Po operacji wojskowej i pojmaniu prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro (63), prezydent USA Donald Trump ogłosił powrót dużych koncernów naftowych do kraju. Eksperci uważają jednak, iż może minąć wiele lat, zanim produkcja ropy naftowej w Wenezueli znacząco wzrośnie. choćby gdyby amerykańskie firmy zainwestowały miliardy, jak obiecał Trump, przeszkodą staną zniszczona infrastruktura, obawy o bezpieczeństwo i niestabilność polityczna, twierdzą analitycy Reutersa.
Co więcej, najpierw trzeba by znieść sankcje i zmienić prawo kraju, aby umożliwić inwestycje zagraniczne. „Jeśli Trumpowi uda się zmienić reżim, wenezuelski eksport może wzrosnąć wraz ze zniesieniem sankcji i zwrotem inwestycji zagranicznych” – powiedział Saul Kavonic z australijskiej firmy analitycznej MST Marquee. Strateg ds. energii Thomas O’Donnell również uważa pokojową transformację za kluczową: „Wtedy nastąpi znaczny wzrost produkcji ropy naftowej w ciągu pięciu do siedmiu lat” – powiedział. Jednak nieudana transformacja może prowadzić do lat oporu.
Wenezuela posiada największe na świecie zasoby ropy naftowej. Według londyńskiego Instytutu Energii, Wenezuela ma 303 miliardy baryłek, co stanowi około 17 procent światowych rezerw i tym samym przewyższa lidera OPEC, Arabię Saudyjską.
Większość złóż to ciężka ropa naftowa z Pasa Orinoko w środkowej Wenezueli. Według Departamentu Energii USA jej wydobycie jest kosztowne, ale technicznie stosunkowo proste.
Chiny są głównym klientem
Stany Zjednoczone były kiedyś głównym odbiorcą wenezuelskiej ropy naftowej. Jednak od czasu nałożenia sankcji, w ciągu ostatniej dekady głównym odbiorcą stały się Chiny . Eksport został wstrzymany, odkąd prezydent USA Donald Trump ogłosił w grudniu 2025 roku blokadę wszystkich statków wpływających do kraju lub wypływających z niego.
Spośród amerykańskich korporacji, Chevron byłby najbardziej narażony na ponowne otwarcie, ponieważ jest jedyną dużą amerykańską firmą naftową przez cały czas działającą w tym kraju. Jednak ConocoPhillips prawdopodobnie będzie szczególnie zainteresowany powrotem. Firma przez cały czas ma roszczenia o wartości ponad dziesięciu miliardów dolarów po nacjonalizacji prawie dwie dekady temu, powiedział Francisco Monaldi z Instytutu Bakera na Uniwersytecie Rice’a.
Czy historia się powtórzy?
Jednak historia pokazuje, iż takie zaangażowanie niekoniecznie przynosi korzyści amerykańskim firmom, ostrzegł ekspert ds. energii Ed Hirs z Uniwersytetu w Houston. „Stany Zjednoczone nie odniosły żadnych korzyści z ropy podczas zmian reżimów w Iraku i Libii. Obawiam się, iż historia powtórzy się w Wenezueli”.
Wenezuela jest członkiem-założycielem Organizacji państw Eksportujących Ropę Naftową (OPEC). Produkcja ropy naftowej w tym kraju spadła z 3,5 miliona baryłek dziennie w latach 70. XX wieku do około 1,1 miliona baryłek dziennie w ostatnim czasie.
Zaangażowali się zagraniczni inwestorzy
Wenezuela znacjonalizowała swój przemysł naftowy w latach 70. XX wieku, powołując spółkę Petroleos de Venezuela SA (PdVSA). W latach 90. XX wieku kraj podjął kroki w celu znacznego otwarcia sektora na inwestycje zagraniczne.
Po wyborze Hugo Cháveza w 1999 roku Wenezuela przyznała PdVSA większościowy udział we wszystkich projektach naftowych. PdVSA utworzyła spółki joint venture w celu zwiększenia produkcji – w tym partnerstwa z Chevron, China National Petroleum Corporation, Eni, Total i rosyjskim Rosnieftem.

1 dzień temu










