Prezydencki projekt „Godna emerytura” miał być ratunkiem dla najbiedniejszych seniorów, ale sejmowi prawnicy ostrzegają: to początek końca systemu opartego na pracy. Reforma Karola Nawrockiego, zakładająca podwyżki o sztywne 150 zł brutto, może doprowadzić do niebezpiecznego spłaszczenia świadczeń. Czy czeka nas scenariusz, w którym lata harówki przestaną mieć znaczenie, a wszyscy dostaną tyle samo – czyli mało?

Fot. Shutterstock
Na początku listopada 2025 roku prezydent Karol Nawrocki złożył w Sejmie projekt ustawy, który ma zmienić zasady gry w systemie waloryzacji. Pomysł wydaje się szlachetny: zagwarantować seniorom z niższymi emeryturami (do ok. 3300 zł) podwyżkę o stałą kwotę 150 zł brutto miesięcznie. Jednak to, co na pierwszy rzut oka wygląda na gest solidarności, według sejmowych legislatorów może okazać się bombą z opóźnionym zapłonem.
Dramat „świadczenia obywatelskiego”. Praca przestaje popłacać
Analiza Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu nie pozostawia złudzeń. Mechanizm kwotowej waloryzacji, stosowany w dłuższej perspektywie, doprowadzi do oderwania wysokości emerytury od tego, ile lat przepracowaliśmy i ile składek odprowadziliśmy. Eksperci wprost nazywają to ryzykiem wprowadzenia „świadczenia obywatelskiego” – jednolitej, niskiej wypłaty dla szerokiej grupy odbiorców, niezależnie od ich wkładu w system.
W praktyce oznacza to, iż różnica w portfelu między kimś, kto pracował krótko za minimalną stawkę, a osobą, która harowała dekadami, zacznie się zacierać. Motywacja do dłuższego pozostawania na rynku pracy drastycznie spadnie, bo po co pracować dłużej, skoro państwo i tak wyrówna świadczenia „w dół”?.
Ucieczka w szarą strefę i fikcyjne firmy
Prawnicy kreślą czarne scenariusze dla polskiej gospodarki. jeżeli system przestanie premiować wysiłek i składki, Polacy zaczną kombinować. Rośnie ryzyko ukrywania dochodów i ucieczki w szarą strefę, byle tylko nie płacić na ZUS od wyższych zarobków.
Szczególnie niebezpieczne jest to dla młodych ludzi wchodzących na rynek pracy. Nowe zasady mogą być dla nich jasnym sygnałem: płać minimalne składki, bo na starość i tak dostaniesz „emeryturę obywatelską”, której wartość będzie sztucznie pompowana przez waloryzację kwotową. Może to doprowadzić do plagi fikcyjnego samozatrudnienia, gdzie jedynym celem będzie minimalizacja kosztów pracy, a nie budowanie kapitału na przyszłość.
Symulacja zysków. Kto zyska, a kto straci motywację?
Z prezydenckiej tabeli waloryzacji wynika, iż reforma promuje osoby z niższymi świadczeniami, ale zysk maleje wraz ze wzrostem emerytury:
- Emerytura 1878,91 zł brutto: Zysk na rękę wyniesie 136,50 zł.
- Emerytura 2300,00 zł brutto: Zysk na rękę to przez cały czas 136,50 zł.
- Emerytura 2500,00 zł brutto: Tutaj zysk spada do 118,23 zł.
- Emerytura 3500,00 zł brutto: Przy wyższym świadczeniu zysk rośnie do 135,43 zł, ale wynika to już z mechanizmu procentowego, a nie kwotowego.
Co to oznacza dla Ciebie? System trzeszczy w szwach
Prezydencka propozycja to sygnał, iż zasady, które znaliśmy, mogą niedługo przestać obowiązywać.
- Nie licz na państwo: jeżeli reforma wejdzie w życie, Twoje wysokie składki mogą nie przełożyć się na proporcjonalnie wyższą emeryturę. Oszczędzanie na własną rękę staje się koniecznością.
- Ryzyko demograficzne: Zniechęcanie do dłuższej pracy w starzejącym się społeczeństwie to prosta droga do zapaści finansów publicznych, co finalnie uderzy w każdego podatnika.

1 godzina temu

