Ekspert ocenił obecną taktykę USA w Iranie. "Absolutnie niewykonalne"

2 godzin temu

Operacja "Epicka Furia" ma obalić reżim w Iranie - ogłosił Donald Trump. Przy wykorzystaniu obecnych środków to "absolutnie niewykonalne" - mówi Tomasz Otłowski, analityk ds. Bliskiego Wschodu. W rozmowie z polsatnews.pl wskazuje, co stoi na przeszkodzie planu Amerykanów oraz co najprawdopodobniej czeka Iran. Podkreśla też, iż konflikt będzie trwał długo.

PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH/Israeli Air Force
Donald Trump ogłosił cel operacji w Iranie, Tomasz Otłowski analizuje sytuację. Na zdjęciu samoloty USA i Izraela

Donald Trump ogłosił, iż głównym celem operacji w Iranie jest obalenie obecnego reżimu. - Informacje, które wyciekają z Iranu pokazują jasno, iż pierwsza fala uderzenia amerykańsko-izraelskiego skierowana jest na infrastrukturę państwową. Zbombardowano siedziby głównych instytucji politycznych czy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo - wskazuje w rozmowie z polsatnews.pl Tomasz Otłowski, ekspert i analityk ds. Bliskiego Wschodu w Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego.

Wśród celów znalazły się bazy Korpusu Strażników Rewolucji i sił bezpieczeństwa. - Oszczędzono, tak to wygląda póki co, infrastrukturę stricte militarną, czyli irańskie bazy wojskowe - podkreśla Otłowski. Trump wezwał irańskie siły bezpieczeństwa do złożenia broni i zmiany władzy.

Nasz rozmówca jednocześnie zaznacza, iż Amerykanie prawdopodobnie wkalkulowali odpowiedź rakietową Iranu, który rzeczywiście ostrzelał amerykańskie bazy.

Iran odpowiada i ostrzeliwuje amerykańskie bazy

Najgłośniejszym dotychczas przypadkiem jest atak odwetowy Irany na amerykańską bazą w Bahrajnie. To jednak nie wszystko. - Eksplozje odnotowano też w Rijadzie, ogólnie Arabii Saudyjskiej, prawdopodobnie też innych państwach Zatoki Perskiej - zaznacza Tomasz Otłowski.

Podkreśla też, iż celem Iranu są bazy wciąż o "kluczowym znaczeniu" dla działań Amerykanów. Nie zostały całkowicie ewakuowane. Zabrano z nich zbędny personel oraz rodziny amerykańskich żołnierzy.

ZOBACZ: "Nieuprawniona interwencja". Gen. Polko skomentował atak na Iran

Czym atakuje Iran? - Na pewno nie użyli lotnictwa, bo irańskie lotnictwo jest praktycznie szczątkowe. Wykorzystano rakiety balistyczne krótkiego i średniego zasięgu oraz pociski samosterujące - wskazuje Otłowski.

Zdaniem analityka w najbliższych godzinach lub dniach Amerykanie i Izraelczycy mogą zdecydować się na atakowanie typowo militarnych celów, w zależności od sytuacji. Podkreśla jednak, iż w jego ocenie operacja w Iranie rozpisana jest na bardzo długi czas.

Pierwszy cel USA i Izraela. Ukryte wyrzutnie

Jednym z zadań lotnictwa Izraela i USA jest neutralizacja irańskich wyrzutni rakiet. Te są mobilne, zbudowane na transporterach kołowych i ukrywane. Jednak kiedy już wystrzeliwują rakiety, możliwe jest mniej więcej wskazanie skąd poleciały pociski.

ZOBACZ: "To wasza jedyna szansa". Trump zwrócił się do Irańczyków

- Tu pewnie jest duży wysiłek operacyjny, żeby przynajmniej częściowo zagrożenie zminimalizować - mówi Otłowski. Przypomina też wymianę ognia między Iranem i Izraelem sprzed roku, kiedy okazało się, iż Teheran skutecznie ukrywa swoje systemy rakietowe i jest w stanie ostrzeliwać izraelskie miasta.

"Absolutnie niewykonalne". Reżimu nie można obalić z powietrza

Tomasz Otłowski podkreśla też, iż trudno oszacować ile rakiet pozostało Iranowi i jak długo będzie w stanie odpowiadać na ataki. Pytamy co czeka Iran i czy można - zgodnie z wezwaniem Trumpa - obalić reżim przy wykorzystaniu obecnym środków.

ZOBACZ: Największy wygrany ataku na Iran. Wojciech Szewko nie ma wątpliwości

- Historia współczesna nie daje nam przykładów, gdzie udałoby się zmienić reżim w danym kraju bez fizycznego wejścia albo kooperacji z lokalnymi siłami, które po prostu "zrobią robotę" na lądzie. W powietrzu ani uderzeniami rakietowymi nie ma szans. To jest absolutnie niewykonalne - zaznacza ekspert.

Wskazuje również, iż zmiana władzy w Iranie jest trudna, bo system teokracji jest bardzo mocno "okopany" w społeczeństwie.

Co czeka Iran? "Rozpad kraju"

- Większość autorytarnych czy totalitarnych systemów kupuje sobie przychylność i wsparcie wielu kluczowych grup społecznych. Trudno to wyrugować na takiej zasadzie, iż pozbawimy kraj przywództwa politycznego i liczyć na to, iż reszta systemu posypie się jak domek z kart. Sądzę w przypadku Irany nie jest to słuszna strategia - mówi Otłowski.

Liczba beneficjentów reżimu jest długa. To całe grupy społeczne powiązane ekonomicznie z władzą. Zdaniem Otłowskiego to miliony ludzi. Wymienia członków rodzin sił bezpieczeństwa. Sama formacja Basidż - ochotnicza grupa siłowa w Iranie ma około miliona członków. - Do tego dochodzą członkowie ich rodzin, więc jestem naprawdę sceptyczny, jeżeli chodzi o jakiekolwiek zmiany w Iranie - zaznacza nasz rozmówca.

ZOBACZ: "Policzek dla Trumpa". Ekspert o odwecie Iranu, którego obawiają się w USA

Co w takim razie czeka Iran? - Moim zdaniem najbardziej prawdopodobnym scenariuszem, jeżeli faktycznie uda się zdekapitować reżim do poziomu choćby średniego szczebla urzędników czy funkcjonariuszy, jest rozpad Iranu jako państwa. Rozpad po liniach etnicznych, religijnych. Odłączą się Kurdowie, Beludżowie. Myślę, iż to raczej w tę stronę pójdzie - podsumowuje Tomasz Otłowski.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Atak na Iran to jego największe zwycięstwo w historii". Wojciech Szewko jednoznacznie
Idź do oryginalnego materiału