Ekstremalna kohabitacja – Czechy na krawędzi kryzysu konstytucyjnego

3 miesięcy temu

Wojciech Przybylski: Pod koniec stycznia w Weekly Outlook’u Visegrad Insight i późniejszej analizie redakcyjnej opisaliśmy spór między ministrem spraw zagranicznych Czech Petrem Macinką a prezydentem Petrem Pavlem. Pavel oskarżył ministra spraw zagranicznych o szantaż i oświadczył, iż spodziewa się wszczęcia śledztwa w sprawie wymuszenia. Macinka rzekomo używając wiadomości SMS, wywierał presję na jednym z doradców prezydenta, grożąc, iż „zniszczy” Pavla. Czy mógłbyś wyjaśnić kontekst, znaczenie tych działań i jak od tego czasu rozwijały się wydarzenia w Czechach?

Pavel Havlíček: Nakreśliłeś szerszy obraz sytuacji. Od tygodni, adekwatnie od wyborów na początku października, obserwujemy narastające napięcie. Sytuacja eksplodowała we wtorek, 27 stycznia, kiedy kancelaria prezydenta zorganizowała nadzwyczajną konferencję prasową. Pavel ujawnił konkretne wiadomości z komunikatora Signal wymieniane między ministrem spraw zagranicznych Petrem Macinką a Petrem Kolářem, doradcą na Zamku Praskim. To właśnie za ich pośrednictwem MSZ wywierało presję.

Dlaczego? Prezydent odmówił mianowania Filipa Turka – kluczowej postaci w partii Kierowcy dla Siebie i jej nominalnego przewodniczącego – na stanowisko ministra środowiska. Macinka, jako przewodniczący partii, próbował wszelkich dostępnych środków, aby wymusić nominację, w tym tego, co prezydent nazwał „szantażem”. Paweł powiedział „dość”, upublicznił te wiadomości i skierował sprawę do organów ścigania w celu zbadania. Wtedy sytuacja dramatycznie się zaostrzyła.

Dokładnie – i obnaża to pęknięcia w fundamentach polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Zarówno prezydent, jak i minister spraw zagranicznych odgrywają rolę w jej koordynacji, ale w tym przypadku konkurują o wpływy. To negatywny skutek kohabitacji, w której obaj pochodzą z różnych obozów politycznych. Czy się z tym zgadzasz?

Oczywiście, w naszym systemie konstytucyjnym prezydent ma stać ponad codzienną polityką – ponad parlamentarnymi bitwami i błahymi problemami. Konstytucja ustanawia go głównym przedstawicielem kraju. Jednak w praktyce rząd przez cały czas pełni funkcję wykonawczą w prowadzeniu polityki zagranicznej.

To, co podkreśliłeś, to właśnie ten problem kohabitacji. W jednej z dobitnych wiadomości ujawnionych podczas skandalu, sam Macinka nazwał tę sytuację „ekstremalnym przypadkiem kohabitacji, który wejdzie do podręczników”.

Rząd i Zamek Praski muszą uzgodnić zakres odpowiedzialności i współpracę – od mianowania dyplomatów po uczestnictwo w posiedzeniach Rady Europejskiej czy szczytach NATO. Jak dotąd konfrontacja doprowadziła Macinkę do publicznego oświadczenia, iż ​​będzie ignorował prezydenta i jego urząd. To bezprecedensowe i oznacza kryzys konstytucyjny.

Co ciekawe, stanowisko rządu nie jest jednolite. Największy koalicjant, ruch ANO Andreja Babiša, jest bardziej doradczy i stara się znaleźć wspólny język z urzędem prezydenta. Zdają sobie sprawę, iż jeżeli wyższa izba parlamentu (kontrolowana przez opozycję) i prezydent sprzeciwią się niższej izbie i rządowi, uchwalanie ustaw – w tym dotyczących polityki zagranicznej i bezpieczeństwa – będzie bardzo trudne.

