Przemysław Czarnek został kandydatem PiS na premiera. Jego pierwszego wystąpienia słuchał dr Mirosław Oczkoś. I nie szczędzi krytycznych słów. Czarnek kandydatem na premiera – W tych okolicznościach, które mamy dzisiaj w Polsce, w tej sytuacji, którą uważam za trudną, musimy podjąć wyzwanie i zwyciężyć, stworzyć nowy rząd. Jestem głęboko przekonany, iż takim człowiekiem w tym momencie jest pan profesor Przemysław Czarnek – powiedział Jarosław Kaczyński podczas sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości w krakowskiej hali „Sokół”. Tym samym zakończył się casting PiS na premiera. To Czarnek ma być liderem, który poprowadzi partię do zwycięstwa w wyborach w 2027 roku. Czarnek wygłosił pierwsze przemówienie, w którym roiło się od populizmów i ataków na rząd. – Szanowni państwo, nie ma już zakamuflowanej opcji niemieckiej – stwierdził nagle. – Bezwstydnie przerodziła się w jawną opcję niemiecką, która dzisiaj rządzi! – wrzasnął. – To państwo musi się zmienić, dlatego ruszamy do boju właśnie stąd! – krzyczał wybraniec prezesa. – Zaczynany wielki marsz, wielki szturm – wołał, radując publiczność. – Mówmy do Tuska: pusty łbie! W walce o Polskę nogi nie odstawiamy – rzucił w dalszej części wystąpienia, gdy krytykował rząd za chęć wprowadzenia programu SAFE. – Pogonić to dziadostwo! – wrzasnął, a sala odpowiedziała mu: „Pogonimy!” „Za