Ekspert o "trudnej drodze dla Europy". Wskazał na dwa najbliższe lata

1 godzina temu

Ian Brzeziński, były zastępca asystenta sekretarza obrony USA ds. Europy i polityki NATO, stwierdził, iż najbliższe dwa lata mogą być trudną drogą dla Europy z powodu zmniejszania liczby amerykańskich wojsk. - Zgadzam się, iż to jest przykre dla Ukraińców i może zachęcać Rosję - skomentował w programie "Dzień na świecie". Odniósł się również do sytuacji Polski.

Polsat News
Amerykańskie wojska w Europie. Ekspert o wizji zagrożenia wschodniej flanki

- Donald Trump wydaje się sfrustrowany Europą - stwierdził w programie "Dzień na świecie" Ian Brzeziński. - I w strategii bezpieczeństwa narodowego, która została opublikowana w styczniu, tam już było powiedziane, iż ta obecność amerykańska może być redukowana - dodał.

Ekspert ds. wojskowości ocenił, iż zaniepokojenie Polski potencjalnym wycofaniem wojsk nie jest zupełnie bezpodstawne, bo 99 proc. obecności USA w Europie to właśnie rotacja. - To nie jest stacjonowanie permanentne, stałe, więc takie rotacje troszkę łatwiej, iż tak powiem, cofnąć - wyjaśnił.

Amerykańskie wojska w Europie. Ekspert o wizji zagrożenia wschodniej flanki

Ian Brzeziński zareagował również na anulowanie planowanego wysłania amerykańskiej pancernej brygady do Polski. Choć przyznał, iż polskie władze mają prawo czuć się zaskoczone, w szerszej perspektywie nie powinno to nikogo dziwić.

- Ta administracja patrzy na swoje zainteresowanie w Europie troszkę inaczej. To jest zupełnie coś innego niż trwało wcześniej przez dziesięciolecia. Bo, po pierwsze, Stany Zjednoczone chyba w tej chwili nie mają jakiś takich kluczowych czy witalnych interesów w Europie, takich interesów, za które warto byłoby walczyć czy poświęcać życie. No a druga sprawa, raczej Stany Zjednoczone chcą sprowadzić pewne siły tutaj do siebie, do Stanów i to nie jest nic nowego dla tej administracji - powiedział.

ZOBACZ: Trump wstrzymał atak na Iran. Prezydent USA zdradził, co go powstrzymało

Były urzędnik Pentagonu zgodził się jednak ze słowami Andrew Michty, które wskazywały scenariusz zmniejszania liczby amerykańskich żołnierzy na wschodniej flance NATO jako potencjalnie najgorszą decyzję administracji Trumpa.

- Tak, to jest zła decyzja. Zgadzam się z panem redaktorem, iż w ogóle w tej chwili te najbliższe 24 miesiące to może być trudna droga. Nie mówię, iż (Amerykanie - red.) będą wycofywać się z Polski, ale może z innych części Europy. (...) Faktycznie to jest i przykre dla Ukraińców, i może zachęcać Rosję - dodał.

Deklaracje Trumpa "trzeba traktować poważnie"

Zdaniem eksperta należy poważnie traktować deklaracje prezydenta USA Donalda Trumpa, choćby jeżeli często zmienia zdanie i wycofuje się niemal w ostatniej chwili.

Jak stwierdził, kontrowersyjne kroki podejmowane przez Waszyngton wobec Iranu to element zaawansowanej dyplomacji, natomiast wysuwane przed miesiącami roszczenia USA do terytorium Grenlandii nie zostały całkowicie pogrzebane. - Jak patrzymy na to tak bardziej długofalowo, to ja to widzę tak, iż z Iranem będą długie negocjacje. Ten reżim jest naprawdę odporny, znacznie bardziej odporny niż administracja Trumpa zakładała. (...) I cały czas są rozmowy pomiędzy Danią a Grenlandią. (Trump) ma swoje plany - stwierdził.

ZOBACZ: Najpierw wyciekła notatka, teraz Hegseth ostrzega Europę. "Skończyło się"

- Wydaje mi się, iż trzeba to traktować poważnie, bo prezydent Trump zwykle, jak mówi, iż chce coś osiągnąć, to generalnie działa w tym kierunku, czy nam się to podoba, czy nie. Ale jak patrzymy na to trochę bardziej krótkoterminowo, to proszę pamiętać, iż prezydent Trump - to, co on mówi - nie odzwierciedla szerszej polityki Stanów Zjednoczonych - zaznaczył ekspert.

Idź do oryginalnego materiału