Emanuele Lulli, 19-letni obrońca AS Romy, 24 sierpnia 2026 roku wyszedł w podstawowym składzie przeciw Fiorentinie w 1. kolejce Serie A. Ma 184 cm, gra jako prawy obrońca lub wahadłowy. Roma wygrała 4:0, a jego debiut pokazał sens inwestowania w wychowanków zamiast ślepej wiary w transfery.
Debiut w meczu Roma-Fiorentina
Emanuele Lulli dostał od Gian Piero Gasperiniego miejsce w podstawowym składzie Romy na mecz z Fiorentiną 24 sierpnia 2026 roku. Dla kibica szukającego szybkiej odpowiedzi najważniejsze jest to: to prawy obrońca, rocznik 2007, produkt rzymskiego szkolenia i zawodnik, który w jednej kolejce przeszedł z roli ciekawostki z Primavery do tematu dnia we włoskiej piłce.
Roma wygrała na Stadio Olimpico 4:0. Według relacji ANSA gole strzelili Donyell Malen, który skompletował hat-tricka, oraz Nicolo Pisilli. Lulli nie był ozdobą z plakatu. Zagrał w realnym meczu o punkty, w drużynie prowadzonej przez trenera, który potrafi wymagać od wahadłowych biegania, odwagi i pracy bez piłki.
Kim jest Emanuele Lulli
Emanuele Lulli urodził się 17 sierpnia 2007 roku. Oficjalna strona młodzieżowych drużyn AS Romy wymienia go w kadrze Primavery jako obrońcę, z datą urodzenia 17/08/2007. DAZN podaje, iż ma 184 cm wzrostu, jest prawonożny i może grać jako prawy obrońca oraz prawy wahadłowy.
To ważne rozróżnienie. W systemie z trójką obrońców wahadłowy nie jest już klasycznym bocznym defensorem, który tylko pilnuje swojej strefy. Musi dawać szerokość, wracać pod własne pole karne, atakować przestrzeń i dośrodkowywać. Lulli ma profil zawodnika, którego nowoczesny futbol ceni coraz bardziej: dużo biegania, dynamika i odwaga w pojedynku.
Droga przez szkolenie Romy
Według DAZN Lulli zaczynał jako dziecko w Palestrinie, później rozwijał się w Tor Tre Teste, a następnie trafił do systemu szkolenia Romy. W młodzieżowych zespołach giallorossich zdobywał kolejne doświadczenia, przechodząc przez roczniki od Under 16 po Primaverę.
Serwis podaje też liczby z ostatnich etapów juniorskiej kariery: w okresie 2024/25 miał rozegrać 26 spotkań w Under 18, zdobyć 2 bramki i zanotować 3 asysty, a w okresie 2025/26 w Primaverze osiągnąć 27 występów, 2 gole i 8 asyst. To nie są liczby napastnika. To sygnał, iż boczny zawodnik daje drużynie konkretną wartość w ataku.
Dlaczego Gasperini na niego postawił
Włoskie media wskazywały przed meczem, iż decyzja Gasperiniego była zaskoczeniem. Lulli skorzystał na sytuacji kadrowej, ale samo wejście do pierwszego składu nie bierze się z przypadku. Trener musi widzieć w zawodniku gotowość do pracy, a nie wyłącznie obietnicę na przyszłość.
W tym jest szersza lekcja dla klubów w Europie, także dla polskich. Futbol za łatwo uwierzył, iż każdy problem rozwiązuje kolejny transfer. Tymczasem zdrowy klub powinien mieć własny kręgosłup: akademię, trenerów młodzieży, cierpliwość i odwagę, by wprowadzać wychowanka wtedy, gdy zasłużył. Narodowy futbol też tego potrzebuje. Bez pracy u podstaw zostaje import i narzekanie.
Roma wygrała, Lulli zapisał pierwszy rozdział
Roma zaczęła sezon mocno. Wynik 4:0 z Fiorentiną dał drużynie trzy punkty i dobrą energię na starcie rozgrywek, ale dla Lulliego najważniejszy jest fakt debiutu od pierwszej minuty. Takie mecze zmieniają pozycję młodego piłkarza w szatni.
Nie warto robić z niego gwiazdy po jednym spotkaniu. To dopiero początek. Warto jednak zauważyć, iż za tym początkiem stoi długa droga przez szkolenie, a nie jednorazowa moda. jeżeli Lulli utrzyma miejsce w rotacji, Roma zyska coś cenniejszego niż efektowną historię z pierwszej kolejki. Zyska dowód, iż własna akademia może dać pierwszej drużynie realnego zawodnika.
Źródła: AS Roma, DAZN, Sky Sport Italia, ANSA.












