„Dziki należy w tej chwili wyrżnąć” – radny Szatyło o problemie dzików w Wodzisławiu

vanessa.fm 1 godzina temu

Problem dzików w Wodzisławiu Śląskim i powiecie wodzisławskim nie jest nowy. Sprawa wielokrotnie była już poruszana przez miejskich i powiatowych samorządowców.

Przypomnijmy, iż starosta wodzisławski wydał decyzję o odstrzale redukcyjnym dzików. Odwołał się od niej jednak prezydent miasta Mieczysław Kieca. Jak tłumaczył, w decyzji nie wskazano podmiotu odpowiedzialnego za przeprowadzenie odstrzału. W efekcie sprawa utknęła w miejscu. Problemowi od początku przygląda się miejski radny Alan Szatyło, którego poprosiliśmy o komentarz:

„Generalnie pan starosta i pan prezydent grają takiego ping ponga politycznego. Jeden zrzuca odpowiedzialność na drugiego. Inne stanowisko ma RIO. Tutaj waha się pomiędzy miastem a powiatem, jeśli chodzi o te kompetencje odstrzału. Inne stanowisko ma ministerstwo, gdzie jednoznacznie praktycznie, wskazuje starostę. Według mnie powinniśmy załatwić to na poziomie tak naprawdę Warszawy, tak?” – mówi Radny.

Odstrzał redukcyjny nie został więc do tej pory przeprowadzony, a dziki wciąż pojawiają się na terenie miasta i stanowią potencjalne zagrożenie dla mieszkańców. Zdaniem radnego Alana Szatyło, konieczne jest jak najszybsze rozwiązanie tego problemu.

„To zagrożenie będzie wracać. Dziki się mnożą. One samoistnie nie opuszczą miasta. Nawet jeśli je przeniesiemy gdzieś do Pszowa czy do nie wiadomo jakiego miasta, byle jakiego, tak sobie strzeliłem, to dziki i tak wrócą tutaj, do Wodzisławia Śląskiego. To jest zwierzę, które ma pamięć, ma zmysł, że potrafi do tego miasta wrócić. One będą się mnożyć, ich będzie coraz więcej i to zagrożenie będzie wzrastać. Dziki należy w tej chwili wyrżnąć, pani redaktor, bo tyle ich jest, jeżeli chodzi o zagrożenie dzieci, to ja innych słów nie będę szukać. Dziki trzeba wyrżnąć i trzeba o tym otwarcie mówić” – ostro komentuje Alan Szatyło.

Na razie mieszkańcom pozostaje czekać na kolejne decyzje dotyczące dzików pojawiających się na terenie Wodzisławia Śląskiego.

„Nie wiadomo, ile to potrwa. Tak jak mówię, będą tutaj tracić przede wszystkim mieszkańcy Wodzisławia Śląskiego. Pan starosta dalej będzie odbijać ping-ponga z panem prezydentem, no a mieszkańcy chociażby ulicy Dębowej dalej będą mieć poranne gonitwy z dzikami „ – podsumowuje radny Alan Szatyło.

Idź do oryginalnego materiału