce - ocenił rzecznik PiS Rafał Bochenek.
- Ksiądz to nie jest święta krowa, który może kraść, bo nosi sutannę. Ksiądz jest obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej, a tutaj respektowane i przestrzegane jest prawo, które jest równie dla wszystkich - powiedział Tomasz Trela z Nowej Lewicy.
Przed salą rozpraw zgromadzili się zwolennicy oskarżonych. Na razie sąd zarządził przerwę i trwa rozpatrywanie wniosków.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


7 godzin temu