Jak poważny jest wpływ tej sytuacji na czeską politykę zagraniczną i bezpieczeństwa? Przed przyjazdem do Brukseli w zeszłym tygodniu Macinka zasugerował, iż Pavel może więcej nie reprezentować Czech na spotkaniach takich jak zbliżający się szczyt NATO, pomimo jego kompetencji i reputacji. Problemem, który zdaje się dolewać oliwy do ognia jest to, iż Czechy nie wywiązały się z najnowszego zobowiązania NATO dotyczącego wydatków na obronę (zwiększania ich do wyższych poziomów), ponieważ budżet na 2026 rok został już obniżony przez rząd. Co jeszcze może pójść nie tak w takich warunkach?

Niestety, wiele może pójść nie tak. Zbliżające się spotkanie NATO w Turcji jest już gorącym tematem ze względu na niedotrzymanie zobowiązania do 5% wydatków. Wyobraź sobie udział i spotkania z liderami takimi jak Donald Trump bez wywiązywania się z zobowiązań – byłoby to trudne choćby dla prezydenta, nie wspominając o Macince, którego partia głosowała przeciwko temu zobowiązaniu.

To prezydent zwykle uczestniczy w szczytach NATO – korzystając ze swoich kwalifikacji jako byłego przewodniczącego Komitetu Wojskowego NATO – podczas gdy premier reprezentuje kraj na posiedzeniach Rady Europejskiej. Dzielą się oni obowiązkami i wykorzystują reputację prezydenta.

Teraz jednak jest to delikatna kwestia, zwłaszcza iż rząd ogłosił w zeszły poniedziałek poważne cięcia w budżecie obronnym. Czechy znajdują się w tej chwili w okresie budżetowym, który prawdopodobnie potrwa do końca marca. Ponownie przedłożony budżet znacząco zmniejsza najważniejsze środki na bezpieczeństwo i obronę – w praktyce zmniejszając je z planowanego stopniowego wzrostu do około 2% PKB. To ledwo pokrywa obecne zobowiązania i nie pozostawia miejsca na nowe inicjatywy, takie jak uczenie się od Ukrainy w zakresie dronów czy budowa tarczy przeciwrakietowej.

Czechy przez cały czas są prawnie zobowiązane do zakupu samolotów F-35 od Stanów Zjednoczonych z terminową spłatą ratalną, a także do inwestycji w niemieckie czołgi Leopard i współpracy ze Szwecją. Te zobowiązania już teraz podnoszą wydatki do co najmniej 2%. Pogodzenie tego z zobowiązaniami międzynarodowymi jest w tej chwili niezwykle trudne.

Rzeczywiście. Czechy są również beneficjentem funduszy UE na rozwój przemysłu obronnego, na którym polega wiele małych i średnich przedsiębiorstw w Europie Środkowej. To wszystko wydaje się niespójne. Być może potrzebujemy osobnego odcinka poświęconego czeskiemu przemysłowi obronnemu. Na razie przejdźmy do socjologii politycznej, która za tym stoi. Niedawna analiza pokazuje, iż wielu wyborców Motorystów – partii Macinki, która zdobyła około 7 procent głosów w ostatnich wyborach – wcześniej popierało Pavla. Ci wyborcy to głównie młodzi mężczyźni poniżej 44. roku życia, często wykonujący prace fizyczne, takie jak mechanicy samochodowi, z niższym wykształceniem – nie są to typowi wyborcy Andreja Babiša. Wyglądają na głosy protestacyjne. Dlaczego? Czy Macinka próbuje zdobyć uznanie i lojalność?

W dużej mierze tak. Działania Macinki wobec prezydenta wynikają z mieszanki motywacji, trwających od miesięcy po wyborach. Czuje przyjaźń, a choćby podziw, dla Turka, kluczowej postaci partii, która naprawdę przemawiała do opisanego przez Ciebie elektoratu – głównie mężczyzn, osób z niższych grup społeczno-ekonomicznych oraz osób w wieku 20-30 lat.

To kontrastuje z ANO Andreja Babiša, które celowało w emerytów. Dlatego Babiš priorytetowo traktował resorty takie jak zdrowie, edukacja i sprawy społeczne – najważniejsze dla jego elektoratu – zamiast polityki zagranicznej czy bezpieczeństwa.

Aby lepiej zrozumieć przesłanie Kierowców – zwłaszcza Filipa Turka – jakie są ich główne cele?

Ich DNA to partia skupiona na jednym temacie, sprzeciwiająca się Europejskiemu Zielonemu Ładowi, broniąca silników spalinowych przed zakazami i broniąca „zwykłych ludzi” dojeżdżających do pracy samochodem. Ministerstwo Środowiska było ich najwyższym priorytetem – zaskakujące na arenie międzynarodowej, ale logiczne w kontekście blokowania zielonej polityki.

Turek uosabia kulturę macho – były kierowca rajdowy, silna osobowość, dbałość o wygląd. To przemawia do młodszych wyborców, w tym niektórych kobiet. Rola w Ministerstwie Spraw Zagranicznych była zaskoczeniem. Macinka nie był do niej w pełni przygotowany, co może tłumaczyć, dlaczego nie zlikwidował pewnych struktur. Po prostu ich potrzebuje.

Te zmiany mogą zaszkodzić relacjom z partnerami, takimi jak Ukraina, pomocy rozwojowej i wsparciu demokratyzacji, które są najważniejsze dla naszych sojuszy i pozycji międzynarodowej.

Na koniec, jakie scenariusze czekają Republikę Czeską? Wspomniałeś o potencjalnym kryzysie konstytucyjnym. Czego się spodziewasz w tych trzech obszarach – spraw konstytucyjnych, polityki zagranicznej i bezpieczeństwa oraz dynamiki partyjnej? Czy rząd może się załamać, co doprowadzi do przedterminowych wyborów, czy też nastąpi jego wewnętrzna reorganizacja?

Trudno przewidzieć przy tak wielu niewiadomych. Z punktu widzenia konstytucji, relacje między Motorystami a Zamkiem Praskim pozostaną napięte, chyba iż prezydent ustąpi w sprawie nominacji Turka na stanowisko w Ministerstwie Środowiska (obecnie jest on tam specjalnym wysłannikiem rządu). Andrej Babiš będzie chciał deeskalacji i przywrócenia pewnej normalności – instytucje potrzebują się nawzajem.

W kwestii przedterminowych wyborów: mało prawdopodobne. Dwóch mniej znaczących koalicjantów (Motoryści z poparciem poniżej 5% i skrajnie prawicowa koalicja pod wodzą Tomio Okamury z poparciem około 6–7%) stoi w obliczu egzystencjalnych zagrożeń. Ledwo przetrwali październik i mobilizują się, by utrzymać się na powierzchni.

Motywacja Babiša jest inna. Osiągnął jeden z najlepszych wyników w historii Czech, ale utworzył koalicję z partiami „karłowatymi”. Jego głównym zmartwieniem są sprawy osobiste – uniknięcie ścigania w długotrwałych sprawach, takich jak defraudacja dotacji w ramach programu „Bocianie Gniazdo”. Głosowanie parlamentarne w sprawie uchylenia jego immunitetu niedługo się odbędzie.

Po tym głosowaniu zasady gry się zmienią. Babiš może poczuć się bardziej upoważniony do innego przywództwa.

Pavel Havlíček był stypendystą programu Marcina Króla w Visegrad Insight w latach 2021/2022. Jest również pracownikiem naukowym w Centrum Badawczym Stowarzyszenia Spraw Międzynarodowych (AMO). Jego badania koncentrują się na Europie Wschodniej, zwłaszcza na Ukrainie i Rosji, oraz na Partnerstwie Wschodnim. Przeczytaj artykuły Pavla tutaj.

Foto.: Floris de Bjil, Arrival of Czech President Petr Pavel at the NATO Summit, cropped by the RPN team, CC BY 4.0.

Artykuł w jęz. angielskim został opublikowany 4 lutego na Visegrad Insight.

Idź do oryginalnego materiału